Schetyna dla PN: to nie była równa gra. Zderzyliśmy się z całą machiną państwa w tej kampanii

Polska

- Chciałem podziękować wszystkim wyborcom, którzy głosowali na partie opozycyjne oraz tym, którzy byli przy urnach i pomagali nam przez miesiące kampanii. To nie była równa gra. Zderzyliśmy się z całą machiną państwa w tej kampanii - powiedział w rozmowie z Dorotą Gawryluk na antenie Polsat News lider PO Grzegorz Schetyna.

Jak dodał, "trzeba być cierpliwym, liczyć głosy i skrupulatnie notować te informacje, które będą wynikały z prawdziwych podliczeń, a nie tylko sondaży".

 

- Marzyłem o 30 proc. dla Koalicji Obywatelskiej i marzyłem, żeby PiS nie osiągnęło 231 mandatów. Uważam, że jest ciągle szansa na to, żeby PiS nie miało większości i straciło także większość w Senacie, wtedy będzie zupełnie inna rozmowa - mówił w niedzielę wieczorem szef PO.

 

"Nie będzie Budapesztu w Warszawie"

 

Zapytany przez Dorotę Gawryluk, czy bierze odpowiedzialność za wynik KO, Schetyna odpowiedział: "dziękowałem pani marszałek Małgorzacie Kidawie-Błońskiej za jej wielką pracę, dziękowałem wszystkim, którzy tworzyli Koalicję Obywatelską". 

 

- Byłem zwolennikiem zbudowania jeszcze szerszej koalicji. Koalicja Europejska miała 38,5 proc. i chciałem jeszcze ją rozszerzyć. Nie stało się tak, jak marzyłem. PSL opuściło KE i to zaczęło dekompozycję tego układu - przypomniał lider PO.

 

ZOBACZ WIĘCEJ: "Oczekiwania na wyjątkową rolę Senatu są przesadzone". Miller o ewentualnej większości opozycji

 

Jak dodał, "trzeba potrafić wyciągnąć wnioski, integrować opozycję, twardo walczyć w Sejmie o te podstawowe prawa i rzeczy - demokrację, praworządność, obecność Polski w UE". - To będziemy robić. Zapowiadam twardą walkę. Nie odpuścimy - zapewnił Schetyna.

 

- Nie będzie Budapesztu w Warszawie, to moje przesłanie dla prezesa PiS - dodał.

 

"Opozycja miała więcej niż PiS"

 

Zdaniem przewodniczącego PO, ze wszystkich ostatnich obietnic wyborczych PiS, partia rządząca będzie się wycofywała w najbliższych dniach. - Będziemy to twardo pokazywać - zapowiedział.

 

- Blisko 9 mln głosów. Można zakłamywać rzeczywistość, jak próbują to robić teraz politycy PiS, ale to opozycja, te trzy partie opozycyjne, miały więcej niż PiS i to o dobre setki tysięcy. Oczekuję szacunku dla wyniku opozycji i tego, że Polska nie jest taka, jak chce napisać ją na Nowogrodzkiej prezes Kaczyński. Polska jest krajem, w którym jest także opozycja i ludzie, którzy nie myślą tak, jak są pisane scenariusze na Nowogrodzkiej - stwierdził Schetyna.

 

ZOBACZ: Premier dla Polsat News: żadna partia w historii III RP nie uzyskała takiego poparcia

 

Kidawa-Błońska: zmienił się wiatr historii

 

  

 

- Na razie nie wiemy jak będzie - to nie są ostateczne wyniki wyborów. Te wybory pokazały, że jest nadzieja żeby nie było już takiej dominacji PiS-u. Polacy zmobilizowali się w tych wyborach i oddali bardzo dużo głosów. Oddali głosy na partie opozycyjne, bo chcą zobaczyć, że ludzie ze sobą współpracują, że mimo różnic potrafią ze sobą współpracować - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z reporterem Polsat News.

 

- Na pewno zmienił się wiatr historii i już nic nie będzie tak jak było i PiS nie będzie miał już takiej dominacji - dodała kandydatka KO na premiera.

 

ZOBACZ WIĘCEJ: Korwin-Mikke: ja bym się w tej chwili nie cieszył, wstrzymajmy się z radością

 

Pytana, czy Platforma Obywatelska pod przywództwem Grzegorza Schetyny ma szansę na realne rywalizowawnie z PiS-em, odpowiedziała, by "poczekać na wyniki wyborów". - Po tym szefowie poszczególnych partii opozycyjnych powinni się spotkać i podjąć działania na przyszłość. Ta kampania była dla nas trudna, ale Grzegorz Schetyna pokazał, że potrafi zjednoczyć część opozycji - dodała.

 

Kidawa-Błońska była też pytana, czy "rzuci rękawice" Grzegorzowi Schetynie i będzie ubiegać się o stanowisko przewodniczącego PO w lutowych wyborach. - Do lutego jeszcze trochę czasu. Na razie czekamy na to co będzie jutro i pojutrze - zapewniła.

 

Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Zieloni, Inicjatywa Polska) uzyskała wynik 27,4 proc. - wynika z badania firmy Ipsos. Po wyborach w 2015 r. PO i Nowoczesna miały łącznie 166 posłów. Teraz, według wyników exit poll, Koalicji przypadnie 130 mandatów.

 

prz/bas/zdr/msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze