Iran ostrzega, że może produkować dowolny uran. Także ten do bomby atomowej

Świat
Iran ostrzega, że może produkować dowolny uran. Także ten do bomby atomowej
PAP/EPA/Iran Atomic Energy Organisation
Rzecznik Irańskiej Agencji Energii Atomowej (AEOI) Behruz Kamalwandi informuje irańskich dziennikarzy o uruchomieniu 1044 zaawansowanych wirówek w podziemnych zakładach wzbogacania uranu.

Rzecznik Irańskiej Agencji Energii Atomowej (AEOI) Behruz Kamalwandi oświadczył w sobotę, że Iran wzbogaca obecnie uran do poziomu 5 proc. Dodał, że kraj ten ma zdolność wzbogacania uranu do "20 proc., 60 proc. czy jakiegokolwiek innego poziomu". Uran do głowic jądrowych musi być wzbogacony do poziomu 90 proc.

Iran od kilku dni informuje o intensyfikacji swojego programu produkcji paliwa jądrowego. W czwartek władze tego kraju ogłosiły, że Iran wznowił wzbogacanie uranu w podziemnych zakładach w Fordo.

 

"Dowolnie wzbogacony uran"

 

We wtorek szef irańskiego programu nuklearnego Ali Akbar Salehi zapowiadał, że Iran od środy będzie wzbogacał uran do poziomu 5 proc. i dodał, że jego kraj może produkować także uran 20-procentowy.

 

Teraz szef irańskiej agencji Behruz Kamalwandi powiedział, że jego kraj już dziś może produkować dowolnie wzbogacony uran. Od razu jednak dodał, że "zważywszy na potrzeby Iranu (...), produkujemy obecnie 5-procentowy" uran. Informacje te podał na konferencji prasowej.

 

ZOBACZ: Gwardia Rewolucyjna Iranu: Bazy USA i lotniskowce w zasięgu irańskich rakiet

 

Jeśli informacje te potwierdziłyby się, byłoby to kolejne odstępstwo Iranu od zobowiązań wynikających z międzynarodowego porozumienia nuklearnego z 2015 roku, zawartego przez Teheran ze światowymi mocarstwami - USA, Rosją, Chinami, Wielką Brytanią, Francją, Niemcami i Unią Europejską. W 2018 roku jednostronnie z porozumienia tego wycofały się USA.

 

Przekroczyli limit pierwiastka o 40 kg

 

Przed zawarciem porozumienia Iran wzbogacał uran do 20 proc., a dojście do tego poziomu, to ważny krok na drodze do osiągnięcia uranu wzbogaconego do 90 proc., koniecznego do produkcji bomby atomowej.

 

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) jednak prostowała wówczas tę informację, precyzując, że choć Teheran przygotował się do tego procesu, to jeszcze go nie rozpoczął.

 

Zobacz: Reuters: USA przeprowadziły cyberatak na Iran

 

Zakłady wzbogacania uranu w Fordo, zgodnie z porozumieniem z 2015 roku, miały być przekształcone w ośrodek naukowo-techniczny z pozostawieniem tam pewnej liczby wirówek w celu wytwarzania stabilnych izotopów o cywilnym przeznaczeniu.

 

Zgodnie z wrześniowym raportem międzynarodowej agencji MAEA Iran wzbogaca uran do poziomu 4,5 proc., czyli powyżej progu 3,67 proc., na który pozwala Teheranowi porozumienie nuklearne. Iran ma teraz 241,6 kg tego rozszczepialnego materiału, choć jego limit wynikający z umowy wynosi 202,8 kg.

 

Nie pozwolili na kontrolę wirówek

 

Jednocześnie Iran w sobotę bronił swoich decyzji w związku z incydentem wokół inspektor MAEA, do którego doszło 28 października podczas kontroli osobistej, jakiej poddano ją przy wejściu do zakładów wzbogacania uranu w Natanz. Źródła zbliżone do MAEA twierdziły, że pracowniczce agencji na krótko odebrano dokumenty podróżne.

 

Kamalwandi na konferencji prasowej podkreślił, że "pod względem prawnym" irańskie władze nie zrobiły nic złego, nie zezwalając inspektor na wejście do zakładów. Strona irańska argumentowała, że podczas kontroli włączył się alarm z powodu wykrycia śladów podejrzanych materiałów. Szef AEOI nie wyjaśnił jednak, o jakie konkretnie substancje chodzi.

 

ZOBACZ: Szef MSZ Iranu: nie chcemy wojny z USA, ale będziemy się bronić

 

Dodał, że Iran dysponuje nagraniami z tego incydentu i jeśli będzie to konieczne, ujawni je.

 

Dyrektor generalny międzynarodowej agencji MAEA Cornel Feruta podkreślał jednak, że Agencja nie zgadza się z przedstawionym przez Iran opisem sytuacji i ocenił, że "uniemożliwienie inspektorowi opuszczenia kraju jest nie do przyjęcia i nie powinno się zdarzyć".

hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze