"Polska pod Krzyżem". Dokowicz: całe narody podejmują dziś decyzję o apostazji

Polska

- Tworzy się systemy, które pozwalają na zabijanie ludzi zgodnie z prawem - stwierdził organizator akcji "Polska pod Krzyżem" Lech Dokowicz. Zwracając się do kilkudziesięciu tysięcy pielgrzymów zgromadzonych na lotnisku Włocławek-Kruszyn, stwierdził, że "całe narody podejmują dziś decyzję o apostazji.

Ponad 60 tys. osób uczestniczyło we mszy świętej na lotnisku Włocławek-Kruszyn, gdzie odbywają się główne uroczystości akcji modlitewnej "Polska pod Krzyżem". Jej organizatorami są diecezja włocławska i Fundacja Solo Dios Basta, która wcześniej organizowała m.in. "Różaniec do granic" i "Wielką pokutę".

 

Wydarzenie "Polska pod Krzyżem" ma być wypełnieniem testamentu duchowego św. Jana Pawła II, który w 1997 r. wzywał do obrony krzyża "od Tatr aż do Bałtyku". Główne uroczystości odbywają się na lotnisku pod Włocławkiem. Akcja modlitewna odbywa się także w 1258 parafiach w całej Polsce i za granicą. Pozostają one w łączności duchowej ze zgromadzonymi w Kruszynie.

 

PAP/Andrzej Damazy

 

 

"Zapomina się o mówieniu o bożej sprawiedliwości"


- Mówi się dziś dużo o miłosierdziu, a zapomina się o mówieniu o bożej sprawiedliwości. Trzeba do tego wrócić. To są dwie rzeczywistości, które trwają obok siebie. Pan Bóg jest miłosierny dla grzesznika, o ile ten go o to poprosi. Jeżeli nie, pozostaje dla niego sprawiedliwość boża. To trzeba także rozumieć i o tym nauczać - stwierdził Dokowicz z Fundacji Solo Dios Basta.


Podkreślał, że gdy człowiek uzna i zrozumie swój grzech, to Pan Bóg "wysypuje przed nim skarby Kościoła".


- Wtedy Pan Bóg pokazuje moc Ducha Świętego, obcowanie świętych, głębię Pisma Świętego. To wszystko się otwiera, gdy człowiek wybiera tę drogę - mówił Dokowicz.


W swoim świadectwie Dokowicz przedstawiał pielgrzymom zgromadzonym na lotnisku we Włocławku drogę, którą prowadził go Pan Bóg. Mówił o filmach dokumentalnych i reportażach, które współtworzył, podejmujących problemy eutanazji, aborcji, opętania czy opowiadające o działaniu Ducha Świętego we współczesnym świecie. Wskazał, że była to "niezwykła przygoda".

 

- Okazało się, że Pan Bóg jest naprawdę wczoraj, dzisiaj i na wieki taki sam. Okazało się, że to, co znamy z kart Dziejów Apostolskich dzieje się dzisiaj. Okazało się, że my jesteśmy wezwani do tego, żeby w imię boże służyć z mocą Ducha Świętego Kościołowi, służyć ludziom. (..) To był dla nas piękny czas umocnienia Duchem Świętym, jego obecnością, nawiązania z nim relacji, której wielu katolików nie ma przez całe życie - mówił Dokowicz.

 

PAP/Andrzej Damazy

 

 

"Nie zaznają pokoju kraje i narody, które nie wyrzekną się grzechu"


Organizator "Polski pod Krzyżem" zwracał uwagę na to, że nie zaznają pokoju kraje i narody, które nie wyrzekną się grzechu, w których prawodawstwie nadal będą przepisy umożliwiające aborcję czy eutanazję. Przekonywał, o niezwykłej mocy modlitwy, od której wszelka działalność na rzecz życia powinna w jego ocenie się rozpoczynać.


- Staram się do was mówić wszystko, co mam w sercu, niczego nie ukrywać. Chyba wielu z nas czuje, że spotykamy się w czasie niezwykłym, w czasie przełomu. Bardzo wielu ludzi na świecie odwraca się do Pana Boga plecami. Całe narody podejmują decyzję o apostazji. Ustanawia się prawa przeciwne prawom bożym. Tworzy się systemy, w których ludzie są zabijani w świetle prawa i zgodnie z prawem. To wszystko plus grzech indywidualny nas wszystkich, moralna degradacja, to coś, co musi człowieka wierzącego napawać lękiem, obawą o to, co się stanie z tymi wszystkimi, których kochamy, a którzy są daleko od Boga - powiedział Dokowicz.


Akcja modlitewna "Polska pod Krzyżem" odbywa się także w wielu parafiach w całej Polsce i za granicą. Pozostają one w łączności duchowej ze zgromadzonymi na lotnisku k. Włocławka.

 

Metalowo-szklana konstrukcja we Włocławku-Kruszynie poświęcona przez papieża


Papież Jan Paweł II podczas czwartej pielgrzymki do ojczyzny, 7 czerwca 1991 r., odprawił mszę na lotnisku we Włocławku-Kruszynie. Ojciec Święty w homilii m.in. wspomniał ks. Jerzego Popiełuszkę, którego ziemskie życie zakończyło się 19 października 1984 r. we Włocławku. Integralną częścią ołtarza był kilkunastometrowy krzyż. Papież poświęcił metalowo-szklaną konstrukcję jako przyszły pomnik upamiętniający męczeńską śmierć ks. Popiełuszki. Krzyż-pomnik stanął w pobliżu tamy, gdzie funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa wrzucili zmaltretowanego kapłana do Wisły. Uroczystość odsłonięcia i pobłogosławienia pomnika odbyła się w siódmą rocznicę śmierci księdza, a przewodniczył jej prymas Polski kardynał Józef Glemp.

grz/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze