"Był w dobrej kondycji, choć wystraszony". Łoś wyciągnięty z kanału portowego w Rowach

Polska

- Łoś był w dobrej kondycji, choć wystraszony ze względu na flesze i krzyki ludzi znajdujących się w okolicy - poinformował na antenie Polsat News st. kpt. Tomasz Ponczkowski z Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku. Zwierzę przez kilka dni wędrowało przez nadmorskie miejscowości. W końcu trzeba było je ratować z kanału portowego w Rowach (woj. pomorskie).

Zgłoszenie o samotnym łosiu wpłynęło do strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku. Okazało się, że ssak utknął w kanale portowym w nadmorskich Rowach.

 

Wędrował przez kolejne miejscowości

 

Był wycieńczony i przemarznięty. Wcześniej widziano go m.in. w Sławnie, Darłowie i Ustce.

 

Na pomoc łosiowi ruszyli strażacy, którzy przywiązali linę do poroża i wyciągnęli go z wody. Następnie przetransportowano go do lasu.

 

- Nie był duszony. Linę zaczepiliśmy na porożu, celem jak najbezpieczniejszego i najmniej szkodliwego wyprowadzenia go z miejscowości - dodał st. kpt. Ponczkowski.

 

"Niejedno zwierzę już wyciągaliśmy"

 

Sołtys Rowów, Jadwiga Fudala, w rozmowie z reporterem Polsat News przyznała, że to nie pierwszy przypadek utknięcia zwierzęcia w kanale portowym.

 

- Niejedno zwierzę już z tego kanału wyciągaliśmy. Ma on tylko jedno ujście do morza. Są również prądy - powiedziała burmistrz.

 

- Z moich obserwacji wynika, że ten łoś nie dopłynąłby do morza, utopiłby się - dodała.

 

Dodała także, że "tym, którzy go uratowali należy się wielki ukłon i podziękowanie".

 

"Zaraz się popłaczę"

 

Jeden z czytelników portalu polsatnews.pl przysłał film, na którym można dostrzec, że łoś, już po wydobyciu z wody, jest ciągnięty na wyciągarce za wozem strażackim. Na nagraniu widać, że zwierzę stawia opór i próbuje się wyrywać.

 

Zdaniem obserwatorów akcji była ona niehumanitarna, choć strażacy zapewniali, że wszystko odbyło się ostrożnie. W tle słychać głos jednego ze świadków zdarzenia: "zaraz się popłaczę".

  

 Czytelnik stwierdził również, że łosia z kanału portowego uratowali nie strażacy, a "zwykli ludzie razem z rybakami, używając liny przywiązanej do poroża".

ac/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze