"Tęczowy piątek" w polskich szkołach

Polska
"Tęczowy piątek" w polskich szkołach
Facebook/Kampania Przeciw Homofobii

"W obawie przed szykanami aż 73 proc. uczniów i uczennic LGBT ukrywa swoją orientację w szkole lub na uczelni" - informuje Kampania Przeciw Homofobii, która organizuje kolejny "tęczowy piątek" w polskich szkołach. Akcja ma być dniem edukacji w kierunku akceptacji i szacunku wobec młodzieży LGBT.

"Tęczowy piątek" jest organizowany od 2016 r. w ostatni piątek października. Na stronie teczowypiatek.org.pl Kampania Przeciw Homofobii wyjaśnia, że jest inicjatorem akcji, ale w jej ramach nie wchodzi na teren szkół i nie prowadzi żadnych dodatkowych zajęć. KPH zaznacza, że o tym, jak będzie wyglądał "Tęczowy piątek" w danej szkole decyduje wspólnie kadra szkolna, młodzież i rodzice.

 

Przedstawiciele KPH podkreślają, że młodzież LGBT w szkołach jest szczególnie narażona. W 70 proc. tacy uczniowie mają myśli samobójcze, a połowa cierpi na depresję. 

 

 

Akcję popierają aktywiści, lewicowi politycy, Rzecznik Praw Obywatelskich, a także artyści i celebryci, m.in. Majka Jeżowska, Beata Kawka, Małgorzata Rozenek-Majdan, Julia Kamińska, Tomasz Tyndyk, Jacek Poniedziałek i Mateusz Janicki.

 

Przeciwko akcji opowiadają się politycy PiS, Kościół, prawnicy Ordo Iuris, a także Rzecznik Praw Dziecka. 

 

"Uczniowie mierzą się ze swoją tożsamością"

 

- W szkole są uczniowie, którzy mierzą się ze swoją tożsamością, dojrzewają, przeżywają rozterki. Wydaje mi się, że akcja "Tęczowy piątek" jest bardzo ciekawa - mówił o "Tęczowym Piątku" Adam Bodnar w "Graffiti".

 

  

 

ZOBACZ TEŻ - Dziemianowicz-Bąk: "tęczowy piątek" to akcja pełna akceptacji, nauki i tolerancji

Jak dodał, akcja ta adresowana jest do nauczycieli, dyrektorów oraz do uczniów. - Polega na tym, by okazać szacunek - podkreślił.

Pytany ile skarg dotyczących dyskryminacji wpłynęło w ubiegłym roku do RPO, Bodnar powiedział, że pisma pojawiają się głównie ze strony organizacji pozarządowych. - Jednak ludzie boją się skarżyć na to, że są prześladowani - przyznał.

 

"Rodzice mają prawo się nie zgodzić"


"Rodzice mają prawo nie zgodzić się, by ich dziecko było poddawane propagandzie czy wpływowi skrajnych ideologii, zwłaszcza tych, które przeciwstawiają się odwiecznym prawom natury" – napisał w czwartek rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak.

 

ZOBACZ: Miał być Dzień Spódniczki, były groźby wobec dyrektor szkoły. "To jakiś absurd"

 

"Prawem stanowionym w Polsce jest prawo rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Rodzice mają prawo do przekazywania dziecku własnych poglądów na temat seksualności, wartości rodzinnych, zasad i idei, a nawet do decyzji, kiedy taka wiedza do ich dzieci dotrze. Rodzice mają prawo się nie zgodzić, by ich dziecko było poddawane propagandzie czy wpływowi skrajnych ideologii, zwłaszcza tych, które przeciwstawiają się odwiecznym prawom natury" – stwierdził RPD w swoim liście.

 

Rzecznik podniósł, że każde dziecko ma prawo do ochrony swojej tożsamości, w tym przede wszystkim stosunków rodzinnych, bo tak stanowi międzynarodowa konwencja o prawach dziecka. Zaznaczył też, że rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego zgodnie ze swoimi przekonaniami, bo tak z kolei głosi Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.

zdr/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze