Matteo Renzi odchodzi z Partii Demokratycznej

Świat
Matteo Renzi odchodzi z Partii Demokratycznej
Reuters

Niecałe dwa tygodnie po rozwiązaniu we Włoszech kryzysu rządowego we współrządzącej obecnie z Ruchem Pięciu Gwiazd Partii Demokratycznej doszło do rozłamu. Swe odejście zapowiedział we wtorek architekt nowej koalicji, były premier i były lider partii Matteo Renzi.

Renzi zapewnił, że jego odejście i zamiar powołania nowej formacji politycznej nie zagrozi powołanemu 4 września rządowi Giuseppe Contego i że będzie dalej go popierał. Jego decyzja spotkała się z krytyką ze strony szefa Partii Demokratycznej Nicoli Zingarettiego.

 

Choć Włochy nie stoją w obliczu nowego kryzysu rządowego, faktem jest nowy kryzys polityczny w ugrupowaniu współtworzącym rząd - podkreślają komentatorzy w mediach. Partia ta niedawno przezwyciężyła poprzednie podziały i impas, do których doszło po wyborach parlamentarnych, przegranych przez nią w marcu 2018 roku, w wyniku czego przeszła do opozycji.

 

Gdy w sierpniu upadł rząd Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi, to Renzi przeforsował koncepcję rozwiązania kryzysu w drodze parlamentarnych negocjacji z antysystemowym ugrupowaniem Luigiego Di Maio, którego był wcześniej zagorzałym przeciwnikiem.

 

"Teraz nie będzie już tego alibi"

 

Trzynaście dni po powołaniu drugiego rządu Contego Renzi ogłosił w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla dziennika "La Repubblica", że odchodzi z Partii Demokratycznej (PD), by wraz z nową powołaną przez siebie formacją o nieznanej jeszcze nazwie walczyć dalej z Ligą byłego szefa MSW Matteo Salviniego, zmuszonego do przejścia do opozycji.

 

Nowa partia - zapewnił Renzi - "będzie dobrem dla wszystkich", także dla rządu Contego, bo - jak ocenił - jego odejście może zwiększyć poparcie parlamentarne dla nowego gabinetu. Były premier wytłumaczył, że jego obecność i pozycja w PD wywoływały protesty i podziały. "Teraz nie będzie już tego alibi" - dodał.

 

W rozmowie z rzymską gazetą Renzi wyjaśnił, że jego nowa grupa liczy około 30 parlamentarzystów. To jego najbliżsi zwolennicy, tzw. renziani.

 

Przyznał, że powstanie drugiego rządu Contego uważa za "cud".

 

"Jestem dumny z posłania Salviniego do domu"

 

"Posłanie Salviniego do domu pozostanie w moim życiorysie jedną z rzeczy, z których jestem najbardziej dumny" - stwierdził były szef rządu. "Lider Ligi wykorzystywał MSW do tego, by uczyć nienawiści. Kiedy w ewidentnym stanie nadmiernej ekscytacji poprosił o pełnię władzy, mogło wydarzyć się wszystko; wyjście ze strefy euro, nominacje dla jego przyjaciół, którzy prosili Rosjan o łapówki, (...) recesja" - oświadczył Renzi.

 

Odrzucił opinię gazety, że rozbija PD, "osłabiając front przeciw Salviniemu". "Wykonaliśmy taktyczne arcydzieło, spychając Salviniego do mniejszości przy pomocy narzędzi demokracji parlamentarnej. Ale wredny populizm, który on wyraża, nie został pokonany i musi zostać przezwyciężony w społeczeństwie" - powiedział Renzi.

 

"Chcę prowadzić wojnę z tym, kto sieje nienawiść. Najbliższe lata chcę spędzić, frontalnie sprzeciwiając się populizmowi Salviniego" - zadeklarował. "Populizm to naturalna głupota" - uważa.

 

Jego decyzję o odejściu z Partii Demokratycznej nazwał "błędem" obecny jej szef Zingaretti.

 

"Przykro nam - powiedział - z powodu dzielenia PD, zwłaszcza w momencie, gdy jej siła jest niezbędna dla jakości naszej demokracji".

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze