Wiceszef PZOT: konsekwencje upadku Neckermanna i Thomasa Cooka w innych krajach

Polska
Wiceszef PZOT: konsekwencje upadku Neckermanna i Thomasa Cooka w innych krajach
PAP/EPA/MARCO DE SWART

- Konsekwencje upadku i Thomasa Cooka, i Neckermanna będą w innych krajach - w Wielkiej Brytanii, w krajach skandynawskich, w Niemczech - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wiceprezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki Piotr Henicz.

Zdaniem Henicza upadek Neckermanna to "wyjątkowo przykra wiadomość" dla całej branży turystycznej, ale na problem trzeba spojrzeć szerzej, ponieważ jest konsekwencją bankructwa korporacji Thomas Cook.

 

- Na szczęście jednak Thomas Cook w Polsce był obecny w bardzo niewielkim stopniu. Należący do niego niemiecki Neckermann według dostępnych informacji miał w tym roku na naszym rynku 90 tys. klientów. To bardzo mały procent klientów wylatujących z Polski na wakacje - wskazał.

 

Jego zdaniem nazwa "Thomas Cook" dla przeciętnego polskiego urlopowicza tak naprawdę nic nie znaczy.

 

- Kojarzą ją ludzie z branży. Z tego właśnie powodu konsekwencje upadku i Thomasa Cooka, i Neckermanna będą w innych krajach - w Wielkiej Brytanii, w krajach skandynawskich, w Niemczech. Tam wszędzie, gdzie Thomas Cook miał główne grupy klientów i gdzie był liderem rynku - podkreślił wiceprezes PZOT.

 

Ostatnie siedem sezonów było okresem stabilizacji

 

Pytany, czy nie obawia się, że turyści po upadku Neckermanna będą obawiali się kupowania wycieczek z dużym wyprzedzeniem, Henicz odpowiedział, że "to pokaże czas".

 

- Mam nadzieję, że sytuacja Neckermanna nie będzie miała wpływu na polskie rezerwacje - zaznaczył. Jak dodał, ostatnie siedem sezonów - było okresem stabilizacji na polskim rynku i wzrostu zaufania ze strony polskich turystów do touroperatorów.

 

Wiceprezes PZOT podkreślił, że w Polsce istnieją zabezpieczenia, czyli gwarancje, jakie każdy touroperator musi posiadać.

 

- W sytuacji kryzysowej dysponują nimi marszałkowie poszczególnych województw - dodał.

 

- Jeszcze jest Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, działający od kilku lat, na który składają się wszyscy touroperatorzy/klienci. Praktycznie z niego nie korzystaliśmy. Są więc pieniądze pozwalające na to, aby turyści, którzy znaleźli się za granicą, mogli bezpiecznie wrócić do kraju. Są także pieniądze pozwalające na to, by klienci Neckermanna, którzy zapłacili za wycieczkę, ale jeszcze nie wylecieli z kraju, otrzymali 100-proc. zwrot wpłaconej kwoty - wyjaśnił. Jak wskazał, polskie prawodawstwo uregulowało w pełni takie sytuacje.

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze