Tajne spotkanie Banasia z wicemarszałkiem Terleckim

Polska
Tajne spotkanie Banasia z wicemarszałkiem Terleckim
RMF FM

Prezes NIK Marian Banaś spotkał się w budynku Sejmu z szefem klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim - ustalił reporter RMF FM. Dyskusja trwała 20 minut. Obaj politycy zaprzeczali, by podczas rozmowy wicemarszałek Sejmu nakłaniał Banasia do rezygnacji ze stanowiska prezesa NIK.

Na pytanie dziennikarza, czego dotyczyła rozmowa z wicemarszałkiem Sejmu, szef NIK odparł: - Przekazałem panu marszałkowi pozew, jaki skierowałem przeciwko stacji TVN.

 

Wyjaśnił, że przekazał dokument wicemarszałkowi Terleckiemu, "żeby był zorientowany". Dopytywany, czy złoży rezygnację, powiedział zdecydowanie: - Nie ma potrzeby. 

 

WIDEO: Spotkanie Mariana Banasia z Ryszardem Terleckim trwało ok. 20 minut
   

Politycy osobno opuścili pomieszczenie

 

Rozmowa wicemarszałka Sejmu i prezesa NIK była, jak zauważa RMF FM, ukrywana. Panowie spotkali się nie w gabinecie wicemarszałka Terleckiego, nie w jego gabinecie szefa klubu, a w jednym z pokojów pracy posłów PiS - informuje dziennikarz radia. Marian Banaś czekał tam na Ryszarda Terleckiego.

 

Politycy rozmawiali 20 minut, po czym osobno opuścili pomieszczenie. 

 

Terlecki nie zaprzeczał jednak, że rozmawiał z prezesem Banasiem. - Spotkaliśmy się. Czekamy na raport, odpowiedź, na raport CBA - skomentował wicemarszałek Sejmu.

 

O sprawie dyskutowali goście "Polityki na Ostro".

 

  

 

Kamienica w Krakowie

 

We wrześniu "Superwizjer" podał, że Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, mowa była także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami.

 

Jak informowano, Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

 

ZOBACZ: 500 zł miesięcznie za kamienicę miał dostawać kombatant od Banasia

 

Szef NIK w oświadczeniu zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał "odbiera, jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Złożył pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych w związku z materiałem "Superwizjera". Domaga się przeprosin, sprostowania i zapłaty stosownej kwoty na cel społeczny.

 

"Będę bronił niezależności i bezstronności NIK"

 

Marian Banaś w czwartek wrócił do pracy w NIK. Od końca września przebywał na bezpłatnym urlopie w związku z kontrolą jego oświadczeń majątkowych przez CBA.

 

Biuro w środę zakończyło trwające od kwietnia sprawdzanie dokumentów. Szef Najwyższej Izby Kontroli ma teraz siedem dni na zgłoszenie uwag do zastrzeżeń zawartych w raporcie. CBA nie ujawnia jakiego rodzaju zastrzeżenia sformułowało.

 

- Będę bronił niezależności i bezstronności Najwyższej Izby Kontroli jako naczelnego organu kontroli państwowej - poinformował Marian Banaś wracając z urlopu.

grz/luq/ RMF, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze