"Do nas przyjechały prawie zwłoki". Poznańskie ZOO odpowiada Głównemu Lekarzowi Weterynarii

Polska
"Do nas przyjechały prawie zwłoki". Poznańskie ZOO odpowiada Głównemu Lekarzowi Weterynarii
Polsat News
Dyrektorka poznańskiego ZOO odniosła się do słów Głównego Lekarza Weterynarii

- Tygrysy przyjechały na granicę w stanie zagrożenia zdrowia i życia z naruszeniem dobrostanu. Od pierwszego momentu, gdy otwarto drzwi do koniowozu, ten transport powinien zostać zatrzymany, bez względu na to, jak wyglądały dokumenty - powiedziała dyrektorka poznańskiego ZOO Ewa Zgrabczyńska. - Do nas przyjechały prawie zwłoki - dodała.

Ciężarówka ze zwierzętami utknęła na przejściu granicznym w Koroszczynie (woj. lubelskie). Jeden z tygrysów padł, dziewięć pozostałych - w bardzo złym stanie - przewieziono do ogrodów zoologicznych. Siedem zwierząt trafiło do Poznania, dwa do Człuchowa (woj. pomorskie).

 

"Dane nieprawdziwe"

 

- Kiedy zwierzęta przybyły na granice były w dobrej kondycji. Te warunki się stopniowo by pogarszały, a do dnia dzisiejszego być może żaden z nich nie zostałby przy życiu. Te klatki, w których były, krępowały jednak ich ruchy - mówił w środę Główny Lekarz Weterynarii.

 

Jedna z dziennikarek przypomniała, że na miejscu był m.in. przedstawiciel zoo w Poznaniu, który od początku mówił, że warunki przewozu zwierząt są złe.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ - Zebrano już milion złotych na pomoc tygrysom

 

- To są dane nieprawdziwe. Dysponujemy zdjęciami, materiałem faktograficznym, który również zawarty jest w monitoringu na terminalu granicznym - dodał Konopka. Poinformował również, że nie widział tygrysów na własne oczy, ale opiera się na relacji granicznego lekarza weterynarii.

 

"Z wystającymi kręgosłupami, bez grama mięśni"

 

Do tych słów odniosła się dyrektorka poznańskiego ZOO. - Do nas przyjechały prawie zwłoki. Zwierzęta umierające z powody wyniszczenia organizmu, z wystającymi kręgosłupami, bez grama mięśni. Zwierzęta, które nie mogły podnieść się i ciągnęły za sobą tylne łapy ze względu na to, że one były spakowane w tych klatkach przez długi okres - dodała. 

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ - Zarzuty dla kierowców przewożących tygrysy. "Wspólnie znęcali się nad zwierzętami"

 

- Żaden z tych tygrysów nie był w stanie dobrym, nie mógł być w stanie dobrym już tam na granicy - powiedziała. - Tygrysy przyjechały na granicę w stanie zagrożenia zdrowia i życia z naruszeniem dobrostanu. Od pierwszego momentu, gdy otwarto drzwi do koniowozu, ten transport powinien zostać zatrzymany bez względu na to, jak wyglądały dokumenty, czy braki w tych dokumentach - powiedziała.

 

WIDEO: Poznańskie ZOO odpowiada Głównemu Lekarzowi Weterynarii

  

Azyl w Hiszpanii

 

Dyrektorka zoo potwierdziła, że pięć zwierząt ma trafić do azylu w Hiszpanii. We wtorek w poznańskim ogrodzie zoologicznym powiatowy lekarz weterynarii zastosował 30-dniową kwarantannę w miejscach, gdzie są przyjęte tygrysy.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy zorganizowany zostanie transport tych zwierząt za granicę. - Mam nadzieję, że te koty, które są w najlepszym stanie ruszą w podróż bardzo szybko - powiedziała Zgrabczyńska.

 

pgo/msl/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze