Ardanowski krytykuje ARiMR. "Zaległości ws. wniosków rolników przybierają monstrualny charakter"

Polska
Ardanowski krytykuje ARiMR. "Zaległości ws. wniosków rolników przybierają monstrualny charakter"
PAP/Tytus Żmijewski

- Sensem agencji płatniczej jest obsługiwanie programów unijnych i krajowych i sprawność realizacji polityki państwa. Instytucja niesprawna, instytucja, która nie jest w stanie szybko reagować i realizować oczekiwań rolników jest instytucją chorą i trzeba się zastanowić nad jej istnieniem - stwierdził minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski na naradzie z kierownictwem Agencji.

Nagranie z wystąpieniem ministra udostępnił w sieci działacz Konfederacji Krzysztof Tołwiński. To zapis spotkania Ardanowskiego z kierownictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, na którym szef resortu miał wyjaśnić powody nagłego odwołania pod koniec sierpnia dotychczasowej prezes Marii Fajgier. Jej następcą został Tomasz Nowakowski. Przy okazji minister skrytykował jakość pracy samej agencji.

 

- Zaczyna narastać bardzo poważny kryzys w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji - mówił. - Sensem agencji płatniczej jest obsługiwanie programów unijnych i krajowych i sprawność realizacji polityki państwa. Instytucja niesprawna, instytucja, która nie jest w stanie szybko reagować i realizować oczekiwań rolników jest instytucją chorą i trzeba się zastanowić nad jej istnieniem - stwierdził minister.

 

Jak podkreślił, zaległości w rozpatrywaniu wniosków w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich obejmują lata.

 

Minister rolnictwa stwierdził także, że wina po części leży na "znakomicie opłacanej kadrze zarządczej". - To od nich wymaga się umiejętności zarządczych (...) Czym zatem wytłumaczyć zaległości w obrabianiu wniosków od rolników, które przybierają monstrualny charakter? Już nie miesiące a lata. Ludzie zapominają na co te wnioski poskładali. Czym to wytłumaczyć? - pytał minister dyrektorów ARiMR.

 

 

"Wymagania od ludzi PiS są dużo większe"

 

Minister stwierdził, że rekomendowane przez PiS osoby obecnie zarządzające Agencją powinny być "sprawniejsze od poprzedników". - Wymagania od ludzi PiS są dużo większe niż od tych, co byli kiedyś - przekazał.

 

- Jeżeli ktoś sobie nie radzi, to żaden miejscowy poseł, senator, ani wojewoda go nie uratuje. To jest również zdanie premiera - mówił minister rolnictwa. - Wielu z was kandyduje w wyborach, życzę sukcesów, będę wspierał, ale to nie może mieć żadnego wpływu na pracę Agencji - dodał.

 

Ardanowski poinformował władze ARiMR, że co tydzień będzie przekazywany mu raport p.o. prezesa ws. progresu rozpatrywania wniosków. Jak zagroził, możliwe będą zmiany w wojewódzkich władzach agencji.

 

- Przepraszam, że mówię twardo, ale żarty się skończyły - to są również oczekiwania rządu, premiera, kierownictwa PiS - dodał.

 

Nie chciał brać udziału w dyskusji

 

Jak podsumował, nie chce słyszeć, jak źle funkcjonuje ARiMR. Zapowiedział, że będzie chronił instytucję, także wynagrodzenia, odbędą się też zaplanowane obchody rocznicy 25-lecia.

 

- Już nie ma możliwości zwalania na poprzednika czegokolwiek - zauważył. Jak dodał, ma nadzieję, że po tym spotkaniu odbędzie się narada, ale on już nie chce brać w niej udziału.

 

O nagraniu Ardanowskiego rozmawiali w środę goście "Polityki na Ostro".

  

zdr/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze