"Zbierałem razy za osiem lat rządów PO-PSL". Paweł Poncyljusz w "Graffiti" o kampanii KO

Polska

- Zbierałem razy za osiem lat rządów PO-PSL. Musiałem wziąć odpowiedzialność za coś, za co nie odpowiadałem, na co nie miałem wpływu - mówił Paweł Poncyljusz z Koalicji Obywatelskiej oceniając w rozmowie z Piotrem Witwickim w "Graffiti" kampanię wyborczą Koalicji Obywatelskiej. Podkreślał, że startował jako "kandydat niepartyjny".

- Kiedy rozmawiałem z mieszkańcami Stalowej Woli, Mielca, niektóre rzeczy mnie tak samo ileś lat temu irytowały, jaki ich - zauważył Paweł Poncyljusz mówiąc o kampanii wyborczej. 

 

- Musiał pan ich bronić (koalicji PO-PSL) - zauważył prowadzący rozmowę. 

 

- Nie wszędzie dać się bronić. Trzeba sobie powiedzieć, że programy społeczne, które ustanowiono w ostatnich czterech latach, można było zacząć wcześniej robić i tego nie zrobiono - odpowiedział Poncyljusz. 

 

"Wtedy PiS się z nas śmiał"

 

Polityk przypomniał, że w 2011 r. Polska Jest Najważniejsza (do którego to m.in. ugrupowania należał Paweł Poncyljusz - red.) proponowała program 400 zł na każde dziecko. - To my byliśmy pierwszymi i wtedy PiS się z nas śmiał, Platforma wzruszała ramionami i mówiła, że nie ma pieniędzy - zauważył kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu.  

 

Zdaniem Poncyljusza o wyborach rozstrzygnęły tylko dwie rzeczy. - Z jednej strony to programy społeczne, a z drugiej strony telewizja publiczna, która była tubą propagandową - ocenił. 

 

Poncyljusz o Kurskim: maska spadła

 

Zauważył, że wśród osób, które wczoraj świętowały sukces wyborczy PiS był prezes TVP Jacek Kurski. - Maska spadła. Wiadomo, że Jacek Kurski, jako prezes telewizji publicznej, był mocno zaangażowany w kampanię wyborczą PiS - mówił Poncyljusz.   

 

- Telewizja publiczna ma potężną siłę zwłaszcza na prowincji - stwierdził Poncyljusz. 

 

Oceniając kampanię wyborczą Koalicji Obywatelskiej przyznał, że wysunięcie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, jako kandydatki na przyszłą premier rządu, mogło nastąpić wcześniej. Jednak wzbraniał się przed "podawaniem głów", bo przypominał, że za parę miesięcy są wybory prezydenckie. 

 

Kandydatem na prezydenta będzie Kidawa-Błońska. Ocenia Poncyljusz

 

- Zarzut, jaki wysuwano przeciwko wystawieniu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, był taki, że to nerwowe szarpanie kierownicą w czasie jazdy - mówił Paweł Poncyljusz dodając, że jego zdaniem kandydatem na prezydenta będzie właśnie ona. - Tak oceniam - przyznał. 

 

Piotr Witwicki zapytał polityka, który przed laty współpracował i wielokrotnie rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim, czy prezes PiS "rozgryzł polskiego wyborcę". 

 

"Kaczyński ma dzisiaj słuch lepiej ustawiony"

 

- Na pewno ma słuch lepiej ustawiony, bardziej wrażliwy - przyznał Poncyljusz. - Od 2008 r. do 2015 r. siedział w opozycji, miał czas na to, żeby się przygotować. Potężny aparat partyjny, pieniądze na ekspertów, on tych ekspertów miał. Ma dzisiaj słuch, wie czego ludzie potrzebują - wyjaśniał polityk.

 

- Jest słuch społeczny, ale też jest i cynizm polegający na tym, że doklejamy się czasem nie do swoich sukcesów. Powiedzmy sobie szczerze, wzrost gospodarczy w całym regionie toczy się tak samo, a tu się mówi, że tylko premier Morawiecki (za tym stoi) - przekonywał gość Piotra Witwickiego.  

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj

msl/grz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze