"Skok" na kościół zakończył się bolesnym upadkiem. Złodziej sam wezwał służby

Polska
"Skok" na kościół zakończył się bolesnym upadkiem. Złodziej sam wezwał służby
Zdj. ilustracyjne/Pixabay/Antranias

34-latek próbował ukraść rynny z kościoła. Podczas wchodzenia na dach mężczyźnie powinęła się noga i spadł na ziemię. Upadek był na tyle bolesny, że niedoszły rabuś musiał wezwać pomoc. Okazało się, że kradzież rynien to dla niego nie pierwszyzna.

W czwartek w nocy na pogotowie dodzwonił się mężczyzn z prośbą o pomoc. Z jego relacji wynikało, że spadł z dachu kościoła w Kowalu (woj. kujawsko-pomorskie) i nie może się ruszyć.

 

Na miejsce skierowana została załoga pogotowia ratunkowego i policjanci, którzy sprawdzili trzeźwość mężczyzny. 34-latek miał w organizmie prawie 1,5 promila alkoholu. 34-latek został przewieziony karetką do szpitala, bo nie mógł wstać o własnych siłach.

 

Policjanci zajmujący się wyjaśnianiem sprawy, odkryli, że poszkodowany mężczyzna wszedł na dach kościoła, bo chciał ukraść z niego rynny.

 

W toku śledztwa wyszło również na jaw, że mężczyzna już raz okradł kościół. W związku z czym usłyszał zarzuty kradzieży i usiłowania kradzieży rynien. Za te przestępstwa grozi mu kara do 5 lat więzienia.

dk/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze