Akcja "nie świruj, idź na wybory". "Pogarda dla chorych psychicznie", "powielanie stereotypów"

Świat
Akcja "nie świruj, idź na wybory". "Pogarda dla chorych psychicznie", "powielanie stereotypów"
Facebook/Nie Świruj

W ostatnim czasie duże kontrowersje wzbudziła akcja "Nie świruj, idź na wybory". - Mamy tu do czynienia z niesamowitą pogardą dla tych, którzy cierpią z powodu różnych chorób psychicznych - powiedział wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. "To powielanie krzywdzących stereotypów narosłych wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną" - twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich.

W ramach akcji "Nie świruj, idź na wybory" znane osoby m.in. aktorzy oraz anonimowi użytkownicy mediów społecznościowych w krótkich filmikach opatrzonych hasztagiem #nieświrujidźnawybory zachęcają, aby 13 października wziąć udział w głosowaniu. W filmikach wystąpili m.in. aktorzy Janusz Gajos i Wojciech Pszoniak. Akcja wywoła oburzenie w internecie, m.in. polityków PiS, którzy ocenili, że w filmikach parodiowane są osoby niepełnosprawne.

 

 

 

 

- Każda pogarda jest oburzająca, a tu mamy do czynienia z niesamowitą pogardą dla osób, które cierpią z powodu różnych chorób psychicznych. To, że znane postacie życia społecznego, ludzie sukcesu uważają, iż właściwe jest wyśmiewanie i parodiowanie kogoś, kto cierpi i jest chory trudne jest do zrozumienia - ocenił akcję Radosław Fogiel.

- Przykre jest to, że osoby występujące w tych filmikach same nie miały takich wewnętrznych hamulców, ale mam nadzieję, że reakcja społeczna, która jest bardzo negatywna, pozwoli im pójść po rozum do głowy i wycofać się z tego i przeprosić - dodał polityk PiS.

Oburzenie wyraził także europoseł PiS Patryk Jaki. "Parodiowanie osób niepełnosprawnych? To prosta sugestia, że  »trzeba być lepszym od nich«. Czegoś tak obrzydliwego dawno nie widziałem. Podobne ruchy mogą dotyczyć np. osób z porażeniem mózgowym, czyli często niewinnych, marzących o akceptacji. Po prostu wielki skandal" - napisał na Twitterze Jaki.

Wpis na Twitterze zamieścił także marszałek Senatu Stanisław Karczewski: "Patrząc na niektóre »gwiazdy« akcji #NieŚwirujIdźNaWybory, zatrwożyłem się nad tym, co z ludźmi robi popularność, przekonanie o własnym bóstwie, starość... Żal i współczucie dla nich to chyba za mało".

Lider PO Grzegorz Schetyna stwierdził natomiast, że akcja jest "profrekwencyjna". Podkreślił jednak, że "wprowadzanie do tego osób chorób psychicznie jest absurdem i czymś nieprzyzwoitym".

 

Pomysłodawcą akcji "Nie świruj, idź na wybory" jest fotograf Tomasz Sikora. Wszystkie filmiki można obejrzeć na stronie "Nie świruje" na Facebooku. 

 

Do akcji odniósł się również Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który w wydanym w czwartek oświadczeniu "stanowczo sprzeciwił się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie". 

 

"Powielanie krzywdzących stereotypów"

 

"Rzecznik Praw Obywatelskich, jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka wyraża poparcie dla inicjatyw, których celem jest zachęcenie obywatelek i obywateli do udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Takie inicjatywy służą niewątpliwie budowie społeczeństwa obywatelskiego. Niemniej jednak Rzecznik stanowczo sprzeciwia się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie" - wskazano w oświadczeniu RPO.

Rzecznik podkreśla, że osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w sposób szczególny narażonych na wykluczenie społeczne. Wśród nich, w stosunkowo najgorszej sytuacji znajdują się osoby chorujące psychicznie. RPO wskazuje, że doświadczają one odrzucenia zarówno w obszarze życia prywatnego, jak i publicznego.

"Powielanie krzywdzących stereotypów narosłych wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną ma widoczny wpływ choćby na ich sytuację na rynku pracy, co skutkuje spychaniem ich na margines życia społecznego" - podnosi Bodnar.

Rzecznik zauważa, że wyniki wszystkich badań prowadzonych na jego zlecenie, w tym ostatnich przeprowadzonych w 2018 r., pokazują, że osoby chorujące psychicznie spotykają się ze zdecydowanie największym dystansem społecznym wśród przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację.

 

"Język nie może pogłębiać dyskryminacji"


Wciąż około 40 proc. obywateli i obywatelek nie chciałoby, aby osoba chorująca psychicznie była ich sąsiadem lub sąsiadką czy pracowała z nimi w jednym zespole, a około 30 proc. Polek i Polaków odmówiłaby osobom należącym do tej grupy praw obywatelskich.

RPO przypomina, że wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę używania języka wolnego od stereotypów i uprzedzeń wobec osób chorujących psychicznie.

"Język stosowany wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną i innych osób z niepełnosprawnościami powinien służyć włączeniu tych osób do społeczeństwa oraz przezwyciężaniu negatywnych stereotypów, nie zaś pogłębiać ich dyskryminację" - podkreśla Adam Bodnar.

W ocenie Rzecznika "język używany w stosunku do przedstawicieli grup narażonych na dyskryminację niezmiennie obrazuje poziom debaty publicznej w demokratycznym państwie, a nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego".

 

"Oczekujemy wsparcia, a nie szyderstwa"

 

Głos w sprawie akcji zabrał również Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. "ZG PTP przeciwstawia się jakimkolwiek próbom stygmatyzacji - świadomej lub nieświadomej - tych osób. To nie są osoby inne - wszyscy wspólnie tworzymy społeczeństwo" - podkreślono w oświadczeniu.

"Cierpieniu, potrzebom, zmaganiom z problemami życiowymi, których wszyscy doświadczamy, należy się szacunek. Dzielenie nas na osoby z zaburzeniami psychicznymi i osoby bez takich zaburzeń jest głęboko nieprawdziwe. Wszyscy możemy znaleźć się wśród potrzebujących pomocy - po stracie osoby bliskiej, utracie pracy, zdarzeniu losowym, w wyniku zachorowania, wraz z wiekiem lub kiedy nieoczekiwanie pomocy będzie wymagało nasze dziecko. Powielanie okrutnych stereotypów może wtedy utrudniać przezwyciężanie psychicznego kryzysu zdrowotnego" - napisano w oświadczeniu.

Zaapelowano o "rozwagę i poszanowanie godności osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi". "Mierzą się z nimi nierzadko nasi znajomi, mierzymy się także my i nasi bliscy. Wszyscy oczekujemy lub będziemy oczekiwać w takiej sytuacji zrozumienia, życzliwości i wsparcia - nie szyderstwa" - zaznaczono. 

 

"Apelujemy o szacunek dla drugiego człowieka"

 

"Z wielkim niepokojem i przykrością" odebrał akcję "Nie świruj, idź na wybory" rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

 

Chmielowiec napisał, że "negatywne, stygmatyzujące przekazy, mogą wpływać na pogorszenie sytuacji osób cierpiących na problemy ze zdrowiem psychicznym". Mogą też - jego zdaniem - opóźnić poszukiwanie pomocy czy podjęcie niezbędnego leczenia. Pogłębiają również - jak ocenił - negatywne nastawienie otoczenia i niezrozumienie problemów tych osób - w domu, szkole czy w pracy. 

 

Rzecznik zaakcentował, że środowiska naukowe, organizacje pozarządowe i eksperci od dawna wzywają do podjęcia zdecydowanych działań mających zapobiec rozprzestrzenianiu bardzo krzywdzących stereotypów na temat osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi czy szpitali psychiatrycznych.

 

Jak zauważył, także rzecznik rok 2019 poświęca szczególnie pacjentom z zaburzeniami psychicznymi, pod hasłem "Rzecznik Praw Pacjenta rzecznikiem polskiej psychiatrii", organizując m.in. konferencje i akcje edukacyjne.

 

"Nawet najlepiej zaplanowane i prowadzone działania nie pomogą jednak, jeśli będą sabotowane przez nieodpowiedzialne i szkodliwe wystąpienia osób wypowiadających się publicznie. Zupełnie nieakceptowalne jest też symulowanie objawów zaburzeń psychicznych czy neurologicznych przy okazji publicznych wystąpień" - podkreślił Chmielowiec.

 

"Apelujemy o rozwagę, apelujemy o szacunek dla drugiego człowieka, o powstrzymanie się od dyskryminujących, wykluczających zachowań" - napisał. 

 

Akcje społeczne powinny mieć charakter inkluzywny

 

"Pragniemy podkreślić, że akcje społeczne powinny mieć charakter inkluzywny, szanujący godność osób z niepełnosprawnościami. Akcje te nie mogą prowadzić do stygmatyzacji żadnych osób. Używanie języka wolnego od stereotypów świadczy o dojrzałym społeczeństwie demokratycznym, które akceptuje wszystkie grupy do niego należące” – zaznaczono w wydanym oświadczeniu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

 

Fundacja apeluje o "nieopieranie się na uprzedzeniach, które prowadzą do przedstawienia negatywnym świetle osób chorych lub z niepełnosprawnościami".

 

W oświadczeniu czytamy, że fundacja popiera akcje zachęcające do udziału w wyborach, a udział w nich określa "ważnym prawem obywatelskim, z którego mogą korzystać wszyscy, także osoby z niepełnosprawnościami".

dk/zdr/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze