Nagroda literacka Angelus dla Bułgara. Finał konkursu po raz pierwszy bez powieści z Polski

Kultura
Nagroda literacka Angelus dla Bułgara. Finał konkursu po raz pierwszy bez powieści z Polski
PAP/Sebastian Borowski
Przemówieniu Georgiego Gospodinowa (z prawej) przysłuchiwał się prezydent Wrocławia Jacek Sutryk (z lewej).

Bułgarski pisarz Georgi Gospodinow, jako pierwsza osoba z tego kraju, otrzymał Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus za powieść "Fizyka smutku”. - Gospodinow zachęca do ponownego zastanowienia się nad sensem mitu o Minotaurze i pozwala zrozumieć, że potwór w istocie jest ofiarą - mówiła o dziele laureata Urszula Glensk, jedna z jurorek.

- W tej prozie realia bułgarskiego życia zostały tak rozmyślnie zuniwersalizowane, że mogą stać się zupełnie bliskie polskiemu czytelnikowi, który przy okazji może dowiedzieć się, dlaczego na Bałkanach połykano żywe ślimaki – dodała Glensk.

 

Angelus pod znakiem Nobla dla Tokarczuk

 

Autor nagrodzonej powieści podkreślił, że czuje się wzruszony tym bardziej, że - jak stwierdził - znalazł się we Wrocławiu, gdzie wręczono Angelusa, w odpowiednim momencie, kiedy całe miasto żyje literackim Noblem dla Olgi Tokarczuk.

 

- Spacerując przez te dwa dni po mieście naprawdę cieszyłem się tym, że wszędzie mijałem jej wizerunek. Myślę, że istnieje anioł literatury i dziś on znajduje się właśnie we Wrocławiu – mówił.

 

Podkreślił też, że cieszy się, że tę nagrodę otrzymuje książka, która traktuje o smutku. - Myślę, że smutek i nostalgia dziś rozprzestrzeniły się po Europie. Bardzo trudno jest mówić o smutku, ale dlatego właśnie powinniśmy to robić – powiedział Gospodinow.

 

- Kiedy zacząłem pisać tę powieść, w The Economist ukazał się tekst "Bułgaria najsmutniejszym miejscem na Ziemi", włączyłem ten motyw do powieści, ale dziś mogę powiedzieć, że bułgarski smutek przestał być tylko i wyłącznie bułgarski. Teraz centra i peryferia poprzesuwały się zupełnie. Myślę, że centra i peryferia to wymiar wewnętrzny człowieka – tłumaczył laureat.

 

Bez polskiego autora, lecz z nagrodą dla tłumaczki

 

Do ostatniego etapu jury zakwalifikowało siedem tytułów spośród 105 pozycji. Oprócz laureata, w finale znaleźli się: Czeszka Bianca Bellova ("Jezioro"), Rosjanin Siergiej Lebiediew, ("Granica zapomnienia"), Austriak Christoph Ransmayr ("Cesarski zegarmistrz"), Sasha Marianna Salzmann ("Poza siebie"), ukraiński pisarz Jurij Wynnyczuk ("Tango śmierci") oraz Rosjanka Polina Żerebcowa ("Mrówka w słoiku. Dzienniki czeczeńskie 1994–2004"). Po raz pierwszy w historii nagrody w jej finale nie znalazł się polski autor.

 

Od 2014 r., dla uhonorowania Natalii Gorbaniewskiej, rosyjskiej poetki i dziennikarki, która była pierwszą przewodniczącą jury Angelusa, przyznawana jest nagroda jej imienia. Jest to honorowe wyróżnienie jednej z siedmiu książek finałowych, wskazanej przez czytelników. W tym roku otrzymał ją ukraiński pisarz Jurij Wynnyczuk za powieść "Tango śmierci".

 

Nagrodzona została również tłumaczka Magdalena Pytlak, która przełożyła powieść Gospodinowa. Tu nagroda wynosi 20 tys. zł.

 

Dla zwycięzcy 150 tys. zł

 

Angelus jest nagrodą dedykowaną pisarzom pochodzącym z Europy Środkowej, którzy podejmują w swoich dziełach tematy najistotniejsze dla współczesności. Nagroda - statuetka Angelusa, autorstwa Ewy Rossano, i czek na 150 tys. zł - przyznawana jest za najlepszą książkę prozatorską wydaną w języku polskim w roku poprzednim.

 

Laureatem ubiegłorocznej nagrody został polski pisarz Maciej Płaza, którego nagrodzono za powieść "Robinson w Bolechowie". W tym roku Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus wręczono po raz czternasty.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze