Jak nie Tusk, to kto? Dwa możliwe warianty

Polska
Jak nie Tusk, to kto? Dwa możliwe warianty
Polsat News
Kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej popiera m.in. Borys Budka, który planuje ubiegać się o przywództwo w PO.

Organizacja prawyborów z udziałem przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej lub ogłoszenie kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na prezydenta - o takich dwóch możliwych wariantach przed wyborami prezydenckimi mówią obecnie politycy PO. - Decyzje w tej sprawie zapadną jeszcze w tym tygodniu - powiedział wiceszef Platformy Tomasz Siemoniak.

Z wypowiedzi polityków PO wynika, że znacznie wzrosły szanse na to, że zarząd Platformy zdecyduje o wskazaniu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki na prezydenta w normalnym trybie, bez prawyborów, a przez Radę Krajową. Zwolennikami prawyborów pozostają bliscy współpracownicy szefa PO Grzegorza Schetyny.

 

We wtorek Donald Tusk ogłosił, że rezygnuje z kandydowania w wyborach prezydenckich. To zmieniło sytuację, w jakiej znalazła się Platforma Obywatelska w kontekście wyboru kandydata na prezydenta. Wcześniej zarząd PO postanowił poczekać z decyzją o ogłaszaniu prawyborów właśnie na decyzję Tuska - wiadomo bowiem było, że jeśli były premier zdecyduje się wystartować, prawyborów nie będzie. Jednak rezygnacja Tuska - wynika z wypowiedzi polityków PO - raczej oddaliła prawybory, niż je przybliżyła.

 

- Jesteśmy po wczorajszej decyzji Donalda Tuska trochę w nowej sytuacji i jest to silny kontekst dla decyzji, którą będzie miał podjąć zarząd. Ta decyzja bardzo przyspieszyła kalendarz - powiedział wiceszef PO Tomasz Siemoniak.

 

- Na poprzednim posiedzeniu zarządu byłem zwolennikiem prawyborów, ze świadomością, że kandydatów może być więcej, bo parę osób zgłaszało aspiracje. Natomiast dziś, w nowej sytuacji, po decyzji Donalda Tuska wygląda na to, że może być jedna poważna kandydatura. Jeśli więc Małgorzata Kidawa-Błońska potwierdzi wolę kandydowania, bardzo prawdopodobne jest, że tych prawyborów nie będzie - dodał Siemoniak. Zaznaczył, że nie chce uprzedzać faktów, bo "po to jest to posiedzenie, żeby takie decyzję podjąć".

 

"Powinniśmy od prawyborów odejść"

 

Podobnie wypowiedziała się też dotychczasowa zdecydowana zwolenniczka prawyborów Izabela Leszczyna. - Idea prawyborów była mi zawsze bliska, natomiast w świecie postprawdy i fake newsów obawiam się, że wyłanianie najlepszego kandydata PO w ramach prawyborów i rywalizacja kilku kandydatów, potem przez całą kampanię byłoby przez telewizję Jacka Kurskiego wykorzystywane do osłabiania naszego głównego kandydata - tłumaczy.

 

- Z bólem serca dzisiaj uważam więc, że powinniśmy od prawyborów odejść i postawić na Małgorzatę Kidawę-Błońską. Skoro chcieliśmy, żeby została premierem i uznaliśmy w zarządzie krajowym, że ma doświadczenie, klasę i charakter, predystynujące ją do tej funkcji, to w mojej ocenie tym bardziej do funkcji prezydenta - dodała Leszczyna.

 

Zapowiedziała, że na najbliższym zarządzie będzie przedstawiać propozycję, by Małgorzata Kidawa-Błońska była wskazana przez Radę Krajową. - Choć oczywiście wymaga to jeszcze rozmowy z naszymi koalicjantami w Koalicji Obywatelskiej - powiedziała posłanka.

 

Leszczyna przyznała, że Donald Tusk, ogłaszając we wtorek swoją decyzję, po raz kolejny "pokazał klasę samą w sobie". - Byłam pewna, że nie każe nam czekać do 2 grudnia, ani do 21 listopada - powiedziała. - Bardzo podobało mi się uzasadnienie Donalda, powiedzenie, że te trudne obciążające go decyzje są takim bagażem, który może zaważyć na wyniku, a jednocześnie wypowiedział piękne i odpowiedzialne zdanie, że on się z tych decyzji nie wycofuje, to pokazuje klasę polityka - zaznaczyła posłanka. Według niej Tusk, gdyby wystartował wygrałby wybory. - Byłby na pewno najlepszym prezydentem - podkreśliła.

 

Przeciwko prawyborom są także ich dotychczasowi przeciwnicy, np. Marcin Kierwiński czy Borys Budka. Ten ostatni - kandydat na szefa klubu KO i na przewodniczącego partii wypowiedział w się w Radiu TOK FM, że Małgorzata Kidawa-Błońska powinna zostać wskazana jako kandydatka na prezydenta bez prawyborów.

 

Za zwolenników prawyborów uchodzi najbliższe otoczenie Grzegorza Schetyny. - Od początku byłem zwolennikiem organizowania prawyborów, uważam, że one są w czystej postaci najbardziej demokratyczną formą wyłaniania kandydatów na kandydata w wyborach prezydenckich - powiedział skarbnik PO Mariusz Witczak. Zwrócił uwagę, że prawybory wpisały się już w tradycję PO i partia ta "ma same dobre doświadczenia z prawyborami". - Prawybory w pozytywny sposób angażują debatę programową i wizję poszczególnych kandydatów" - zaznaczył. "Jestem więc nadal twardym zwolennikiem prawyborów, niezależnie od tego, jak potoczą się procedury wyłaniania kandydatów. Gdybym miał jednak obstawiać, uważam, że to jest kierunek, który zyska akceptację - mówił Witczak.

 

Nowacka i Tracz za prawyborami

 

Zwolenniczkami organizacji prawyborów są liderki dwóch ugrupowań współtworzących KO: Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska i Małgorzata Tracz (Zieloni). - Teraz na pewno zgłoszą się inni kandydaci, a to dobrze, bo szeroka demokracja, wciągająca członków wszystkich ugrupowań KO, to naprawdę sensowne rozwiązanie, liczy się dialog i dyskusja - oceniła Nowacka. Zaznaczyła, że sama obecnie nie widzi się w tej roli; wskazała natomiast na europosła PO Bartosza Arłukowicza i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

 

Liderka Zielonych powiedziała, że jeśli Koalicja Obywatelska zdecyduje się na organizację prawyborów, to jej ugrupowanie wystawi do nich swojego kandydata. Ona sama - jak zastrzegła - jest zbyt młoda, by startować na urząd prezydenta (kandydat musi mieć skończone 35 lat - red.), ale w Zielonych jest - jej zdaniem - wiele wartościowych osób, które spełniają ten warunek i mogłyby stanąć do tego typu wewnątrzkoalicyjnej debaty.

 

ZOBACZ TEŻ: Kidawa-Błońska chce startować w wyborach prezydenckich. "Jestem gotowa, aby pokonać Dudę"

 

416 tys. wyborców

 

Małgorzata Kidawa-Błońska już kilka tygodni temu zadeklarowała chęć ubiegania się o urząd prezydenta. W październikowych wyborach do Sejmu zanotowała najlepszy wynik w kraju - głosowało na nią 416 tys. wyborców w Warszawie i za granicą. 

 

Spotkanie Zarządu PO jest planowane na koniec tego tygodnia (na piątek lub sobotę) i wiele wskazuje na to, że wówczas zapadną już jakieś wiążące decyzje w sprawie przyszłorocznej kampanii prezydenckiej.

zdr/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze