100 proc. ścieków z lewobrzeżnej Warszawy znowu płynie do Wisły. "Trwa montaż nowej pompy"

Polska

- Ścieki znowu trafiają do Wisły w 100 procentach - poinformował polsatnews.pl rzecznik prasowy Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Sergiusz Kieruzel. Wyjaśnił, że "trwa montaż nowej pompy". - Do zakończenia tej operacji ścieki wpływają bezpośrednio do Wisły. Montaż pompy może potrwać do kilku godzin - przekazał Kieruzel.

Kieruzel podkreślił, że przerwa w przesyłaniu ścieków dwoma rurociągami, które są ułożone na moście pontonowym, nie jest wynikiem awarii. Obecnie trwa montaż nowej pompy, która będzie tłoczyła nieczystości, w przypadku, gdyby pierwsza z pomp uległa uszkodzeniu.

 

System awaryjny cały czas jest testowany

 

Rzecznik wyjaśnił, że w tymczasowym systemie przesyłającym ścieki musi być zamontowana pompa zapasowa o bardzo wysokiej wydajności.

 

- Nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, że w przypadku awarii ścieki będą tłoczone tylko do jednej rury - powiedział.

 

Przypomniał, że tymczasowy rurociąg składa się z dwóch rur o średnicy jednego metra każda, ułożonych na wojskowym moście pontonowym.

 

- Gdyby w przypadku awarii ścieki płynęły tylko jedną rurą, mogłoby dojść do destabilizacji przeprawy - wyjaśnił. Zwrócił uwagę, że jedna rura ze ściekami waży około stu kilkudziesięciu ton.

 

Kieruzel poinformował, że montaż pompy może potrwać do kilku godzin.

 

Rzecznik prasowy Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej przekazał, że system awaryjny cały czas jest testowany.

 

- Musimy być pewni, że będzie on sprawnie działać bez przerwy przez 24 godziny w ciągu 2-3 miesięcy - podkreślił.

 

"Katastrofa przetoczyła się przez całą Polskę"

 

Według Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, w próbce z kąpieliska na Stogach w Gdańsku wykryto przekroczenie norm ilości bakterii Escherichia coli. W związku z tym PPWIS zaapelował o unikanie kontaktu z wodą z Wisły oraz wodami Zatoki Gdańskiej w celach rekreacyjnych oraz socjalno–bytowych od Stogów do Mikoszewa.

 

W czwartek w Radiowej Jedynce minister Szumowski podkreślił, że kąpiel w takiej wodzie nie jest zdrowa - część wody może dostać się do ust, nosa lub zostać połknięta.

 

- Ta ilość ścieków jest taka, że mamy zanieczyszczenie aż plaż Bałtyku. To znaczy, że ta katastrofa przeszła, przetoczyła się przez całą Polskę. Mam nadzieję, że teraz jak już został postawiony przez wojsko most pontonowy, położona rura i te ścieki przestały wreszcie płynąć w takiej ilości do Wisły, to rzeka z czasem się oczyści - powiedział minister zdrowia.

 

W poniedziałek nad ranem uruchomiony został awaryjny rurociąg, który tłoczy ścieki do oczyszczalni "Czajka". W ciągu pierwszych dwóch dni działania rurociągu do oczyszczalni odprowadzono łącznie 89 tys. 783 m3 ścieków z czego 50 tys. 993 m3 we wtorek.

 

Do awarii jednego z kolektorów, przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka", doszło we wtorek (27 sierpnia). Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak w środę (28 sierpnia) przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafiało 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

las/hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze