Coraz więcej przypadków dżumy. Ognisko choroby, z którą nie radzi sobie szczepionka

Technologie
Coraz więcej przypadków dżumy. Ognisko choroby, z którą nie radzi sobie szczepionka
Public Domain

Dżuma płucna została zdiagnozowana u dwóch pacjentów z Mongolii Wewnętrznej, która jest autonomicznym regionem Chin - poinformowali chińscy lekarze. Chore osoby zostały objęte kwarantanną w ośrodku w Pekinie, a lekarze walczą o ich zdrowie i życie. To trzeci i czwarty przypadek dżumy w rejonie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

Informację o dwóch kolejnych przypadkach choroby podano do publicznej wiadomości we wtorek. Agencja rządowa dystryktu Chaoyang w Pekinie zapewnia, że podjęto wszelkie niezbędne środki ostrożności, by zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby.

 

W maju tego roku pisaliśmy o dwóch osobach, które zmarły na dymieniczą odmianę dżumy. Chorzy pochodzili z Mongolii, a dżumą zarazili się po zjedzeniu surowej nerki świstaka. W regionie uważa się, że ma ona właściwości lecznicze. Część prowincji została poddana sześciodniowej kwarantannie.


ZOBACZ: Mongolia: zjedli surowego świstaka, umarli na dżumę

 

Dżuma nadchodzi "w rok szczura"

 

Kolejne potwierdzone przypadki dżumy wywołały poruszenie w mediach społecznościowych. Chińscy cenzorzy starają się ograniczać zasięgi wpisów o chorych na komunikatorze Weibo.

 

"Ptasia grypa w roku koguta (według chińskiego kalendarza - red.), świńska grypa w roku świni. Następny rok to rok szczura. Dżuma nadchodzi" - brzmi jeden z wpisów na stronie.

 

ZOBACZ: Zagrożone uprawy bananów. Grzyb może je całkowicie wytrzebić

 

Portal Sicence Alert przypomina sytuację, z 2014 r., gdy na dżumę zmarł mężczyzna z chińskiej prowincji Gansu. Ludzie, z którymi mężczyzna mógł mieć kontakt zostali poddani kwarantannie - w sumie było to 151 osób. Kolejnym 30 tys. z rodzinnego miasta chorego zakazano wyjeżdżać poza jego granice, a policja ustawiła blokady na drogach.

 

"Czarna śmierć" zdziesiątkowała Europę

 

Dżuma to ostra choroba zakaźna, wywoływana przez bakterie Yersinia pestis. Pałeczki dżumy zazwyczaj przenoszone są przez ugryzienia pcheł i drobnych gryzoni. Rozprzestrzeniają się też poprzez spożywanie skażonego mięsa, a w przypadku odmiany płucnej - drogą kropelkową.

 

Istnieją trzy odmiany dżumy: dymienicza (powodująca obrzęk węzłów chłonnych), septyczna (infekcja krwi) i płucna (obrzęk płuc). Według Światowej Organizacji Zdrowia zgon w przypadku braku podjęcia leczenia odmiany płucnej następuje między 48, a 72 godziną od wystąpienia pierwszych objawów. Wcześniejsze podanie antybiotyków pozwala na zmniejszenie śmiertelności do ok. 20 proc.

 

ZOBACZ: "Działa, jest bezpieczny i skuteczny". Testy kliniczne nowego leku na atopowe zapalenie skóry

 

W XIV w. dżuma nazywana "czarną śmiercią" zdziesiątkowała ludność Europy. Historycy szacują, że w wyniku wybuchów epidemii przenoszonej przez szczurze pchły, mogło zginąć nawet od 75 do 200 mln osób. Z kolei wcześniejsza "Dżuma Justyniana" miała w szóstym, siódmym i ósmym wieku naszej ery zabić do 50 mln ludzi.

 

"Istnieje co prawda szczepionka, ale udowodniono jej skuteczność jedynie przeciwko postaci dymieniczej, natomiast nie zapobiega i nie zmniejsza objawów w dżumie płucnej. Nie jest ona dostępna w Europie" - informuje Państwowa Inspekcja Sanitarna.

bas/hlk/ polsatnews.pl, CNN, Science Alert

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze