"Dlaczego tak długo?". Wezwał policjantów, bo nie chciało mu się iść, później ich zwyzywał

Polska
"Dlaczego tak długo?". Wezwał policjantów, bo nie chciało mu się iść, później ich zwyzywał
pixabay.com

59-latek z Zamościa odpowie za nieuzasadnione wezwanie policji oraz używanie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych. Mężczyzna chciał spędzić noc w Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych. Zadzwonił po policjantów, bo uważał, że to zbyt daleko, aby iść na piechotę.

Mężczyzna powiadomił dyżurnego zamojskiej komendy o tym, że jest bardzo pijany, nie może sobie poradzić i potrzebuje pomocy. Funkcjonariusze podjęli interwencję i zastali 59-latka, który na widok radiowozu wstał z ławki, pozbierał swoje rzeczy i zapytał: "dlaczego musiałem tak długo czekać?".

 

Obrzucił policję inwektywami

 

Następnie wsiadając do radiowozu poprosił o przewiezienie do zamojskiego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Swoją prośbę umotywował tym, że do "ma za daleko i nie chce mu się iść piechotą".

 

Był pod wpływem alkoholu, jednak nie miał zaburzeń równowagi, a okoliczności w jakich się znajdował nie zagrażały zdrowiu i życiu jego ani innych osób.

 

Kiedy policjanci odmówili prośbie mężczyzny, ten obrzucił funkcjonariuszy wulgaryzmami.

 

Zobacz również: Nie miała przedniej opony, ale miała 3 promile. Jechała z dzieckiem i rodzicami

 

Odpowie przed sądem

 

Za swoje postępowanie mężczyzna poniesie odpowiedzialność przed sądem. Zgodnie z kodeksem wykroczeń fałszywe alarmowanie policji o potrzebie interwencji zagrożone jest karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. 

 

Uwadze mundurowych oraz sądu nie umknie również fakt używania słów wulgarnych przez 59-latka. Kodeks wykroczeń za używanie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych przewiduje grzywnę do 1500 zł.

ms/lhlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze