Kluczowy świadek zeznawał w sprawie wypadku na Bielanach

Polska
Kluczowy świadek zeznawał w sprawie wypadku na Bielanach
Polsat News
Kluczowy świadek zeznawał w sprawie wypadku na Bielanach

Śledczy przesłuchali kierowcę srebrnego auta, który był świadkiem tragicznego wypadku na Bielanach. - Zeznał, iż widział, jak po jego lewej stronie bardzo szybko porusza się pomarańczowy pojazd, który następnie z impetem uderzył w mężczyznę - poinformował rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

- W toku śledztwa został przesłuchany kierowca srebrnego pojazdu. Zeznał, iż zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, by umożliwić przejście na drugą stronę pieszym. Z jego relacji wynika, iż mężczyzna, który zginął poruszał się, jak to określił "pół kroku" przed kobietą prowadzącą wózek - przekazał prok. Łukasz Łapczyński.

 

ZOBACZ też: Tragedia na Bielanach. Trwa zbiórka pieniędzy dla rodziny 33-latka, który zginął na pasach

 

Wypadek na Bielanach

 

Prok. Łapczyński dodał, że zeznał on, iż widział, jak po jego lewej stronie bardzo szybko porusza się pomarańczowy pojazd, który następnie z impetem uderzył w mężczyznę idącego przez przejście dla pieszych.

 

- W toku prowadzonego śledztwa dotyczącego wypadku, do którego doszło w niedzielę na ulicy Sokratesa w Warszawie przesłuchano kilkunastu świadków, w tym kilku po skierowaniu przez policję oraz prokuraturę apelu o zgłaszanie się osób, które były świadkami samego zdarzenia, czy też poruszania się samochodu marki BMW przed samym zdarzeniem. Cały czas zgłaszają się za pośrednictwem poczty e-mail oraz telefonicznie nowi świadkowie. Z osobami tymi na bieżąco wykonywane są czynności procesowe. Przedmiotowe czynności trwają - poinformował prok. Łukasz Łapczyński.

 

ZOBACZ też: Wypadek na Bielanach. "Na moich oczach został zamordowany mój przyjaciel"

 

Ponadto relacje innych przesłuchanych w sprawie świadków wskazują na "bardzo szybką, brawurową jazdę kierowcy pojazdu marki BMW".

 

- Poruszał się on z dużą prędkością, wyprzedzając inne pojazdy, które blokowały jego szybki przejazd ulicą - przekazał Łapczyński.

 

Prokuratura poinformowała też, że w związku z tym, że zgłaszają się kolejne osoby, które chcą złożyć zeznania w tej sprawie, nie udziela bliższych informacji odnośnie samego przebiegu zdarzenia.

 

- Nie chcemy, by procesowa relacja osób, które mogą zostać jeszcze w tej sprawie przesłuchane, była zakłócona przez relacje wynikające z doniesień medialnych - powiedział Łapczyński.

 

Przechodził po "zebrze"

 

W niedzielę na ulicy Sokratesa w Warszawie kierujący samochodem bmw potrącił pieszego, który przechodził przez ulicę po "zebrze". Mężczyzna przechodził przez ulicę w towarzystwie żony i z dzieckiem w wózku. 33-latek zmarł mimo reanimacji. Kierowca bmw był trzeźwy.

 

W poniedziałek sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora o tymczasowy areszt dla kierowcy bmw i zastosował wobec niego dozór policji. Prokuratura skierowała zażalenie na tę decyzję.

 

Kierowca bmw usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych - kobiety i jej dziecka - znajdujących się na przejściu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i odpowiadał na pytania obrońcy.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze