Rurociąg jest w połowie drogi do mostu pontonowego. Premier: ścieki stanowią zagrożenie

Polska

W czwartek rano rozpocznie się montaż zastępczego rurociągu na moście pontonowym zbudowanym na Wiśle – poinformował PAP szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, który w środę zapoznał się z postępem prac przy budowie rurociągu.

W wyniku awarii dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka", do których doszło w miniony wtorek i środę (27 – 28 września) do Wisły zrzucane są nieczystości. W obliczu zagrożenia ekologicznego, do którego może dojść przez zanieczyszczenie rzeki, premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie alternatywnego rurociągu bezpośrednio przesyłającego nieczystości do oczyszczalni, który zostanie ułożony na nowo budowanym moście pontonowym. Pomoc rządu przyjęły władze stolicy.

 

Po trwającej około godziny wizycie na budowie zapasowego rurociągu min. Dworczyk poinformował, że "dziś wieczorem zakończy się budowa czerpni, czyli zbiornika, z którego będą pobierane nieczystości, żeby je potem wpompować do rurociągu". Dodał, że "rurociąg jest już pod mostem Północnym".

 

- Jutro w godzinach rannych zacznie być wciągany na most pontonowy. Równolegle jest przygotowywana druga nitka rurociągu. Bo - jak już informowaliśmy - będą to dwie nitki o średnicy 100 centymetrów - oznajmił.

 

Wiceprezes Wód Polskich ds. Ochrony przed Powodzią i Suszą Krzysztof Woś wyjaśnił PAP, że czerpnia jest budowana tuż przy wylocie ścieków do rzeki. "Zrobiliśmy to w ten sposób, że ogrodziliśmy wylot nieczystości do Wisły. Zamykamy tę przestrzeń, wkładamy w to pompy i pompujemy ścieki do rurociągu zastępczego. Rurociągiem zastępczym ułożonym na moście pontonowym płyną one na prawy brzeg Wisły. Tuż za Wisłą wpinamy się w komorę rurociągu zasadniczego i nim nieczystości są odprowadzane do oczyszczalni +Czajka+" – powiedział.

 

Poinformował, że pompy będą tłoczyły 3 metry sześcienne ścieków na sekundę. - To są średnie dane. Jednak natężenie spływających nieczystości zmienia się w zależności od pory. Najmniejsze ilości są w godzinach bardzo wczesnych, około godz. 4 rano. Natomiast kiedy Warszawa się budzi, mieszkańcy przygotowują się do wyjścia do pracy, ilość ścieków jest dużo większa, może odchodzić do 4–5 metrów sześciennych na sekundę - wytłumaczył.

 

- Robimy wszystko, żeby pompować w piątek – zapewnił wiceszef Wód Polskich. Zwrócił uwagę, że prace są wykonywane w ekspresowym tempie. - Przypominam, że w ubiegły piątek weszliśmy na ten obiekt. Jeżeli uda się nam rozpocząć pompowanie nieczystości w piątek, to będzie to mistrzostwo świata - ocenił.

 

"Potężna konstrukcja"

 

Rzecznik Wód Polskich Sergiusz Kieruzel przekazał w środę dziennikarzom, że most pontonowy jest już w pełni gotowy do tego, aby rozpocząć kolejny etap prac, tj. naciąganie rurociągu. - Rurociąg jest już prawie w połowie drogi do mostu pontonowego, prace zgrzewcze są prowadzone po stronie praskiej Wisły - poinformował. Dodał, że tam też na specjalnych rolkach rurociąg naciągany jest w stronę Wisły.

- To jest potężna konstrukcja - powiedział. Wskazał również, że w środę w godzinach popołudniowych będzie on przeciągnięty pod mostem Północnym, tak, żeby w godzinach wczesnowieczornych rozpoczęła się procedura naciągania na most pontonowy. Zapewnił równocześnie, że "wszystko idzie zgodnie z harmonogramem". - W czwartek pierwsza nitka rurociągu będzie na moście, wtedy rozpoczniemy montaż drugiej nitki - powiedział Kieruzel.

 

Jak mówił, jednocześnie prowadzonych jest wiele innych prac. - Trwają teraz prace wykończeniowe, jeżeli chodzi o tzw. "czerpnie", czyli budowę zbiornika, z którego czerpany będzie ściek, ten który niestety cały czas trafia do Wisły i truje rzekę - dodał rzecznik.

 

- Utwardzany jest grunt pod poważne, wielotonowe konstrukcje pompowe, które będą montowane jutro - dodał. - Będą też pierwsze próby związane z ciśnieniem, mierzeniem wytrzymałości, bo wszystko oczywiście mamy policzone, ale musimy to na sto procent sprawdzić, żeby jutro pierwsza nitka mogła rozpocząć pompowanie - wyjaśnił.

 

- Wszystko wskazuje na to, że druga nitka będzie naciągana od jutra, a w piątek trafi na most, tak, aby piątek zakończyć tym, że wszystko mamy podłączone, spięte i w sobotę ścieki są przepompowywane z lewej strony Warszawy na prawobrzeżną część do oczyszczalni "Czajka" - poinformował Kieruzel.

 

Zastrzegł przy tym, że ścieki zaczną być pompowane już jutro pierwszą nitką, ale - jak mówił - "wydolność" tych rur powoduje, że całość ścieku będzie przepompowywana od soboty. "Taki mamy deadline, że w piątek wszystko funkcjonalne, od soboty wszystko jest pompowane" - podał.

 

Most tylko do zimy

 

Dopytywany, jak długo budowana teraz konstrukcja będzie stała na Wiśle, Kieruzel powiedział, że do zimy. - Most pontonowy nie może funkcjonować w momencie, w którym istnieje zagrożenie lodowe, gdyby zaczęła się gromadzić kra - a stan Wisły jest bardzo niski, szybko będzie się tworzył lód - to jest po prostu niebezpieczne dla całej konstrukcji mostu (...), bajpasu i wszystkich urządzeń, które znajdują się poniżej - wyjaśnił.

 

- Myślimy, że te dwa, dwa i pół miesiąca, jest to optymalny czas, żeby albo wyremontować ten kolektor, który uległ awarii, albo znaleźć inne rozwiązanie, jeżeli naprawa miałaby trwać wiele miesięcy, to trzeba byłoby znaleźć inne rozwiązanie, wiem, że wodociągi nad tym pracują - powiedział.

 

Do awarii jednego z kolektorów, przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka", doszło 27 sierpnia. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak w środę (28 sierpnia) przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

 

Premier: Wyciek ścieków do Wisły w Warszawie nie jest kontrolowany i stanowi zagrożenie

 

- Chowanie głowy w piasek, widać po tym, jak władze w Warszawie radzą sobie - w cudzysłowie - z katastrofa ekologiczną. Słyszycie państwo ich ekspertów, a czasami najwyższych urzędników magistratu warszawskiego, że jest to kontrolowany ściek. No, nie jest to nic kontrolowanego, jest to niekontrolowany wyciek ogromnej ilości nieczystości, ścieków bezpośrednio do Wisły" - ocenił w środę na konferencji prasowej w Świecku premier Mateusz Morawiecki.

 

Dodał, że wyciek ścieków do rzeki w Warszawie stanowi zagrożenie dla innych miast, dla "mieszkańców, turystów, dla wszystkich, którzy w dole Wisły korzystają z naszej królowej rzek". - My konkretnie zabraliśmy się za ten temat i za kilka dni będziemy pokazywać tego rezultat - zapowiedział.

 

GIOŚ: w zrzucanych przez MPWiK ściekach komunalnych są też ścieki przemysłowe

 

W ściekach komunalnych zrzucanych przez MPWiK są też ścieki przemysłowe z ponad stu zakładów - podała w środę rzeczniczka Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska Agnieszka Borowska. Według GIOŚ istnieje w związku z tym zagrożenie skażenia rzeki metalami ciężkimi.

 

W środę na Twitterze rzeczniczka GIOŚ poinformowała, że w ściekach komunalnych zrzucanych przez MPWiK są też ścieki przemysłowe z ponad stu zakładów. W związku z tym - wskazała - istnieje zagrożenie skażenia wody metalami ciężkimi i substancjami ropopochodnymi. "Inspektorzy pozyskali listę podmiotów od firmy. Trwa analiza pozwoleń wodnoprawnych" - przekazała rzeczniczka.

 

 

Borowska wyjaśniła, że inspektorzy dokumenty z listą zakładów wprowadzających ścieki przemysłowe do systemu MPWiK, której zażądali podczas kontroli, otrzymali w poniedziałek.

 

Łącznie jest to 118 zakładów znajdujących się na lewym brzegu Wisły. Wśród nich są: warszawska huta, instytut szczepionkowy, Instytut Chemii Fizycznej PAN, zakłady lotnicze, warsztaty samochodowe, warszawskie tramwaje i sieci handlowe. Inspektorzy wyselekcjonowali 40 zakładów, których ścieki odprowadzane do systemu MPWiK mogą być najbardziej niebezpieczne.

 

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska prowadzi analizę pozwoleń wodnoprawnych, w których powinna być informacja na temat stanu ścieków przemysłowych.

 

Jak zaznaczyła rzeczniczka GIOŚ, niektóre ścieki przemysłowe mogą być oczyszczane wstępnie. Jednak - jak powiedziała - w ścieku spływającym do Wisły, zawierającym w sobie zarówno nieczystości bytowe, jak i przemysłowe, można spodziewać się takich substancji jak rtęć, kadm, ołów i substancje kancerogenne.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze