Sąd dalej odczytuje wyrok ws. Amber Gold. Prof. Kruszyński: oczywisty błąd ustawodawcy

Polska

- Wina na pewno leży po stronie ustawodawcy, w tym przypadku Biura Legislacyjnego Sejmu. To jest tzw. niedoróbka, ponieważ tego typu sytuację trzeba było przewidzieć i wprowadzić odpowiednie przepisy przejściowe - tłumaczy prof. Piotr Kruszyński, adwokat, karnista z UW. Ze względu na wątpliwości, co do interpretacji przepisów, sąd nie zakończył w poniedziałek odczytywania wyroku ws. Amber Gold.

Wyrok sąd zaczął ogłaszać 20 maja. Z uwagi jednak na modyfikację opisu czynu popełnionego przez oskarżonych, sąd był zmuszony odczytywać nazwiska wszystkich - ponad 18 tysięcy - pokrzywdzonych przez Amber Gold, przyporządkowując numery umów depozytów towarowych do poszczególnych osób i kwoty szkody.


Nowy przepis od 5 września


- Sąd nie skorzystał z art. 418, paragraf 1b, kodeksu postępowania karnego. 5 września został wprowadzony w życie nowy przepis, który mówi o tym, że jeśli mamy do czynienia z wyrokiem bardzo obszernym i sprawą bardzo obszerną, sąd ma prawo do tego, że podać tylko i wyłącznie w sposób zwięzły okoliczności tej sprawy i podstawę prawną - wyjaśniła prokurator Izabela Janeczek.


Dodała, że ten sam przepis w drugim zdaniu mówi o tym, że "przed ogłoszeniem wyroku" - co zdaniem prokuratury oznacza przed rozpoczęciem odczytywania tego wyroku - "sąd jest zobowiązany do tego, żeby poinformować strony o takim sposobie ogłaszania wyroku o i tym, że ten wyrok będzie przedłożony do wglądu w sekretariacie".


"Sprawa jest sporna"


Zapytany przez reportera Polsat News Michała Giersza o to, czy decyzja sądu o kontynuowaniu odczytywania wyroku była właściwa, prof. Kruszyński odpowiedział: "sprawa jest sporna".


- To oczywisty błąd ustawodawcy, że nie wprowadzono przepisów przejściowych, które regulowałyby taką sytuację, kiedy to odczytywanie wyroku rozpoczęto według starego stanu prawnego, gdzie trzeba było wszystko odczytać, a nowym stanem prawnym, który zezwala w sprawie bardzo skomplikowanej, w której byłaby konieczność odroczenia rozprawy, tylko zwięźle przedstawić najważniejsze motywy wyroku - podkreślił prof. Kruszyński.


Jak tłumaczył, "tu jest tego typu sytuacja, że w trakcie odczytywania wyroku, co trwa od maja, zmienił się stan prawny". - I teraz jest problem, czy ta reszta wyroku, nieodczytana do tej pory, może być pominięta czy nie - dodał.


- Pani sędzia uznała, że nie, że tu się stosuje stare przepisy, prokurator też tak uznał. Ja mam co do tego wątpliwości, ale trudno to rozstrzygać. Rozumiem argumenty, jakie przyświecały temu, żeby jednak kontynuować to odczytywanie - wyjaśnił mecenas.

prz/luq/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze