Ewakuacja 2000 osób w Kolnie. Saperzy usunęli dwa niewybuchy z prywatnej posesji

Polska
Ewakuacja 2000 osób w Kolnie. Saperzy usunęli dwa niewybuchy z prywatnej posesji
Polsat News

Dwa niewybuchy z okresu II wojny światowej znalezione na prywatnej posesji w Kolnie (woj. podlaskie) zostały we wtorek po południu zabezpieczone i wywiezione przez saperów - poinformowały władze miasta. Na czas akcji ewakuowano ponad 2 tys. mieszkańców, nieprzejezdna była też droga krajowa nr 63.

Strefa ewakuacji w Kolnie obejmowała promień 500 metrów od prywatnej posesji, na której znaleziono w poniedziałek dwa niewybuchy. Na liście obiektów, które muszą zostać opuszczone są m.in. dwie szkoły podstawowe, urząd miasta, urząd skarbowy, domy jednorodzinne oraz sklepy. 

 

W sumie ewakuacja dotyczyła ponad 2 tys. osób. Mieszkańcy mogli schronić się w przygotowanych przez urząd miasta pomieszczeniach: hali gimnastycznej Szkoły Doskonalenia Zawodowego oraz sali sportowej I Liceum Ogólnokształcącego na ul. Wojska Polskiego. 

 

  

 

ZOBACZ: Przeszukiwali lasy z wykrywaczem metali. W domu mieli arsenał niewybuchów i amunicji

 

Pocisk artyleryjski dużego rażenia

 

Akcja zabezpieczenia i wywiezienia niewybuchów trwała około godziny. 

 

Jeden ze znalezionych w poniedziałek niewybuchów może być szczególnie groźny. - To pocisk artyleryjski - o długości 70 cm - dużego rażenia - wyjaśnił w rozmowie z polsatnews.pl burmistrz Kolna Andrzej Duda. Drugi z niewybuchów jest znacznie mniejszy, ma ok. 30 długości, jest to najprawdopodobniej pocisk moździerzowy. 

 

Akcja saperów i utrudnienia dla mieszkańców mają zakończyć się ok. godz. 16. 

 

ZOBACZ: Wśród niewybuchów policjant rozpoznał cenne przedmioty. Trafiły do muzeum

 

318 tysięcy niewybuchów w ciągu roku

 

- W ubiegłym roku saperzy przyjęli ponad 7 tys. zgłoszeń. Usunęli ponad 318 tysięcy różnego rodzaju niewybuchów. Ich służba stanowi gwarancję bezpieczeństwa dla ludności cywilnej. Są to żołnierze świetnie wyszkoleni, bardzo doświadczeni, wysokiej rangi specjaliści w swoich dziedzinach - mówił szef resortu obrony Mariusz Błaszczak podczas konferencji związanej z wypadkiem w Kuźni Raciborskiej.

 

Przed tygodniem podczas wykonywania zadania usuwania przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych, które realizowali żołnierze 29. patrolu rozminowania 6. Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic, dwaj saperzy zginęli na miejscu, czterech zostało przewiezionych do szpitali. Dwaj z nich zostali poważnie ranni.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze