TSUE: Polska, Czechy i Węgry nie miały prawa odmówić relokacji uchodźców

Świat
TSUE: Polska, Czechy i Węgry nie miały prawa odmówić relokacji uchodźców
Polsat News
Polska, Czechy i Węgry złamały prawo UE odmawiając przyjmowania uchodźców w ramach relokacji

Polska, Czechy i Węgry złamały prawo UE odmawiając przyjmowania uchodźców w ramach relokacji. Taką opinię wydał w czwartek rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. - Nasze działania były podyktowane interesem polskich obywateli i obroną przed niekontrolowaną migracją - skomentował rzecznik polskiego rządu Piotr Müller. Natomiast Węgry całkiem odrzuciły opinię TSUE.

- Odmawiając zastosowania tymczasowego i ograniczonego w czasie mechanizmu obowiązkowej relokacji osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, Polska, Węgry i Republika Czeska uchybiły zobowiązaniom, które na nich ciążą na mocy prawa Unii - oświadczyła rzecznik generalna TSUE Eleanor Sharpston. 

 

Odrzuciła też główny argument, na które powoływały się władze w Warszawie, Pradze oraz Budapeszcie, tj. konieczność zapewnienia bezpieczeństwa. Sharpston zaznaczyła, że te trzy kraje "nie mogą powoływać się na swoje obowiązki w zakresie utrzymania porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego, aby odmówić zastosowania wiążącego aktu prawa Unii, z którym się nie zgadzają".

 

ZOBACZ: Nowy szef MSZ Włoch: kto w UE nie akceptuje kwot migrantów, powinien być surowo karany

 

Na ostateczne rozstrzygnięcie Trybunału przyjdzie jeszcze poczekać kilka tygodni, ale sprawa przynajmniej na tym etapie ma znaczenie bardziej symboliczne niż praktyczne. Decyzje relokacyjne, których ona dotyczy, już bowiem wygasły.

 

- Odnotowujemy opinie rzecznika generalnego, ale będziemy czekali z komentarzem na ostateczne orzeczenie TSUE - powiedziała na konferencji prasowej rzeczniczka Komisji Europejskiej Natasha Bertaud.

 

"Wątpliwości co do równego traktowania państw członkowskich"

 

Do opinii TSUE odniósł się rzecznik rządu Piotr Müller, który stwierdził, że zdaniem polskiego rządu odmowa wykonania decyzji relokacyjnych znajduje oparcie w Traktacie o funkcjonowaniu UE, który zastrzega dla państw członkowskich kompetencje w zakresie utrzymania porządku publicznego i ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego.

 

- Decyzje relokacyjne nie zostały wykonane w całości przez większość państw członkowskich, co potwierdza wadliwość przewidzianego w nim mechanizmu relokacji. Komisja Europejska wniosła jednak skargi do Trybunału jedynie przeciwko trzem państwom - Polsce, Czechom i Węgrom. Budzi to wątpliwości co do równego traktowania państw członkowskich przez Komisję w tej wrażliwej kwestii - ocenił rzecznik rządu.

 

Jak dodał, ewentualny wyrok Trybunału stwierdzający naruszenie przez Polskę zobowiązań wynikających z prawa unijnego nie będzie miał znaczenia praktycznego, ponieważ decyzje relokacyjne wygasły ostatecznie we wrześniu 2017 r. i ich wykonanie nie jest już możliwe.

 

- Najważniejszym celem polityki rządu jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom. Nasze działania były podyktowane interesem polskich obywateli i obroną przed niekontrolowaną migracją. Dzięki twardej postawie Polski i Grupy Wyszehradzkiej cała Unia Europejska zmieniła podejście do polityki migracyjnej i odeszła od obowiązkowej relokacji uchodźców - podkreślił Müller.

 

ZOBACZ: Skarga Komisji Europejskiej przeciwko Polsce trafiła do TSUE

 

Węgry nie zgadzają się z TSUE. "Nie chcemy stać się państwem imigracyjnym"

 

Natomiast Węgry odrzuciły opinię TSUE w tej sprawie. - Niezliczoną ilość razy jasno deklarowaliśmy, że nie chcemy stać się państwem imigracyjnym - powiedział Pal Voelner, sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości.

Podkreślił, że "węgierski rząd będzie nadal walczył o urzeczywistnienie woli Węgrów". Według niego powodem działania TSUE było to, że w 2015 roku jego kraj nie zgodził się podporządkować "jednorazowej obowiązkowej kwocie wmuszanej chyłkiem", której efektem byłoby przyjęcie 1 294 migrantów.

 

ZOBACZ: Polska unijną rekordzistką w przyjmowaniu osób spoza Wspólnoty

 

Zdaniem Voelnera, węgierscy ministrowie "od tego czasu ani razu nie zgodzili się na przyjęcie migrantów, gdyż ostateczny termin wprowadzenia kwot w życie minął, a ich wyegzekwowania nie da się uzyskać poprzez wsteczne działanie prawa".

 

Argumentacja Polski, Czech i Węgier

 

Zgodnie z decyzją relokacyjną z września 2015 r. państwa członkowskie UE miały w ciągu dwóch lat (do 26 września 2017 r.) rozdzielić między siebie do 120 tys. uchodźców. Na Polskę miało przypaść ok. 7 tys. osób. W rzeczywistości rozdzielnik objął znacznie mniejszą liczbę osób (ponad 32 tys.), a sprawy przed Trybunałem uniknęły kraje, które tylko symbolicznie wzięły udział w relokacji.

 

Polska, Czechy i Węgry argumentowały, że ich decyzje o odmowie przyjęcia uchodźców w ramach relokacji miały podstawy w prawie UE. Odmiennego zdania była KE wskazując, że kraje te nie tylko złamały unijne prawo, ale też zasadę solidarności, na której opiera się UE. 

las/dk/wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze