Paul Gascoigne uniewinniony. Piłkarza oskarżono o napaść seksualną

Świat
Paul Gascoigne uniewinniony. Piłkarza oskarżono o napaść seksualną
pixabay
52-letni Gascoigne został oskarżony przez jedną z pasażerek o to, że bez jej zgody pocałował ją w usta

Były czołowy piłkarz angielski Paul Gascoigne został uniewinniony przez sąd w Teesside (północna Anglia) z zarzutu o napaść seksualną, do której miało dojść w sierpniu 2018 roku w pociągu na trasie między Yorkiem a Newcastle.

52-letni Gascoigne został oskarżony przez jedną z pasażerek o to, że bez jej zgody pocałował ją w usta. Do "napaści seksualnej" ze strony byłego piłkarza miało dojść po tym, gdy pasażerka chciała sobie zrobić z nim zdjęcie, ale on się na to nie zgodził argumentując, że jest "duża i brzydka". Skarżąca twierdziła, że w momencie zajścia oskarżony był nietrzeźwy i zachowywał się wobec niej agresywnie.

 

"Pocałowałem panią w usta, by ją uspokoić"

 

Adwokat piłkarza Michelle Heeley w trakcie postępowania próbowała udowodnić, że zachowanie jej klienta nie miało żadnych konotacji seksualnych. To samo tuż po zajściu deklarował sam oskarżony. - Pocałowałem panią w usta, aby ją uspokoić, gdyż była dość natarczywa - potwierdził sportowiec.

 

Gascoigne nazywany w piłkarskim światku "Gazza" rozegrał w reprezentacji Anglii w latach 1988-1998 57 meczów i strzelił dziesięć bramek. Występował w Newcastle United, Tottenham Hotspur, Lazio, Glasgow Rangers, Middlesbrough, Evertonie, Gansu Tianma i Boston United.

 

ZOBACZ: Były trener Legii wyproszony z samolotu 

 

Problemy z alkoholem

 

Pomocnik reprezentacji Anglii nie potrafił sobie poradzić z problemami alkoholowymi i w 2005 roku zakończył piłkarską karierę. Został komentatorem telewizyjnym, zajął się także pracą trenerską. Często wpadał jednak w depresję kończącą się zwykle kolizją z prawem.

 

W 2016 roku został ukarany grzywną w wysokości 1000 funtów za rasistowskie wypowiedzi w wystąpieniach publicznych.

 

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze