Czabański zwrócił się do premiera o interwencję ws. naukowca z UMK. "To przejaw represji"

Polska
Czabański zwrócił się do premiera o interwencję ws. naukowca z UMK. "To przejaw represji"
UMK Toruń, fot.Google Street View

Krzysztof Czabański (PiS) zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o interwencję ws. zawieszenia na UMK prof. Aleksandra Nalaskowskiego po jego felietonie nt. społeczności LGBT. Zdaniem Czabańskiego zawieszenie to przejaw represji wobec osób sprzeciwiających się działalności tego środowiska.

Postępowanie wyjaśniające wobec prof. Nalaskowskiego wszczął rzecznik dyscyplinarny ds. nauczycieli akademickich.

 

"Postępowanie dotyczy sformułowań użytych w artykule prasowym poświęconym osobom o odmiennej orientacji seksualnej" oświadczono na stronie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Torunia. Ze względu na potrzebę wyjaśnienia sprawy rektor UMK zawiesił profesora w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące.

 

Szef Rady Mediów Narodowych, poseł Krzysztof Czabański w związku z decyzją władz UMK zwrócił się do premiera o interwencję.

- Stanowisko władz uczelni nie ma uzasadnienia merytorycznego, ponieważ prof. Nalaskowski nie naruszył dóbr osobistych konkretnych osób - oświadczył Czabański w piśmie do premiera.

 

W ocenie szefa RMN naukowiec jedynie - wypowiadał się krytycznie o działalności środowiska LGBT, polegającej na narzucaniu w brutalny sposób swojej ideologii oraz towarzyszącemu temu profanowaniu symboli oraz uroczystości religijnych.

 

"Przejaw represji wobec osób sprzeciwiających się działalności środowiska LGBT"

 

Czabański wskazał ponadto, że zgodnie z Konstytucją RP - zapewnia się wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

 

- Zawieszenie prof. Aleksandra Nalaskowskiego stanowi kolejny, po zwolnieniu pracownika firmy Ikea, przejaw represji wobec osób sprzeciwiających się działalności środowiska LGBT zmierzającej do narzucenia większości społeczeństwa odmiennego sposobu postrzegania instytucji rodziny i małżeństwa - stwierdził.

 

Według niego represje podejmowane przeciwko tym, którzy nie zgadzają się na - radykalne przeobrażenie społeczeństwa zgodnie z postulatami tego środowisk - to typowe działanie podejmowane przez to środowisko zarówno w kraju, jak i za granicą.

 

- Mając na celu zapewnienia ochrony prawa do wyrażenia przez obywateli swoich poglądów zwracam się do Pana Premiera o spowodowanie interwencji na zasadach przewidzianych przepisami ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwo wyższym i nauce - napisał Czabański.

 

"Im wolno wszystko, a krytykom ich postępowania nie wolno nic"

 

- To jest smutna sprawa, co zrobił rektor uniwersytetu (Mikołaja Kopernika w Toruniu - przyp. red.), bo ona pokazuje, że uczelnie wyższe, które kiedyś, zwłaszcza uniwersytety, były ośrodkiem wolnej myśli, dyskusji, debat itd. stały się narzędziem cenzury, poprawności politycznej - powiedział w piątek szef Rady Mediów Narodowych w radiowej Jedynce.

 

Jego zdaniem, uczestnikom marszów LGBT w tej chwili wolno wszytko i wykorzystują tę sytuację.

 

- Mamy do czynienia z taką sytuacją, gdzie ludzie, którzy chodzą na marsze LGBT, którzy bardzo agresywnie występują ze swoją ideologią publicznie, usiłują ją narzucić jako pewną normę (...) im wolno wszystko, a krytykom ich postępowania nie wolno nic (...) Jeśli ktoś się odwołuje do tradycji Kościoła polskiego, do tradycji polskiej, do kulturowych norm, z którymi żyjemy przez ileś pokoleń, to nagle się okazuje, że to horrendum - dodał Czabański.

 

"To jest autonomiczna decyzja władz uczelni"

 

- Mnie się też ta metafora ("Wędrowni gwałciciele") nie podoba. Powinniśmy unikać tak ostrych sformułowań, które mogą ranić wielu ludzi, ale równie mocno, a nawet jeszcze bardziej, nie podoba mi się reakcja władz Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika - powiedział w piątek Gowin w radiowej Trójce.

 

- Przypomnę, że są profesorowie w Polsce, którzy wypowiadali się w sposób bez porównania bardziej drastyczny - tylko w druga stronę, że przywołam liczne wypowiedzi prof. Hartmana. Nie spotkały go za to żadne konsekwencje i - żeby była jasność - ja nie domagałem się wyciągania konsekwencji wobec prof. Hartmana, bo uważam, że jest konstytucyjna zasad wolności słowa - dodał minister nauki i szkolnictwa wyższego.

 

- Tym bardziej muszę zaprotestować przeciwko sankcjom, które dotknęły prof. Nalaskowskiego - zaznaczył Gowin.

 

Zastrzegł jednak przy tym, że zgodnie z prawem uczelnia ma autonomię w tej sprawie.

 

- To jest autonomiczna decyzja władz uczelni, natomiast prof. Nalaskowski może się odwoływać do rzecznika dyscyplinarnego działającego przy ministerstwie - zaznaczył szef resortu nauki.

 

Felieton nt. społeczności LGBT zatytułowany "Wędrowni gwałciciele", po którym wobec prof. Nalaskowskiego wszczęto postępowanie wyjaśniające, ukazał się w ubiegłotygodniowym numerze "Sieci".

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze