Rosja nie wierzy w sukces USA i "kolejną śmierć" lidera Państwa Islamskiego

Świat
Rosja nie wierzy w sukces USA i "kolejną śmierć" lidera Państwa Islamskiego
PAP/EPA/MAXAR HANDOUT
Kryjówka Bagdadiego miała być zlokalizowana w prowincji Idlib.

Ministerstwo obrony Rosji podało w niedzielę, że nie ma "wiarygodnych informacji" o "kolejnej śmierci" przywódcy Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakra al-Bagdadiego. Rzecznik resortu gen. Igor Konaszenkow mówił o wątpliwościach co do sukcesu amerykańskiej misji.

- Rosyjskie ministerstwo obrony nie dysponuje wiarygodnymi informacjami na temat działań amerykańskiej armii w strefie deeskalacji w (prowincji) Idlib (...) dotyczących "kolejnej śmierci" Bagdadiego - brzmi oświadczenie Konaszenkowa.


Rzecznik ministerstwa jednocześnie zapewnił, że "w ostatnich dniach w strefie deeskalacji w Idlibie amerykańskie samoloty ani tak zwana koalicja międzynarodowa nie przeprowadziły żadnego uderzenia z powietrza".

 

"Uzasadnione pytania i wątpliwości"


Gen. Konaszenkow mówił o "całkowicie sprzecznych szczegółach" podawanych przez "bezpośrednich uczestników i kraje, które miały brać udział w tej operacji", oceniając, że "rodzi to uzasadnione pytania i wątpliwości", czy operacja ta rzeczywiście się odbyła i czy zakończyła się sukcesem.

 

ZOBACZ: Przywódca Państwa Islamskiego nie żyje. Trump: umarł jak pies i tchórz [WIDEO]


Rzecznik rosyjskiego ministerstwa obrony zauważył, że strefa w prowincji Idlib jest pod kontrolą syryjskiej filii al-Kaidy, Frontu al-Nusra. - Grupa te zawsze zwalczała IS i zabijała jego członków na swoich terenach, postrzegając ich jako rywali w walce o władzę w Syrii - mówił Konaszenkow. Dlatego, dodał, obecność Bagdadiego na terytorium kontrolowanym przez Front al-Nusra powinna być wykazana przez USA i innych uczestników operacji "bezpośrednimi dowodami".


Wysadził się w powietrze


Wcześniej w niedzielę prezydent USA Donald Trump poinformował o śmierci przywódcy IS, podając, że wysadził się on w powietrze podczas operacji amerykańskich sił specjalnych w północno-zachodniej Syrii. Amerykański prezydent podziękował za współpracę Rosji, Syrii, Turcji, Irakowi i syryjskim Kurdom.


Mówiąc o śmierci Bagdadiego, Trump podał, że podczas operacji osiem amerykańskich śmigłowców przeleciało nad terytorium Turcji oraz strefą kontrolowaną przez Rosjan w Syrii. Rosja traktowała nas wspaniale - ocenił Trump. Rosjanie "nienawidzą IS tak samo jak my" - zapewnił. Według "Newsweeka" Bagdadi został zabity w czasie nalotu, w syryjskiej prowincji Idlib.

 

ZOBACZ: Prawnicy dżihadysty i wdów po bojownikach z Państwa Islamskiego chcą pozwać Belgię


Sam prezydent nie powiedział, gdzie konkretnie odbyła się operacja, jednak iracka armia informowała, że jej służby wywiadowcze zlokalizowały kryjówkę Bagdadiego właśnie w prowincji Idlib. Także organizacja Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowała o ataku przeprowadzonym w nocy z soboty na niedzielę na północ od miasta Idlib, w pobliżu miejscowości Barisza, przez eskadrę ośmiu śmigłowców, wspieranych przez samolot bojowy, należących do sił koalicji międzynarodowej do walki z IS. Celem miały być m.in. domniemane kryjówki bojowników Państwa Islamskiego.

 

Informacje o śmierci


Islamistyczną organizacją Bagdadi kierował od 2010 roku, kiedy IS było jeszcze gałęzią Al-Kaidy w Iraku. Porażki IS w Mosulu w Iraku i w Ar-Rakce w Syrii w 2017 roku spowodowały sukcesywny upadek samozwańczego kalifatu o nazwie Państwo Islamskie. Bagdadi stał się uciekinierem, który ukrywał się wzdłuż pustynnej granicy Iraku z Syrią.

 

ZOBACZ: "New York Times": Państwo Islamskie znów rośnie w siłę

 

Informacje o śmierci Bagdadiego pojawiły się już w lipcu 2017 r. 11 lipca irańska agencja prasowa Mehr oraz rosyjskie media donosiły, że terroryści IS potwierdzają, iż ich przywódca nie żyje. O jego śmierci nie poinformowała jednak powiązana z IS propagandowa agencja Amak. Również Pentagon oświadczył wówczas, że USA nie mają informacji, aby móc potwierdzić śmierć Bagdadiego.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze