"Człowiek by nie wytrzymał takich przeciążeń". Eksperci o nagraniach z UFO ujawnionych przez US Army

Technologie

- Przy obecnie znanej nam technologii są niemożliwe do wykonania, a tym bardziej, gdy miałyby być pilotowane przez człowieka, bo człowiek by nie wytrzymał tego typu przeciążeń - mówił o obiektach nagranych przez kamery amerykańskich myśliwców Michał Kuśnierz z miesięcznika "Nieznany Świat". Inny z ekspertów zapewniał, że "na kilkudziesięciu planetach panują warunki, gdzie życie mogłoby być".

"Niezidentyfikowane fenomeny powietrzne" - tak oficjalnie zostały nazwane obiekty nagrane przez myśliwce amerykańskiej armii. Marynarka wojenna USA potwierdziła autentyczność filmów, które opublikowała firma To The Stars Academy of Arts & Sciences. Nagrania przedstawiają kuliste obiekty.

 

"Jasny Tic Tac bez widocznych skrzydeł"

 

Pierwsze z nagrań pochodzi z 2004 roku i dotyczy tzw. "incydentu USS Nimitz". Krążownik USS Princeton przez dwa tygodnie obserwował na radarze tajemniczy samolot. 14 listopada poleciały to zbadać dwa samoloty F-18 z lotniskowca Nimitz.

 

Po przybyciu na miejsce piloci zobaczyli okrąg wzburzonej wody "wielkości Boeinga 737" z falami, pianą i czymś, co znajdowało się tuż pod powierzchnią wody. Następnie mieli zobaczyć obiekt 15 metrów nad wodą. Pilot jednego z samolotów i pasażer drugiego z nich opisywali go jako "długi na 9-14 metrów biały jasny Tic Tac bez widocznych skrzydeł, ogona, okien, silnika i wydechu".

 

 

Pilot: co to k***a jest?

 

Dwa pozostałe nagrania pochodzą z 2015 roku.

Słychać na nich rozmowy członków załogi, którzy starają się zrozumieć, co widzą.

- Co to k***a jest?
- Wow, co to jest?
- Patrz jak leci!

 

"Poruszają się z ogromną prędkością"

 

W Polsat News opinią o ujawnionych nagraniach podzielili się eksperci. - Poruszają się z ogromną prędkością, wykonują manewry, które przy obecnie znanej nam technologii są niemożliwe do wykonania, a tym bardziej, gdy miałyby być pilotowane przez człowieka, bo człowiek by nie wytrzymał tego typu przeciążeń - przekonuje Michał Kuśnierz z miesięcznika "Nieznany Świat".

 

Jerzy Rzymowski z miesięcznika "Nowa Fantastyka" przypominał, że "czasami za UFO brano stada ptaków, czasami brano jakieś balony". - No tak, jak z resztą w 1947 roku w Roswell... Oficjalna wersja była, że to był balon meteorologiczny. A tak naprawdę nie wiadomo - mówił Rzymowski. 

 

"Trzeba im się dokładne przyjrzeć"

 

Amerykanie oficjalnie przyznają, że nie wiedzą, co zarejestrowano na opublikowanych nagraniach. Naukowcy na pytanie, czy jest życie poza naszym układem słonecznym nie mówią "nie". Podkreślają, że nie udało się wprawdzie znaleźć życia w kosmosie, ale prawdopodobieństwo jego istnienia wzrosło, bo odnaleziono już ponad 4000 planet.

 

- Na około kilkudziesięciu planetach panują warunki, gdzie życie mogłoby być. Teraz trzeba im się dokładne przyjrzeć i zobaczyć, czy ono tam jest - spuentował Jakub Bochiński ze Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki. 

 

Może to jednak zająć setki lat. Kandydatem na najbardziej odległy obiekt jest galaktyka GN-z11 oddalona o ok. 13,4 miliarda lat świetlnych od Ziemi.

grz/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze