Tajemnicze zgony w firmie kurierskiej. Wskazywano na toksyny w jednej z paczek

Świat
Tajemnicze zgony w firmie kurierskiej. Wskazywano na toksyny w jednej z paczek
Zdj. ilustracyjne, fot. Wikimedia Commons/Gerd Fahrenhorst
Jedno z niemieckich centrów logistycznych firmy Hermes.

W ciągu jednej doby w centrum logistycznym firmy kurierskiej Hermes w miejscowości Haldensleben w Saksonii-Anhalt zmarło dwóch pracowników. Wśród potencjalnych przyczyn śmierci wymieniano toksyczną substancję, która wydostała się z jednej z przesyłek, albo zatrucie gazem. Sprawą zajęli się śledczy.

Do pierwszego zgonu doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. 58-letni mężczyzna pracujący na nocnej zmianie nagle zasłabł i niedługo potem zmarł. Był on technikiem i nie miał kontaktu z paczkami.


Z kolei we wtorek po południu w jednym z samochodów transportowych na terenie centrum logistycznego znaleziono zwłoki 45-letniego mężczyzny.


Policja natychmiast zaczęła badać, czy dwa zgony mogą mieć ze sobą związek. Początkowo pojawiła się wersja, że śmierć została spowodowana przez toksyczną substancję w jednej z przesyłek, jednak zdementowano to, podobnie jak plotkę o zatruciu gazem. 

 

Zwłoki pracowników przejdą sekcję

 

- W tym momencie nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jaka była przyczyna śmierci obu tych mężczyzn. Wszystko wskazuje jednak na to, że jest to nieszczęśliwy zbieg okoliczności i że w obu przypadkach nastąpiła ona z przyczyn naturalnych - powiedział  rzecznik dyrekcji okręgowej policji w Magdeburgu, stolicy Saksonii-Anhalt.

 

Dodał, że Haldensleben przybyli funkcjonariusze berlińskiej jednostki zajmujący się badaniem miejsc zbrodni. Poinformował też, że obaj zmarli byli obywatelami Niemiec.


Ciała dwóch pracowników zostaną poddane sekcji. Jej ustalenia mają być znane w czwartek.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze