Wirus Zachodniego Nilu coraz bliżej Polski. 70-latek z Lipska nigdy nie podróżował za granicę

Technologie
Wirus Zachodniego Nilu coraz bliżej Polski. 70-latek z Lipska nigdy nie podróżował za granicę
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pxhere

U 70-letniego mieszkańca Lipska wykryto wirus gorączki Zachodniego Nilu. Pacjent chorował wcześniej na zapalenie opon mózgowych. To pierwszy taki przypadek w Niemczech. Przed rokiem w Czechach zmarła 72-letnia kobieta, a testy potwierdziły, że była zarażona wirusem powodującym gorączkę Zachodniego Nilu.

70-letni pacjent, u którego wykryto wirusa, został poddany leczeniu i dziś czuje się dobrze.

 

Do tej pory istnienie wirusa stwierdzono jedynie u osób powracających z podróży do krajów, w których wirus jest rozpowszechniony. Niemieccy naukowcy przypominają również przypadek choroby, która pojawiła się u weterynarza z Bawarii, ale on zaraził się podczas badania ptaka. Tymczasem 70-letni mieszkaniec Lipska nigdy wcześniej nie podróżował za granicę. 

 

Pierwszy udokumentowany przypadek przeniesienia wirusa na człowieka

 

Według Jonasa Schmidta-Chanasita z Instytutu Bernharda Nochta do pojawienia się wirusa przyczyniły się niezwykle wysokie temperatury w miesiącach wakacyjnych w ostatnich dwóch latach. Od 2018 roku patogen został wykryty w kilku krajach związkowych u ptaków i koni. Teraz po raz pierwszy udokumentowano przypadek przeniesienia wirusa na człowieka.

 

- Ryzyko kolejnych przypadków maleje jesienią, gdy spada liczba komarów - zapewniał Lothar Wieler, prezes Instytutu im. Roberta Kocha. Jego zdaniem, w przyszłym roku, w lecie, trzeba się liczyć ze wzrostem zakażeń.

 

Szczepionka powstrzymująca rozprzestrzenianie się wirusa wciąż nie została opracowana. Jak informuje Instytut Medycyny Tropikalnej im. Bernharda Nochta w Hamburgu, w 80 procentach przypadków ta choroba wirusowa przebiega bez symptomów. W pozostałych 20 procentach infekcja ma łagodny przebieg. Pacjenci mają nietypowe objawy, takie jak gorączka lub wysypka. Cięższe i śmiertelne przypadki są bardzo rzadkie i dotyczą zwykle osób starszych cierpiących na jakieś choroby.

 

Gorączkę Zachodniego Nilu wywołuje wirus, który przenoszą komary

 

Gorączkę Zachodniego Nilu wywołuje wirus, który przenoszą komary. Okres inkubacji choroby wynosi od trzech do 14 dni. U dzieci, osób starszych i mających osłabiony system immunologiczny, choroba może wywołać zapalenie mózgu lub opon mózgowych. Może również doprowadzić do śmierci. U osób zdrowych gorączka Zachodniego Nilu wywołuje jedynie objawy przypominające grypę.

 

Pierwsze dowody istnienia wirusa w Europie pojawiły się już kilka dekad wcześniej, ale dopiero od kilku lat odnotowuje się większe fale chorobowe. W 2018 r. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób zarejestrowało głównie na południu Europy – we Włoszech, Grecji, Rumunii, na Węgrzech i w Chorwacji - ok. 2 tys. infekcji. To więcej niż w ciągu całych ostatnich siedmiu lat.

 

Śmiertelny przypadek choroby w Czechach 

 

W sierpniu ubiegłego roku w Czechach zmarła 72-letnia kobieta. Wiadomo, że podczas okresu inkubacyjnego choroby nie była za granicą. Był to już drugi przypadek wystąpienia tej choroby u ludzi w Czechach. Wcześniej informowano o chorym, który wirusem zakaził się na wakacjach w Grecji

 

- Dotąd nie mieliśmy żadnego przypadku, w którym wirus przenosiłby się z człowieka na człowieka - mówiła wówczas w rozmowie z CTK rzeczniczka czeskiego ministerstwa zdrowia Gabriela Sztiepanova.

grz/luq/ dw.com, "Badische Zeitung", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze