Psy atakuje nieznana, śmiercionośna choroba. Norwescy weterynarze ostrzegają

Świat
Psy atakuje nieznana, śmiercionośna choroba. Norwescy weterynarze ostrzegają
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay/Lepale

Weterynarze z Oslo i okolic ostrzegają przed tajemniczą chorobą atakującą psy. Nie jest znana przyczyna epidemii w norweskiej stolicy, dlatego tamtejsze służby weterynaryjne postawione są w stan najwyższej gotowości. Śmierć czworonoga w niektórych przypadkach następowała do 24 godzin od wystąpienia pierwszych objawów.

- Leczyliśmy psa w poniedziałek, był w bardzo złym stanie. Niestety, pomimo intensywnego leczenia nie przeżył - powiedziała norweskiej telewizji publicznej NRK Sasja Rygg, lekarz weterynarii z sieci klinik weterynaryjnych Anicura.

 

Nie żyje czterdzieści czworonogów

 

- Następnego dnia właściciele przyprowadzili innego psa z tymi samymi objawami. Rozmawialiśmy z kolegami z innych klinik i powiązaliśmy te przypadki. Te psy, przyprowadzono do nas z biegunką i wymiotami, traciły dużo krwi i płynów - dodaje Rygg.

 

NRK poinformowała w piątek po południu już o 40 przypadkach śmiercionośnej choroby, chociaż jeszcze w czwartek norweska prasa informowała o niespełna 20 zarażonych zwierzętach. Niektóre przykłady świadczą o gwałtownym rozprzestrzenianiu się choroby, weterynarze informowali o kilku przypadkach, gdzie właściciele nie zdążyli nawet przywieźć psów do weterynarza. Psy nie przeżyły 24 godzin od stwierdzenia pierwszych objawów.   

 

Do tej pory weterynarze poinformowali, że 20 psów nie przeżyło ataku choroby.

 

W ciągu 24 godzin nowe przypadki choroby zanotowano w innych rejonach Norwegii takich jak: Trøndelag (na północy kraju), Rogaland (na zachodzie) czy Aurland (centralna część Norwegii). 

 

Przyczyny choroby nie są znane

 

Norweskie służby, w skład których wchodzą m.in.: Norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, Instytut Weterynarii oraz Klinika Małych Zwierząt przy NMBU Veterinary College, zajmują się znalezieniem przyczyn choroby tak szybko, jak to możliwe.

 

Pobrano próbki z ciał kilku psów, a niektóre z nich zostały poddane sekcji. Ponadto do właścicieli zmarłych zwierząt wysyłany jest kwestionariusz w celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji.

 

- Badamy szeroko, z czego może wynikać epidemia. Dokładniej przyglądamy się, czy mogą to być infekcje, zatrucia, bakterie lub wirusy. Niczego nie wykluczamy - powiedziała telewizji NRK Ann Margaret Grøndahl, kierownik sekcji do spraw zwierząt Norweskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności.

 

Instytut Weterynarii poinformował, że wyniki niektórych testów otrzyma jeszcze w piątek, ale prawdopodobnie i tak będzie za wcześnie, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski.

 

- Niektóre testy trwają dłużej niż inne. Prawdopodobnie nie będziemy mieli odpowiedzi do poniedziałku - mówi dyrektor ds. Komunikacji Asle Haukaas.

 

Zalecenia dla właścicieli psów

 

Władze nie czekając na wyniki badań opublikowały ostrzeżenia dla właścicieli zwierząt domowych. 

 

Norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności cytowany przez Mattilsynet (norweską instytucją zajmującą się nadzorem nad roślinami, rybami, zwierzętami i żywnością) zaleca właścicielom psów "ograniczenie bliskiego kontaktu między psami i trzymanie tych zwierząt na smyczy, aby były pod stałą kontrolą".

 

Psy nie powinny również kontaktować się z innymi psami, które spotykają na drodze lub w parku.

 

Właściciele psów powinni przestrzegać procedur szczepień zalecanych przez weterynarza, a zwierzęta, u których stwierdzi się oznaki choroby należy jak najszybciej przywieźć do weterynarza. 

 

Norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności jak dotąd nie został powiadomiony o przypadkach choroby z podobnymi objawami u innych gatunków zwierząt.

 

Nie ma również jak dotąd podstaw, aby sądzić, że choroba może zaatakować człowieka.

 

Niebezpieczeństwo dla innych krajów

 

The Swedish Kennel Club, szwedzka organizacja hodowców i sympatyków psów, ostrzega w swoich komunikatach właścicieli czworonogów, z sąsiadującego z Norwegią regionu Värmland.

 

Zaleca szczególną ostrożność i natychmiastowy kontakt z weterynarzem w przypadku stwierdzenia niepokojących objawów.

 

- Podobne zdarzenia miały miejsce w Danii, Stanach Zjednoczonych i prawdopodobnie w Anglii. Ale tam specjaliści nie byli w stanie znaleźć żadnego wyraźnego związku między przypadkami choroby - powiedziała Grøndahl.

dc/hlk/ mattilsynet.no, nrk.no

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze