Przepisy penalizujące "handel noworodkami" możliwe jeszcze w tej kadencji

Polska

- W resorcie miałem sprawę sprzedaży dziecka za 750 euro. Zobaczyłem, że są całe portale: można wejść i wybrać sobie dziecko. Dzisiaj to nie jest karalne - mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik w programie "Punkt Widzenia". Ma się to jednak zmienić. - Przygotowaliśmy projekt, który - mam nadzieję - zostanie jeszcze w tej kadencji przyjęty - dodawał Wójcik.

- Ten proceder był znany od wielu lat. Chodzi o tzw. nielegalne adopcje. Najczęściej matka biologiczna pojawia się przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego z mężczyzną, który nie jest ojcem biologicznym i oświadcza, że on jest ojcem danego dziecka i składa oświadczenie woli, że jest ojcem - wyjaśniał Wójcik.

 

- Kierownik stanu cywilnego nie może tego zbadać. Matka następnie zrzeka się praw do dziecka, więc pełną władzę nad dzieckiem przejmuje ktoś, kto nie jest ojcem - dodał.

 

Jak podkreślił wiceminister, "problem polegał na tym, że nie było przepisu, który regulowałby tego typu sytuacje". - Jeżeli nawet dochodziło do rozstrzygania tego typu praw przez sądy czy działania prokuratury, to zastanawiano się, który przepis stosować. Jest przepis w kodeksie karnym, który mówi o działalności zorganizowanych grup przestępczych, czyli jeśli takie działania prowadzi się na szeroką skalę, to jest odpowiedzialność karna, ale nie w indywidualnych przypadkach - zwrócił uwagę Wójcik.

 

Wiceminister tłumaczył, że z takiej "luki" korzystają osoby, które chcą ominąć długi i żmudny proces adopcyjny, ale także przestępcy, np. pedofile czy handlarze organami.

 

Nawet 5 lat więzienia

 

Jak mówił, trudno oszacować, ile dzieci może dotyczyć ta kwestia. - Jeśli chodzi o tzw. uznanie przed sądem, to mówimy o ok. 500 przypadkach rocznie, ale może ich być wiele tysięcy. Nie przyjmujemy jednak, że każdy taki przypadek jest przestępczy - mówił. 

 

- Przygotowaliśmy projekt, który - mam nadzieję - zostanie w tej kadencji uchwalony, już jest po pierwszych pracach w komisjach. Przewidujemy, że jeśli osoby się dogadują, nawet jak nie ma korzyści majątkowej ani osobistej, to w takiej sytuacji nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Czyli dajemy prokuraturze i sądom instrumenty, żeby zwalczać tego typu proceder - poinformował Wójcik.

 

Na pytanie Grzegorza Jankowskiego, na którym posiedzeniu Sejmu może zostać uchwalona ta ustawa, Wójcik odpowiedział: "na tym ostatnim, które zostało przerwane, mam nadzieję, że tuż po wyborach na sesji dokończonej uda nam się uchwalić tę ustawę". 

jm/prz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze