Brytyjska opozycja: Nie poprzemy umowy w sprawie brexitu

Świat
Brytyjska opozycja: Nie poprzemy umowy w sprawie brexitu
PAP/EPA/JESSICA TAYLOR / UK PARLIAMENT HANDOUT
Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn oświadczył, że nowe porozumienie jest "jeszcze gorsze" niż jego poprzednia wersja

Brytyjska opozycja sceptycznie przyjęła informację o zawarciu w czwartek przez rząd Borisa Johnsona porozumienia z Unią Europejską w sprawie warunków brexitu i zapowiada, że będzie głosować w parlamencie za odrzuceniem tej umowy. Johnson jest pewien, że posłowie poprą porozumienie.

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn oświadczył, że nowe porozumienie jest "jeszcze gorsze" niż jego poprzednia wersja wynegocjowana przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May, i trzykrotnie odrzucona przez Izbę Gmin.

 

Opozycjoniści chcą referendum

 

- Propozycje te grożą wywołaniem wyścigu na dno w kwestii praw i ochrony: zagrażają bezpieczeństwu żywności, obniżają normy środowiskowe i (ograniczają) prawa pracowników oraz otwierają możliwość przejęcia (brytyjskiej publicznej służby zdrowia) NHS przez prywatne korporacje amerykańskie. Ta umowa nie zjednoczy kraju i powinna zostać odrzucona. Najlepszym sposobem na rozwiązanie sprawy brexitu jest oddanie ludziom ostatniego słowa w referendum - oświadczył Corbyn.

 

Niektórzy posłowie laburzystowscy sugerują zarazem, że partia byłaby skłonna poprzeć umowę, gdyby została ona poddana pod referendum.

 

"Szkocję ta umowa wypchnęłaby z UE, jednolitego rynku i unii celnej - wszystko to wbrew naszej woli. Uczyniłaby z nas jedyną część Zjednoczonego Królestwa, która zostałaby wypchnięta (z UE), choć nie wyraziła na to zgody i nie ma wpływu na przyszłe stosunki. SNP za tym nie zagłosuje" - napisała na Twitterze liderka Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Nicola Sturgeon.

 

ZOBACZ WIĘCEJ: Tusk: Johnson daje głowę, że przeprowadzi porozumienie ws. brexitu

 

Przekonywała, że wybór posłów nie powinien być ograniczony do brexitu za porozumieniem lub bez, bo alternatywą zawsze jest odwołanie go. Powtórzyła apel o nowe referendum niepodległościowe w Szkocji. "Brexit pokazał, że jedyną drogą dla Szkocji, by decydowała o swojej przyszłości, jest niepodległość" - napisała.

 

"Walka o zatrzymanie brexitu jest daleka od zakończenia. Umowa Borisa Johnsona byłaby zła dla naszej gospodarki, usług publicznych i środowiska. Następne dni wyznaczą kierunek rozwoju naszego kraju na pokolenia i jestem bardziej zdeterminowana niż kiedykolwiek, aby powstrzymać brexit" - zadeklarowała z kolei Jo Swinson, przewodnicząca Liberalnych Demokratów, jedynego z głównych ogólnokrajowych ugrupowań, które postuluje całkowitą rezygnację z wyjścia z UE.

 

"To nie jest brexit!"

 

Przeciwny umowie jest także lider eurosceptycznej Partii Brexitu Nigel Farage. "To po prostu nie jest brexit. Jeżeli miałoby to być przyjęte, rozpoczynamy kolejne lata negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu, o której już wiemy, że do tego nie dojdziemy... chyba że pozostaniemy dostosowani do regulacji Unii Europejskiej" - mówił.

 

Dodał, że umowa powinna zostać odrzucona, aby umożliwić wyjście bez porozumienia, a jeśli miałby wybór między jej przyjęciem a przesunięciem terminu wyjścia kraju z UE i nowymi wyborami parlamentarnymi, opowiedziałby się za tym drugim rozwiązaniem.

 

ZOBACZ WIĘCEJ: Wiceprezydent USA: Turcja zgodziła się na zawieszenie broni w Syrii

 

Te deklaracje opozycji sugerują, że Johnsonowi będzie bardzo trudno uzyskać poparcie dla umowy podczas sobotniego głosowania w Izbie Gmin. Nie dość, że stoi on na czele rządu mniejszościowego, to wątpliwości wobec porozumienia wyraża wciąż północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistyczna (DUP), która wspiera jego gabinet; nie jest też jasne stanowisko frakcji twardych zwolenników brexitu w Partii Konserwatywnej.

 

Specjalne posiedzenie Izby Gmin, na której posłowie mają zdecydować o przyjęciu bądź odrzuceniu porozumienia, zapowiedziane jest na najbliższą sobotę.

 

Jeśli posłowie przyjmą umowę, Wielka Brytania opuści Unię Europejską 31 października, jeśli ją odrzucą - Johnson będzie zobligowany zwrócić się do Brukseli o odsunięcie tego terminu do 31 stycznia 2020 roku.

 

Johnson pewien, że posłowie poprą porozumienie

 

Brytyjski premier Boris Johnson powtórzył w czwartek wieczorem w Brukseli, że jest pewien zaaprobowania przez Izbę Gmin porozumienia o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej, które zostało osiągnięte na szczycie UE.

 

- Jestem przekonany, że kiedy moi koledzy w parlamencie przeanalizują to porozumienie, będą chcieli je poprzeć w sobotę, a następnie w kolejne dni - mówił Johnson na konferencji prasowej w Brukseli.

 

ZOBACZ WIĘCEJ: Przywódcy krajów unijnych poparli porozumienie ws. brexitu

 

- To jest, jak mówię, bardzo dobra okazja, aby posłowie z całej Izby Gmin zrealizowali demokratycznie wyrażoną wolę ludzi, do czego wielokrotnie już wzywaliśmy, i dokończyli sprawę brexitu. Nie wydaje mi się, aby istniały jakiekolwiek argumenty przemawiające za opóźnieniem. Powinniśmy to załatwić do 31 października - przekonywał.

 

Szef brytyjskiego rządu wyraził przekonanie, że uzgodnione w czwartek porozumienie jest dobre nie tylko dla Wielkiej Brytanii, ale także dla UE. Natomiast zapytany, czy uważa, że porozumienie pozwoli załagodzić podziały w Wielkiej Brytanii powstałe wskutek brexitu, odparł: Myślę, że odpowiedź brzmi, że tak się stanie, bo umożliwi nam pozostawienie tego procesu za nami, zebranie się i skupienie się na budowie nowego partnerstwa przez kanał La Manche.

emi/dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze