"Smogobusy" będą szukać trucicieli powietrza w Białymstoku

Polska
"Smogobusy" będą szukać trucicieli powietrza w Białymstoku
Straż Miejska w Białymstoku

Mobilne laboratorium kontroli czystości powietrza otrzymała Straż Miejska w Białymstoku. Tzw. smogobus wyposażony m.in. w czujniki pyłu czy kamerę na teleskopowym maszcie, może również kontrolować stan wody. Koszt jednego pojazdy wynosi ok. 450 tys. zł.

W poniedziałek mobilne laboratorium zostało oficjalnie przekazane Straży Miejskiej.

 

- Mam nadzieję, że ten nowoczesny sprzęt pomoże nam w walce o czyste powietrze w naszym mieście - mówił prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, cytowany w komunikacie magistratu.

 

Pojazd wyposażony jest w czujniki, analizatory oraz kamerę umieszczoną na dachu, na teleskopowym maszcie, dzięki któremu może ona sięgnąć wysokości 6,5 metra. W sezonie grzewczym służyć będzie głównie do obserwacji kominów i wydobywającego się z nich dymu, po którego kolorze strażnicy będą oceniali, czy nie są spalane odpady.

 

Pyłomierz i analizator zanieczyszczenia wody na wyposażeniu "smogobus"

 

Na wyposażeniu "smogobusa" jest też pyłomierz. Określa on stężenie tzw. pyłów zawieszonych. Strażnicy mają też do dyspozycji przenośny detektor wielogazowy odczytujący obecność czterech rodzajów gazów: siarkowodoru, tlenku azotu, tlenku węgla oraz lotnych związków organicznych. Detektor będzie wykorzystywany do identyfikacji zagrożeń w trakcie kontroli budynków.

 

W "smogobusie" jest również analizator zanieczyszczenia wody pozwalający stwierdzić, czy nie występują w niej ścieki oraz wytwornica dymu, która może być pomocna przy wykrywaniu nielegalnych instalacji do zrzucania nieczystości do kanalizacji.

 

 

Jak podał magistrat, w poprzednim sezonie grzewczym Straż Miejska przeprowadziła w Białymstoku 329 kontroli, stwierdzając 28 nieprawidłowości. Były to przede wszystkim kontrole w budynkach, wskazywanych np. przez sąsiadów zaniepokojonych wydobywającym się czarnym i gryzącym dymem z komina. Strażnicy przypominają, że za spalanie śmieci w domowej instalacji (piecu lub kotle grzewczym) można dostać mandat karny do 500 zł lub grzywnę do 5 tys. zł.

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze