"Nie żałuję. Ktoś musiał powiedzieć prawdę". Jaruzelska o słowach na temat Czarzastego i Żukowskiej

Polska

- Absolutnie nie żałuję słów pod adresem Włodzimierza Czarzastego i Anny Marii Żukowskiej. Ktoś musiał powiedzieć prawdę - zaznaczyła Monika Jaruzelska w "Gościu Wydarzeń". Dodała, że "nie jest to kwestia obyczajowości". - Płacimy podatki, które idą na subwencje dla partii. A tam powinna być przejrzystość. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest czyjąś przyjaciółką, kuzynką, bratem - stwierdziła.

Kandydatka do Senatu zaznaczyła, że w tej sprawie nie poniosły jej emocje.

 

- One są złym doradcą. W jakiś sposób walczę o prawdę. Ponieważ nikt nie miał odwagi jej powiedzieć, a wszyscy o czymś szepczą, to trzeba było ją ujawnić. (…) Nie ma znanych kobiet na listach SLD. Są one wycinane, a jeśli nawet są, to czy widzimy je w mediach?  - pytała.

 

Monika Jaruzelska udzieliła kilka dni temu wywiadu, w którym - pytana dlaczego nie ma jej na listach SLD - powiedziała: wszyscy twierdzą, że to osobista decyzja Włodzimierza Czarzastego, bo bliższa jego sercu jest Anna Maria Żukowska".

 

- Mężczyźni w kryzysie wieku średniego robią różne rzeczy. Jak widać, każdy Kazimierz ma swoją Izabel - dodała i zaznaczyła, że nie chce kontynuować tego wątku "choćby ze względu na szacunek dla żony pana Czarzastego, kobiety mądrej, ciepłej i z klasą."

 

W dalszej części wywiadu dla "Dziennika Gazety Prawnej" wspomniała również, że Czarzasty z warszawskiej listy "wypchnął wszystkie kobiety ze znaczącymi nazwiskami". - Chodziło o to, by nikt nie robił konkurencji faworyzowanej przez niego i promowanej za wszelką cenę dwójce na liście, Annie Marii Żukowskiej. A każda z nas mogłaby ją przeskoczyć - dodała. 

 

"Są ludzie, którzy, jeżeli nie zostali umieszczeni na listach, bardzo emocjonalnie reagują"

 

O słowa Moniki Jaruzelskiej Dorota Gawryluk zapytała w poniedziałek Włodzimierz Czarzastego. - Bez względu na to, jakie są emocje wynikające z rozczarowania, czy jest się na liście, czy nie, trzeba uważać, żeby nie użyć takich słów, po których osoby urażone mają naprawdę wielkie przykrości emocjonalne - powiedział. 

 

- Są ludzie, którzy jeżeli nie zostali umieszczeni na listach, bardzo emocjonalnie reagują. Pani Monika Jaruzelska nie jest na tych listach i prof. Iwiński nie jest. To jest decyzja koalicyjna - dodał.

 

Czarzasty przypomniał, że Jaruzelska jest kandydatką Polskiej Lewicy do Senatu. - To jest ta partia, która zaatakowała SLD i blokuje nam w sądzie nasze zmiany statusowe - dodał.

 

  

 

"Myślę, że się pokłócą"

 

Prowadząca "Gościa Wydarzeń" Dorota Gawryluk zapytała Jaruzelską o to, czy jej zdaniem Lewica, po ewentualnym wejściu do Sejmu, będzie czymś nowym.

 

- Myślę, że się pokłócą. SLD było jedyną partią, na którą mogli liczyć żołnierze sprzed 1989 roku, milicjanci i ludzie, którzy chronili pamięć PRL. To był stały elektorat SLD. Przez to odświeżenie list został zdradzony i pozostawiony sam sobie - stwierdziła.

 

Dodała, że "jeśli jako partia lewicowa niesie się na sztandarach sprawy kobiece i parytety, a tego nie widać na listach to hipokryzja".  - Trzeba to ujawniać - zaznaczyła Jaruzelska.

 

"To dla mnie kwestia sformułowań"

 

Gawryluk pytała o to, czy Jaruzelska podpisałaby się pod "Paktem dla kobiet" Lewicy. Jego pierwszym punktem jest aborcja na życzenie do 12 tygodnia ciąży.

 

- To dla mnie  kwestia sformułowań. Wielokrotnie podkreślałam, że jestem za liberalizacją ustawy aborcyjnej. Natomiast nie do przyjęcia jest  dla mnie sformułowanie "aborcja na życzenie". Przede wszystkim, to zabieg medyczny. Dla mnie, z powodów psychologicznych czy społecznych powinno być to dozwolone - podkreśliła na antenie Polsat News.

 

Zdaniem warszawskiej radnej warto byłoby pomyśleć nad rozszerzeniem programu 500 plus o kobiety będące w ciąży.

 

- Skoro rządy PiS tak starają się dbać o naszą demografię, jest 500 plus, to może jakimś rozwiązaniem byłoby potraktowanie jako matki  kobiet w ciąży. Już wtedy mogłyby dostawać ten dodatek - zaproponowała Jaruzelska.

 

"Nie róbmy z tego ogólnopolskiego problemu"

 

Prowadząca program poruszyła również temat kontrowersyjnej akcji "Nie świruj, idź na wybory". W jej ramach znane osoby m.in. aktorzy oraz anonimowi użytkownicy mediów społecznościowych w krótkich filmikach opatrzonych hasztagiem #nieświrujidźnawybory zachęcają, aby 13 października wziąć udział w głosowaniu.

 

- Nie jestem zachwycona, ale z drugiej strony powiedziałabym: nie świrujmy i nie róbmy z tego ogólnopolskiego problemu. (…) Miało to być zabawne, choć nie wszystkich śmieszy to samo - stwierdziła Jaruzelska.

 

Dotychczasowe odcinki "Wydarzeń i Opinii" można zobaczyć tutaj.

ac/zdr/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze