49 żołnierzy zginęło w zamachu. Państwo Islamskie bierze odpowiedzialność

Świat
49 żołnierzy zginęło w zamachu. Państwo Islamskie bierze odpowiedzialność
Wikipedia.org
Władze Mali nie są w stanie poradzić sobie z terroryzmem islamskim

Państwo Islamskie wzięło odpowiedzialność za piątkowy zamach w Mali, w którym zginęło 49 żołnierzy. W komunikacie opublikowanym w sobotę przez związaną z dżihadystami agencję Amak podano, że IS stoi też za eksplozją, w wyniku której zginął francuski żołnierz.

Do wybuchu miny doszło w sobotę na drodze w odległości 20 km od miasta Indelimane w regionie Menaka położonym na wschodnich krańcach Mali. Kierujący transporterem opancerzonym 24-letni kapral Ronan Pointeau zginął na miejscu.

 

PRZECZYTAJ: Państwo Islamskie wzięło na siebie odpowiedzialność za zamach w Karbali

 

Atak na jednostkę wojskową

 

W przeddzień w Indelimane doszło do ataku uzbrojonych grup na tamtejszą jednostkę wojskową. Zginęło 49 żołnierzy - twierdzą malijskie źródła wojskowe cytowane przez agencję France Presse. Agencja Reutera podawała wcześniej, że zabito co najmniej 53 osoby, w tym - kilku cywilów.

 

"Żołnierze kalifatu wybrali sobie dziś za cel francuski konwój wojskowy przejeżdżający przez Indelimane. Doszło tam do zdetonowania ładunku wybuchowego" - poinformowała w sobotę wieczór regionalna grupa Państwa Islamskiego w Afryce Zachodniej za pośrednictwem darmowego komunikatora internetowego Telegram.

 

"Nie ma żadnego związku pomiędzy piątkowym zamachem w Indelimane i śmiercią francuskiego oficera" - zaznaczył jednakże w wypowiedzi dla AFP rzecznik francuskiego sztabu generalnego Frederic Barbry. Uściślił także, że do wybuchu doszło w pobliżu granicy z Nigrem, gdzie trwa operacja wymierzona w dżihadystów operujących na obszarze Mali, Nigru, a także Burkiny Faso.

 

Śmierć francuskiego żołnierza w trakcie służby pełnionej w ramach francuskiej misji wojskowej zyskała natychmiastowy odzew we Francji. Prezydent Emmanuel Macron złożył hołd poświęceniu, z jakim kapral Pointeau wypełniał swe obowiązki i skierował wyrazy solidarności do żołnierzy francuskiej misji wojskowej w Mali oraz "pozostających z nimi w braterstwie broni żołnierzy sił zbrojnych krajów Sahelu Tropikalnego, którzy dźwigają na swych barkach ogromny ciężar walki z terroryzmem".

 

Francuska minister obrony Florence Parly poinformowała, że uda się w najbliższym czasie do Mali, aby przeprowadzić rozmowy z władzami malijskimi i sprawdzić, jak wygląda sytuacja w bazach misji francuskiej.

 

Bezradność wobec islamskiego terroryzmu

 

Francuskie media twierdzą, że rozwój sytuacji w Mali pokazuje, iż władze tego kraju nie są w stanie poradzić sobie z terroryzmem islamskim.

 

- W warunkach stale pogarszającego się stanu bezpieczeństwa w Mali, śmierć kaprala Pointeau pokazuje nam, że walka przeciwko grupom terrorystycznym, które trapią obszar rozciągający się wzdłuż południowych obrzeży Sahary jest daleka od ukończenia i że nasza determinacja, by ją kontynuować pozostaje niezachwiana - oświadczyła szefowa francuskiego resortu obrony.

 

Francuskie media przypominają, że 21 lutego zginęło dwóch innych żołnierzy z 1. Pułku Kawalerii Pancernej Spahis, którego macierzysta jednostka znajduje się we francuskim regionie Walencja. Żołnierze z tej elitarnej jednostki wykorzystywanej w czasach kolonialnych w Maroku są dziś cenionymi uczestnikami zagranicznych misji wojskowych prowadzonych przez Francję.

 

AFP zaznacza w komentarzu agencyjnym, że przypisywanie sobie przez Państwo Islamskie obydwu malijskich zamachów mogło mieć na celu stworzeniu wrażenia, iż mimo niedawnej śmierci przywódcy IS Abu Bakra al-Bagdadiego struktury Państwa Islamskiego są wciąż prężne, a ich wola walki bynajmniej nie osłabła.

 

Piątkowy zamach w Indelimane był jednym z najkrwawszych ataków, jakie dotknęły armię malijską w ostatnich latach. Wcześniej, 30 września i 1 października w podobnym atakach na południu kraju, w pobliżu granicy z Burkina Faso, zginęło 40 żołnierzy.zostały

 

Północne rejony Mali zostały opanowane grupy dżihadystów związane z Al-Kaidą w marcu i kwietniu 2012 r. Islamiści zostali stamtąd wyparci w wyniku francuskiej interwencji zbrojnej, rozpoczętej w styczniu 2013 r. Jednak całe obszary kraju wciąż pozostają poza kontrolą sił malijskich, francuskich czy oenzetowskiej misji Minusma. Od 2015 roku akty przemocy na północnym wschodzie Mali są coraz częstsze.

emi/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze