Jedyna wiceprezes NIK ma nie mieć dostępu do ściśle tajnych danych. PO-KO: Izba przestała działać

Polska
Jedyna wiceprezes NIK ma nie mieć dostępu do ściśle tajnych danych. PO-KO: Izba przestała działać
PAP/Tomasz Gzell

Dzisiaj składamy wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o to, żeby naprawić szkodę prawną i uzupełnić skład kolegium Najwyższej Izby Kontroli - powiedział we wtorek poseł PO-KO Cezary Tomczyk. Jego zdaniem NIK w Polsce przestała działać.

Wtorkowa "Rzeczpospolita" podała, że Małgorzata Motylow, jedyna wiceprezes NIK, nie ma dostępu do informacji ściśle tajnych, ponieważ nie posiada odpowiedniego certyfikatu bezpieczeństwa. To - wskazano w artykule - może powodować, że wiceprezes nie będzie mogła podpisywać raportów pokontrolnych, co w praktyce oznacza, że kontrole nie będą się mogły zakończyć. - A to oznacza paraliż NIK - oceniono.

 

Odnosząc się do tego tematu poseł Tomczyk ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że to "kuriozalna sytuacja, w której wiceprezes Motylow nie posiada uprawnień do tego, żeby podpisywać raporty". Jego zdaniem, przez to NIK stała się "ciałem bezwładnym". - To tak, jakby państwo samo sobie obcięło ręce - dodał.

 

"Na czele NIK stoi Banaś, który ma kontakty z gangsterami"

 

Tomczyk poinformował, że "dzisiaj składa wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o to, żeby naprawić tę szkodę prawną i uzupełnić skład kolegium NIK", która - jego zdaniem - "przestała w Polsce działać".

 

- W NIK powstawały raporty, które były punktem odniesienia dla wolnych mediów, dla samorządowców, dlatego, że zawsze pracowali tam ludzie, którzy byli bardzo kompetentni. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, dzisiaj wiceprezesem NIK jest osoba, która nie ma dopuszczenia do ściśle tajnych dokumentów, a na czele NIK stoi (jej prezes - red.) Mariusz Banaś, który ma kontakty z gangsterami - stwierdził poseł. Ocenił, że to "sytuacja, jak z mafijnego państwa".

 

Z kolei poseł PO-KO Mariusz Witczak podkreślił, że "nie chcemy w Polsce systemu, który czyni władzę bezkarną". Jego zdaniem, "w demokratycznym państwie prawnym władza, która w sposób intencjonalny zostaje pozbawiona instytucji, które mogą ją kontrolować, może dopuszczać się najgorszych patologii". W takiej sytuacji - mówił - przedstawiciele władzy będą "czuli się bezkarni, bo będą czuli wsparcie i opiekę własnych politycznych kolegów".

 

"Nie jest władna podjąć żadnych ważnych działań"

 

Witczak przekonywał również, że NIK, która może "kontrolować wydatki publiczne i sposób działania władzy" w obecnym stanie została "sparaliżowana, kompletnie ubezwłasnowolniona". - W tym stanie kadrowym nie jest władna podjąć żadnych ważnych działań, które mogłyby ograniczać władzę albo wyświetlać jej nieprawidłowości - zauważył. - Nie możemy godzić się na tego typu sytuacje, nie ma zgody na takie patologiczne zachowania - podkreślił poseł.

 

Małgorzata Motylow została wiceprezesem NIK po tym, jak w czwartek odwołano troje dotychczasowych wiceprezesów: Ewę Polkowską, Wojciecha Kutyłę i Mieczysława Łuczaka. Wnioskował o to Marian Banaś, nowy prezes NIK, zanim wziął bezpłatny urlop z powodu wątpliwości dotyczących jego majątku.

zdr/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze