Rodzice nastolatki zatrzymanej po bójce uczennic w Lubinie mają zastrzeżenia do policji

Polska

Brutalna bójka uczennic w czasie długiej przerwy w liceum w Lubinie. Ich koledzy nie tylko nagrali szokujący film, ale także kibicowali 15-latkom. Jedna z dziewczyn ma wstrząśnienie mózgu i jest w szpitalu, druga trafiła do Policyjnej Izby Dziecka. Grozi im wydalenie ze szkoły. Konsekwencje poniosą też świadkowie, którzy nie zareagowali. Rodzice jednej z nastolatek mają zastrzeżenia do policji.

Szarpanie, kopanie i okładanie pięściami w wykonaniu dwóch 15-latek. I tak przez kilka minut. Wszystko na oczach około trzydziestu osób, dopingujących nastolatkom. 

 

- Martyna powiedziała do Kamili, żeby szła szybciej, a ona odpyskowała, że nie. Potem umówiły się na walkę. Mnie wtedy nie było, ale jakbym była to bym je rozdzieliła - powiedziała reporterowi Polsat News jedna z uczennic liceum. 

 

Konsekwencje mogą ponieść obserwatorzy

 

Nastolatki rozdzielał m.in. jeden z nauczycieli dyżurujących na szkolnym parkingu. Szkoła nie wyklucza konsekwencji dla uczestniczek oraz obserwatorów bójki.

 

- Powinny zareagować, rozdzielić, powiadomić nauczycieli dyżurujących, a tego generalnie nie było. Także ich udział również będzie rozpatrywany jako wykroczenie - powiedział Artur Pastuch, dyrektor III LO im. Jana Pawła II w Lubinie. 


- Nagrywanie telefonem i wrzucanie tego na różnego rodzaju portale społecznościowe jest karygodne i jest jakimś wyjałowieniem z empatii - mówi Dariusz Tomaszewski, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Lubinie.

 

Sprawa trafiła do sądu rodzinnego, który zdecydował, że jedna z dziewczyn do zakończenia postępowania w sprawie bójki, pozostanie w ośrodku dla nieletnich.

 

- W tej chwili przebywa w policyjnej izbie dziecka do czasu wyznaczenia ośrodka - informuje Aleksander Bobowski, dyrektor Departamentu Edukacji Starostwa Powiatowego w Lubinie.

 

Rodzice nastolatki mają zastrzeżenia

 

- Policja bez wiedzy rodziców zatrzymuje dziecko i wywozi na izbę dziecka, przecież ona nie napadła, nie okradła jakiegoś sklepu, nikogo nie zabiła z nożem, nie była z żadnym narzędziem przestępstwa. Po prostu broniła swojej rodziny za to, jak ubliżała tamta dziewczyna mojej córce - powiedział ojciec jednej z uczennic uczestniczących w bójce. 

 

15-latki to uczennice pierwszych klas. W jednym budynku mieszczą się: technikum, zawodówka oraz liceum. W sumie to 1700 osób. 

 

Dyrektor już na początku września miał prosić policję o patrole wokół szkoły.

 

- Pani komendant nie jest w stanie oddelegować tutaj dwóch policjantów dziennie - powiedział dyrektor Tomaszewski. Powodem odmowy miały być braki kadrowe. 

 

Rzecznik dolnośląskiej policji zapewnia, że prośby nie zlekceważono - w pobliże szkoły wysyłane są często patrole, ale są one nieumundurowane.

 

Policja w Lubinie i sąd rodzinny nie chciały komentować sprawy przed kamerą Polsat News.

dc/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze