Stachowiak złożył zawiadomienie do Prokuratury Krajowej ws. osadów z "Czajki"

Polska
Stachowiak złożył zawiadomienie do Prokuratury Krajowej ws. osadów z "Czajki"
PAP/Piotr Mateusz

Ireneusz Stachowiak z Solidarnej Polski złożył zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o możliwości popełnienia przestępstwa ws. osadów z warszawskiej oczyszczalni ścieków "Czajka". Ma ono związek z odpadami, które trafiły na pola w gminie Jeziora Wielkie (Kujawsko-pomorskie).

Stachowiak, który jest prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i liderem Solidarnej Polski w regionie kujawsko-pomorskim powiedział w sobotę, że "TVP Info podało, że odpady z »Czajki« były wywożone m.in. do jednej z gmin w województwie kujawsko-pomorskim, czyli Jezior Wielkich".

 

- Ja ustaliłem na miejscu m.in. po rozmowie z wójtem, że tam jest firma, która wywozi różne odpady m.in. osadowe. One są w miejscowości Wójcin zakopywane w dołach - dodał. Wówczas zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury.

 

- Wysłałem w poniedziałek pocztą zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie. Skierowałem je do Prokuratury Krajowej. Chciałbym sprawdzenia czy odpady z »Czajki« były składowane na terenie gminy Jeziora Wielkie. Prawdopodobieństwo jest bardzo duże. Wcześniej spółka potwierdziła, że tam wywożono te odpady, a ja ustaliłem po prostu ich zakopywanie w dołach. Ktoś popełnił w tej sprawie przestępstwo nielegalnie składując odpady" - powiedział Stachowiak.

 

Odpady składowane w różnych miejscach

 

Podkreślił, że odpady są w gminie Jeziora Wielkie składowane nie w jednym, a w różnych miejscach. W swoim zawiadomieniu Stachowiak wskazuje m.in. na możliwość popełnienia przestępstwa polegającego na nieodpowiednim postępowaniu z odpadami, a także niedopełnienie obowiązków przez Miasto Stołeczne Warszawa i Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji dla Miasta Stołecznego Warszawa polegające na niegospodarności przy zajmowaniu się sprawami majątkowymi warszawskiego MPWiK.

 

W zawiadomieniu Stachowiak jeszcze raz powołał się na informacje przekazywane przez TVP Info o kilku miejscach w Polsce, gdzie trafiały osady z Czajki m.in. gminie Jeziora Wielkie.

 

- W oparciu o powyższą informację sprawdziłem kwestię wywozu odpadów z oczyszczalni ścieków »Czajka« na teren naszego województwa (kujawsko-pomorskiego - red.). Podczas podjętych działań okazało się, że na terenie gminy Jeziora Wielkie nie ma spalarni odpadów. Nie istnieje też firma, która mogłaby zagospodarować je w sposób bezpieczny dla środowiska. Uzyskałem również informację, że takie odpady zasypywane są przy domach, na okolicznych polach, co może zagrażać życiu i zdrowiu ludzi oraz wpływać na jakość wód gruntowych, których część wykorzystywana jest do celów bytowych i spożywczych za pomocą indywidualnych ujęć wody - napisał w zawiadomieniu Stachowiak.

 

"Wójt próbuje walczyć z tym procederem"

 

Dodatkowo Stachowiak informuje, że zakopywanie nieczystości następowało w bezpośrednim sąsiedztwie naturalnych akwenów, stanowiąc zagrożenie dla flory i ichtiofauny jeziornej.

 

- Wójt gminy Jeziora Wielkie próbuje walczyć z tym procederem, który nasilił się w ostatnich miesiącach. Dodać należy, że mieszkańcy nie mają pewności, w jaki sposób, czy skutecznie i zgodnie z prawem zabezpieczono także tysiące ton odpadów na trasie ich transportu - podkreśla Stachowiak.

 

W jego ocenie w tej sprawie mogło dojść do nieodpowiedniego postępowania z odpadami. Artykuł 183 Kk stanowi, że za składowanie, usuwanie, przetwarzanie, dokonywanie odzysku bądź transportu odpadów niezgodnie z przepisami grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Taki sam wymiar kary przewiduje Kk niedopełnienie bądź nadużycie uprawnień, które doprowadzają do wyrządzenia szkody majątkowej, a przy wyrządzeniu szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - nawet do 10 lat.

 

Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w czwartek, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona stacja termicznej utylizacji osadów ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków "Czajka".

 

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

 

"Obecnie trwają już kontrole"

 

Z informacji GIOŚ wynika, że "obecnie trwają już kontrole, m.in. w firmie Ekol, gdzie rozszerzono kontrolę gospodarowania odpadami, o kwestie związane z osadami ścieków z Warszawy".

 

Rozpoczęła się także kontrola w firmie Rafit Sp.z o.o. w województwie świętokrzyskim oraz firm z nią powiązanych w związku z utylizacją osadów ściekowych.

 

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie rozpoczął czynności kontrolne w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A. w zakresie Stacji Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych STUOŚ na terenie oczyszczalni "Czajka" oraz oczyszczalni ścieków "Dębe".

 

GIOŚ zapewnił, że będą skontrolowane wszystkie firmy, które mają podpisane umowy z MPWiK na odbiór odpadów ściekowych z "Czajki".

 

Burmistrz Zielonki: wystąpiliśmy o pilne kontrole ws. wywozu odpadów z "Czajki" na b. poligon w Rembertowie

 

Do sprawy odpadów z "Czajki" odniósł się burmistrz Zielonki Kamil Iwandowski. Powiedział, że z doniesień medialnych wynika, że odpady z "Czajki" mają trafiać m.in. na były poligon w Rembertowie. Dlatego, jako burmistrz gminy graniczącej z tym terenem "wystąpił do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z prośbą o przeprowadzenie tam kontroli".

 

Jak wyjaśnił Iwandowski, chodzi o sprawdzenie, jakie substancje są wywożone z "Czajki". "Czy są to odpady szkodliwe, czy nieszkodliwe" - zastrzegł. Wskazał równocześnie, że teren, na który są wwożone odpady, "jest dzierżawiony od poligonu i działa od 1999 roku".

 

- Trafiały tam już odpady, ale nie niebezpieczne, tylko popaleniskowe z "Czajki" - powiedział.

 

- Teraz w mediach pojawiła się informacja o odpadach szkodliwych. W związku z tym wystąpiliśmy dzisiaj do wszystkich instytucji kontrolnych, które mają takie uprawnienia, o przeprowadzenie pilnych kontroli. W tym celu, żeby mieć wiedzę, co tam się znajduje - powiedział. Zastrzegł też, że jako gmina "nie mają możliwości kontroli" tego, co jest wwożone ciężarówkami na poligon. - Dostęp do tego terenu jest uniemożliwiony nawet nam, urzędnikom - dodał.

 

Informacje MPWiK 

 

Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w ubiegłym tygodniu, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona Stacja termicznej utylizacji osadów ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków "Czajka".

 

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

 

W poniedziałek Polska Agencja Prasowa poinformowała, że wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska skontrolują firmy, dokumentację dotyczącą sposobu rekultywacji osadów ściekowych z Warszawy, a także miejsca, do których miały trafić. Inspektorzy pobiorą próbki osadów ściekowych i przekażą je do zbadania, by ustalić ich skład.

 

Czynności kontrolne 

 

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie rozpoczął czynności kontrolne w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie SA w zakresie Stacji Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych STUOŚ na terenie oczyszczalni "Czajka" oraz oczyszczalni ścieków "Dębe".

 

GIOŚ zapewnił też, że skontrolowane będą wszystkie firmy, które mają podpisane umowy z MPWiK na odbiór odpadów ściekowych z Czajki.

 

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze