Zamieszki w Barcelonie. Separatyści zaatakowali policjantów i dziennikarzy

Świat
Zamieszki w Barcelonie. Separatyści zaatakowali policjantów i dziennikarzy
PAP/EPA/Enric Fontcuberta

Grupa separatystycznych aktywistów zaatakowała w środę wieczorem policjantów strzegących budynku parlamentu Katalonii w Barcelonie, a także dziennikarzy transmitujących zamieszki. Agresorom nie udało się wtargnąć do regionalnej izby.

Według policji do zamieszek doszło gdy licząca ponad pół tysiąca osób grupa zwolenników niepodległości Katalonii podjęła próbę sforsowania barierek, okalających regionalny parlament w Barcelonie. W celu rozpędzenia separatystycznych bojówkarzy funkcjonariusze użyli pałek.

 

W wydanym wieczorem komunikacie katalońska policja, tzw. Mossos d'Esquadra poinformowała, że agresorzy, w większości działacze Komitetów Obrony Republiki (CDR), obrzucili funkcjonariuszy kamieniami, butelkami oraz petardami.

 

Separatyści zaatakowali też transmitujących wydarzenia pod parlamentem dziennikarzy hiszpańskich mediów: telewizji TVE oraz Antena 3. Obie redakcje ujawniły, że w efekcie agresji zniszczony został sprzęt używany przez ich reporterów.

 

600 tys. osób uczestniczyło w marszu

 

Według katalońskiej policji separatystyczni aktywiści, którzy wieczorem podjęli szturm na regionalny parlament, nie mieli żadnego związku ze środowymi akcjami organizacji separatystycznych ANC i Omnium Cultural. Zorganizowały one obchody święta Katalonii, tzw. Diadę, których głównym punktem był popołudniowy marsz w centrum Barcelony. Uczestniczyło w nim ponad 600 tys. osób, domagających się głównie uwolnienia 9 katalońskich polityków, aresztowanych za organizację niepodległościowego referendum w 2017 r.

 

- W środę wieczorem agresorzy pojawili się pod parlamentem spontanicznie, zwołując się wcześniej za pośrednictwem portali społecznościowych - ujawniła policja.

 

Manifestanci skandowali hasła przeciwne władzom Hiszpanii, a także domagali się natychmiastowego ogłoszenia przez kataloński rząd Quima Torry niepodległości regionu. Wznosili też obraźliwe hasła wobec polityków dwóch rządzących regionem ugrupowań: Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC) oraz bloku Razem dla Katalonii (JxCat). "Oszuści! Zdrajcy!" - krzyczeli manifestanci.

 

Od 2018 r. aktywiści z CDR zorganizowali kilkaset rozmaitych akcji protestu. Blokowali m.in. linie kolejowe oraz trasy szybkiego ruchu i autostrady na terenie całej Katalonii. Zazwyczaj ustawiali na nich barykady oraz podpalali opony. Wielokrotnie też dopuścili się wandalizmu wobec obiektów innych ugrupowań politycznych, bądź przedstawicielstw rządu Hiszpanii w regionie.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze