Lincz w Boliwii. Oblali farbą i obcięli włosy burmistrz miasta

Świat
Lincz w Boliwii. Oblali farbą i obcięli włosy burmistrz miasta
PAP/EPA/Jorge Abrego

Burmistrz małego miasteczka Vinto w Boliwii Patricia Arce została zaatakowana przez antyrządowych manifestantów. Ciągnięto ją bosą ulicami miasta, oblano czerwoną farbą i obcięto włosy. Agencja Reutera opublikowała kontrowersyjne wideo z zajścia, które zamieszczamy w artykule. W Boliwii od dwóch tygodni trwają zamieszki po wyborach prezydenckich.

Akt przemocy wobec Arce miał być zemstą za śmierć jednego z manifestantów podczas starć w Vinto. Lekarze stwierdzili, że 20-letni student Limbert Guzmán Vasquez miał pękniętą czaszkę.

 

Demonstranci obwinili za tę tragedię lokalną burmistrz miasta Vinto z rządzącej partii Mas.

 

Uwaga kontrowersyjne wideo: Burmistrz miasta Vinto obcięto włosy i oblano czerwoną farbą

 

  

 

Protesty wzywają do rezygnacji prezydenta, który został oskarżony o oszustwo wyborcze w wyborach, które odbyły się 20 października 2019 r.PAP/EPA/MARTIN ALIPAZ
Protestujący wzywają do rezygnacji prezydenta, który został oskarżony o oszustwo w wyborach z 20 października 2019 r.

 

Rozwścieczony tłum przemaszerował pod miejscowy ratusz i wywlekł kobietę z budynku. Następnie bosą ciągnięto ją do mostu, gdzie zebrali się pozostali manifestanci. Arce kazano uklęknąć. Obcięto jej włosy i oblano czerwoną farbą. Zmuszono również do podpisania listu rezygnacyjnego.

 

 

Burmistrz została ostatecznie przekazana policji, która zabrała ją do lokalnego ośrodka zdrowia. Jej biuro zostało podpalone, a okna ratusza rozbite.

 

Przeciwnicy prezydenta Boliwii Evo Morales czuwają przy wyjściu z międzynarodowego lotniska El Alto w El Alto w BoliwiiPAP/EPA/MARTIN ALIPAZ
Przeciwnicy prezydenta Boliwii Evo Morales czuwają przy wyjściu z międzynarodowego lotniska El Alto w El Alto w Boliwii

 

Protesty w Boliwii

 

Od ogłoszenia przed dwoma tygodniami oficjalnych wyników wyborów prezydenckich w Boliwii, według których ubiegający się o czwartą kadencję Morales wygrał w pierwszej turze nieznaczną przewagą głosów z kandydatem opozycji Carlosem Mesą, krajem wstrząsają uliczne protesty.

 

Protesty w BoliwiiAP
Protesty w Boliwii

 

Początkowo opozycja domagała się ponownego przeliczenia głosów lub przeprowadzenia drugiej tury wyborów wobec kwestionowanej przez wielu niewielkiej przewagi dotychczasowego prezydenta, obecnie chce natychmiastowego ustąpienia rządu Moralesa i ogłoszenia nowych wyborów, w których trzykrotny prezydent miałby już nie startować.

 

ZOBACZ też: Antyrządowe protesty w Wenezueli. Zginęło 13 osób

 

Niewielka przewaga głosów

 

Opozycja odrzuciła propozycję przeprowadzenia audytu wyników wyborczych przez Organizację Państw Amerykańskich. Demonstracje opozycji i blokady ulic od wielu dni niemal całkowicie paraliżują ruch uliczny w kilku dużych miastach.

 

Zwolennicy Moralesa - pierwszego prezydenta wywodzącego się z rdzennej ludności Boliwii - argumentują, że wygrał on w pierwszej turze wyborów wystarczającą przewagą. On sam oskarża opozycję, że próbuje dokonać zamachu stanu.

las/ml/ BBC, Reuters, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze