Ponad 2300 ton nielegalnych odpadów z Norwegii trafiło do portu w Świnoujściu

Polska
Ponad 2300 ton nielegalnych odpadów z Norwegii trafiło do portu w Świnoujściu
zdj. ilustracyjne/ Pixabay/ Stux
W ładowni wśród odpadów były także metale oraz fragmenty płyt pilśniowych

Ponad 2300 ton nielegalnych odpadów z Norwegii trafiło do portu w Świnoujściu - podał w piątek Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Były to zrębki drewniane zanieczyszczone lakierami i farbami, które w dokumentach zadeklarowano jako korek i drewno. Odpady mają wrócić do Norwegii, o czym powiadomiono tamtejsze władze.

- To był transport norweskiej firmy, która zadeklarowała, że są to odpady, które mogą podróżować na tzw. zielonej liście, czyli bez wymaganych zezwoleń - wyjaśniła rzeczniczka prasowa GIOŚ Agnieszka Borowska. - Jeśli taki odpad nie jest niebezpieczny, nie stwarza problemów z recyklingiem, to drewno dość swobodnie może podróżować po Europie - dodała.

 

W tym przypadku było inaczej. Ponad 2300 ton odpadów z Norwegii, które trafiły do Polski stanowiły zrębki drewniane, ale były one zanieczyszczone lakierami i farbami. - To jest niedozwolone. To są takie odpady, które powinny być sklasyfikowane z tzw. bursztynowej listy i uzyskać zezwolenia Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Polsce, a także w Norwegii - powiedziała Borowska.

 

 

- Dokumenty po prostu potwierdzały nieprawdę - wskazała rzeczniczka. W związku z tym inspektorzy GIOŚ stwierdzili, że norweskie odpady przypłynęły do Polski niezgodnie z przepisami o transgranicznym przemieszczaniu odpadów, ponieważ coś innego było w dokumentach, a coś innego było w ładowni.

 

PRZECZYTAJ: Minister środowiska: szkody po zrzucie ścieków do Wisły zostały ograniczone

 

Wyczuwalny był zapach stęchlizny 

 

- Odpady zgromadzone w ładowni były mokre, wyczuwalny był zapach stęchlizny, drewniane zrębki przemieszano z lakierowanymi i pomalowanymi farbą, a także folią. W ładowni wśród odpadów były także metale oraz fragmenty płyt pilśniowych, laminowanych, przemieszane z gąbką tapicerską - przekazał Inspektorat.

 

- Tego typu transporty, które wykorzystują przepisy o legalnym transgranicznym przemieszczaniu odpadów na tzw. zielonej liście są poddawane szczególnej kontroli. Niektóre nieuczciwe firmy próbują wwozić do krajów członkowskich UE odpady z bursztynowej listy, które powinny uzyskać niezbędne zezwolenia - dodał do tego Paweł Ciećko, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

 

Ładunek przypłynął do Polski statkiem 15 października. Główny Inspektorat powiadomił norweskie władze o nielegalnym przemieszczaniu odpadów i wszczął postępowanie administracyjne. Statek z transportem ma wrócić Norwegii.

emi/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze