Winnicki: Kamiński powinien podać się do dymisji za aferę Banasia

Polska
Winnicki: Kamiński powinien podać się do dymisji za aferę Banasia
Polsat News
Robert Winnicki z Konfederacji uznał, że koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński powinien podać się do dymisji ws. afery Banasia

Wątpliwości wokół prezesa NIK muszą być wyjaśnione - zgodzili się goście programu "Polska Wybrała" Parlamentarzyści dyskutowali jednak o tym, co zrobić, jeżeli zarzuty się potwierdzą, a Marian Banaś nie zechce ustąpić ze stanowiska.

- Dzisiaj, tak naprawdę, kwestia Banasia, to jest kwestia funkcjonowania państwa polskiego, sprawności, kompetencji, fachowości służb specjalnych. To pan Kamiński (Mariusz, koordynator służb specjalnych) powinien podać się do dymisji przede wszystkim lub zostać zdymisjonowany za aferę Banasia - powiedział Robert Winnicki (Konfederacja). 

 

ZOBACZ: tajne spotkanie Banasia z wicemarszałkiem Terleckim

 

Daniel Milewski (PiS) przyznał, że "tam, gdzie są wątpliwości jakiekolwiek i kogokolwiek one dotyczą, sprawy muszą być wyjaśniane". - Jeżeli prawo jest tak skonstruowane, że de facto chroni osobę, wobec której wątpliwości są potwierdzone, to należy tak to prawo modyfikować, żeby taka osoba nie piastowała swojej funkcji - mówił polityk.

 

"Sytuacja jest niebezpieczna"

 

- Jeżeli państwo będziecie chcieli zmienić prawo w tym zakresie, to panu ręczę, że nawet w nocy będziemy z państwem, jak to w tej kadencji było praktykowane, głosować, tak, żeby to prawo zmienić - odpowiedziała Marzena Okła-Drewnowicz (KO). Dodała, że "sytuacja jest niebezpieczna".

 

WIDEO: Winnicki wzywa Kamińskiego do dymisji

 

  

 

- PiS, gdyby chciało przeciąć całkowitą dyskusję i niejasności, to powinno pokazać: te oświadczenia wyglądają tak, niejasności są takie, wyjaśnione w ten sposób, bądź niewyjaśnione. Jesteśmy za tym, żeby wszystkie oświadczenia posłów, senatorów, najwyższych urzędników po prostu były jawne - stwierdził Arkadiusz Iwaniak (SLD).

 

"To jak wpuścić lisa do kurnika"

 

- Osoba, która teoretycznie powinna zwalczać przestępców, którzy unikają płacenia podatku VAT, pod swoimi skrzydłami, w ministerstwie, którym zarządza, ma grupę przestępczą. To jak wpuścić lisa do kurnika - powiedział Władysław Teofil Bartoszewski (PSL). Podkreślił, że "to sprawa absolutnie nieprawdopodobna".

 

ZOBACZ: podwładni Banasia mieli kierować mafią VAT-owską. Jest reakcja resortu finansów

 

- To powinno być zbadane, akurat w tym szczególnym przypadku, myślę, że sejmowa komisja powinna powstać, żeby się temu dokładnie przyjrzeć - zakończył. 

 

Protesty wyborcze

 

Goście Wojciecha Dąbrowskiego rozmawiali również o protestach wyborczych. Do tej pory do Sądu Najwyższego wpłynęło ich ponad 200. Pierwsze mają być rozpatrzone już w środę. 

 

- Tam gdzie te liczby, mówiące o rożnicy, są na tyle małe, uważam że nia ma nic złego w tym, żeby to sprawdzić. Wymaga tego uczciwość, zasady demokracji. Jeżeli nikt nie ma nic do ukrycia, to dlaczego mamy nie sprawdzać - mówił Milewski.

 

WIDEO: protesty PiS, jeśli chodzi o wybory do Senatu, nazwałbym frywolnymi

 

  

 

Iwaniak podkreślił, że "ważne są okoliczności". - PiS traci większość w Senacie, próbuje dogadywać i rzucać propozycje pozostałym senatorom, by uzyskać większość. Jak to się nie udaje, to po to wydłużono okres zaprzysiężenia Sejmu i Senatu, źeby można było przeprowadzić m.in. również protesty. Następna kwestia, to są protesty, w tych miejscach, gdzie tylko i wyłącznie kandyat PiS przegrwa wybory - powiedział polityk SLD.

 

"Nie ma takiego przepisu, że z ciekawości będziemy protestować"

 

- PiS spróbowało i próbuje dalej tak przeliczyć te głosy, żeby ta ilość głosów nieważnych była na korzyść swojego kandydata z PiS. Tak naprawdę taki jest tylko powód złożenia tych protestów - zauważyła Okła-Drewnowicz. Dodała, że Kolicja Obywatelska złożyła trzy protesty wyborcze, które mają podstawy prawne.

 

Bartoszewski podkreślił, że "prawo zakłada, że to (składanie protestów wyborczych - red.) dzieje się w szczególnych przypadkach". - Protesty PiS, jeśli chodzi o wybory do Senatu, nazwałbym frywolnymi. Tego prawo nie przewiduje. Sam marszałek Terlecki powiedział, cytuję, żeby to sprawdzić z ciekawości. Nie ma takiego przepisu w prawie polskim, że z ciekawości będziemy protestować - powiedział polityk PSL. 

luq/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze