Pierwsze posiedzenie Senatu. Wybór marszałka, ślubowanie

Polska
Pierwsze posiedzenie Senatu. Wybór marszałka, ślubowanie
Polsat News
Posiedzenie Senatu rozpocznie się o godzinie 16:00

We wtorek po południu Senat zbiera się na inauguracyjnym posiedzeniu, podczas którego senatorowie złożą ślubowanie, wybrany zostanie też marszałek Izby, a prezydent Andrzej Duda wygłosi przemówienie.

Pierwsze posiedzenie Senatu poprzedzi złożenie przez prezydenta Andrzeja Dudę i byłych marszałków Izby kwiatów na parterze pod tablicą upamiętniającą senatorów II Rzeczypospolitej pomordowanych, poległych, zaginionych i zmarłych w latach II wojny światowej i powojennym okresie represji.

 

Zgodnie z regulaminem Senatu pierwsze posiedzenie otwiera prezydent i powołuje na przewodniczącego najstarszego wiekiem senatora. Decyzją prezydenta Andrzeja Dudy marszałkiem seniorem Senatu została Barbara Borys-Damięcka (Koalicja Obywatelska). Przewidziane jest też wystąpienie prezydenta.

 

ZOBACZ: Grodzki wspólnym kandydatem opozycji na marszałka Senatu

 

Ślubowania senatorów

 

Marszałek Senior składa ślubowanie oraz powołuje trzech sekretarzy pierwszego posiedzenia. Zgodnie z informacjami CiS, mają to być senatorowie: Aleksander Szwed (PiS), Artur Dunin (KO) i Jerzy Wcisła (KO).

 

Senatorowie po odczytaniu roty ślubowania wstają i wypowiadają słowo "ślubuję". Ślubowanie może być złożone z dodaniem słów: "Tak mi dopomóż Bóg".

 

ZOBACZ: Kamiński zapowiada "klub senatorów niezależnych i ludowych w ramach obozu opozycji"

 

Wybór marszałka Senatu

 

Po uroczystym ślubowaniu następuje wybór marszałka Senatu. Zgodnie z Regulaminem Senatu, izba wybiera marszałka spośród kandydatów zgłoszonych przez co najmniej 10 senatorów, podejmując uchwałę bezwzględną większością głosów w głosowaniu jawnym - czyli inaczej niż w ubiegłych kadencjach.

 

Zmiana została wprowadzona w 2018 r. po tym, jak Izba nie wyraziła zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta, o co wnioskowała prokuratura i co rekomendowały władze PiS. Senat przyjął wówczas uchwałę dotyczącą zmian w regulaminie Izby, uchylającą zapisy dot. tajności głosowania w sprawach personalnych. Zmiany wprowadziły też jawność głosowań dot. wyboru i odwołania marszałka oraz wicemarszałków Senatu.

 

Zgodnie z regulaminem, jeżeli w głosowaniu żaden z kandydatów nie uzyska wymaganej większości głosów, przeprowadza się kolejne tury głosowania z kolejnym wyłączaniem kandydata, który uzyskał najmniejszą liczbę głosów. Przy równej liczbie głosów o wyłączeniu decyduje losowanie. Jeżeli w ostatniej turze głosowania żaden z kandydatów nie uzyska wymaganej większości, procedurę wyboru powtarza się.

 

Nowo wybrany marszałek Senatu przeprowadza przy pomocy sekretarzy pierwszego posiedzenia wybór wicemarszałków Senatu oraz sekretarzy Senatu. Izba wybiera nie więcej niż czterech wicemarszałków spośród kandydatów zgłoszonych przez co najmniej 10 senatorów, podejmując uchwałę bezwzględną większością głosów.

 

Pakt senacki

 

Dzięki tzw. paktowi senackiemu, opozycja zdobyła w drugiej izbie parlamentu 51 mandatów (43 ma KO, PSL trzy, a SLD dwa). W Senacie zasiądą także senatorowie, którzy startowali jako kandydaci niezależni - Lidia Staroń, Wadim Tyszkiewicz, Krzysztof Kwiatkowski i Stanisław Gawłowski. Trzej z nich są kojarzeni z opozycją. PiS ma w Senacie 48 przedstawicieli.

 

W piątek - po wcześniejszych rozmowach liderów PO, PSL i SLD - ogłoszono, że kandydatem na marszałka Senatu jest senator Koalicji Obywatelskiej Tomasz Grodzki, na wicemarszałka KO rekomendowała dotychczasowego wicemarszałka izby Bogdana Borusewicza, Lewica - Gabrielę Morawską-Stanecką, a PSL ma rekomendację ogłosić we wtorek po posiedzeniu swego klubu parlamentarnego. Kandydatem PiS na marszałka jest pełniący dotąd funkcje marszałka Senatu Stanisław Karczewski; Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że marszałek powinien być z ich ugrupowania, bo mają największą liczbę senatorów.

 

Jako, że różnica między liczbą senatorów opozycji i PiS jest tak niewielka, to, kto ostatecznie zostanie wybrany marszałkiem Senatu nie jest przesądzone. Media informowały, że w ostatniej chwili prowadzone były rozmowy PiS z pojedynczymi senatorami opozycji - w tym z niezależnymi i popieranymi przez KO.

 

ZOBACZ: Ministerstwo sportu dla senatora opozycji? "Nie jest to wykluczone"

 

"Transfery polityczne"

 

Karczewski potwierdzał wielokrotnie w mediach, że PiS prowadzi takie rozmowy i zabiega o "transfery polityczne". Na pytanie, czy będzie ponownie wybrany marszałkiem, odpowiadał, że "szanse są, pewności nie ma żadnej".

 

W poniedziałek w radiowej Jedynce Karczewski przekonywał, że w prezydium Senatu powinno być co najmniej dwóch przedstawicieli PiS. Nie wykluczył, że we wtorek nie dojdzie do wyboru marszałka. - Jak będzie w przyszłości, też nie wiem. Jeśli nie uda się zebrać większości Prawu i Sprawiedliwości na jutro, na pewno będziemy zabiegali o to, żeby tę większość uzyskać w trakcie kadencji - dodał.

 

- Wszystko jest możliwe, sytuacja patowa, remisowa może również się zdarzyć - dodał Karczewski.

 

"Kuszenie" przez PiS

 

O tym, że PiS będzie chciał przesunąć wybór marszałka Senatu mówiła w poniedziałek posłanka KO Małgorzata Kidawa-Błońska. Jak zapewniła, opozycja w Senacie na taką opcję się nie zgodzi.

 

W mediach pojawiały się doniesienia o kolejnych senatorach, którzy są "kuszeni" przez PiS. Jednym z nich miał być Grodzki, ekspert Platformy ds. zdrowia i "minister zdrowia" w gabinecie cieni PO. Ujawnił on w Radiu Plus, że otrzymał od polityków PiS propozycję pokierowania resortem zdrowia. Z nieoficjalnych informacji wynika, że politycy PiS kontaktowali się już m.in. z wybranym z rekomendacji PSL senatorem-elektem Ryszardem Boberem.

 

On również, podobnie jak senator Grodzki, miał odmówić współpracy z Prawem i Sprawiedliwością. Z kolei Onet podawał, że ministerstwo sportu, którego szef nie został jeszcze przedstawiony, jest trzymane dla senatora opozycji, który zechce przejść na stronę partii rządzącej i że rozmowy w tej sprawie były prowadzone z senatorem KO Robertem Dowhanem. W sobotę Dowhan zapewnił, że nie wybiera się "do żadnego resortu".

 

Politycy PO, w tym lider formacji Grzegorz Schetyna, nazwali rozmowy PiS z senatorami-elektami KO "propozycjami korupcji politycznej"; jak przekonywał Schetyna, ich finał będzie "absolutnie negatywny".

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze