Ofiara wypadku ma oddać odszkodowanie

Polska

- Zostałem ukarany za swoją niewinność i mogę pójść do więzienia, bo niewypłacalny jestem - mówi Zygmunt Niezgoda z Zamościa. Emeryt miał poważny wypadek samochodowy, za który później dostał odszkodowanie. Teraz musi zwrócić pieniądze ubezpieczycielowi, bo okazało się, że sprawca wypadku jest chory psychicznie. Emeryt pieniędzy nie ma, wydał je na zakup drugiego auta. Reportaż "Interwencji".

Pan Zygmunt Niezgoda to emeryt z Zamościa. 13 lipca 2018 roku miał wypadek samochodowy. Schorowany emeryt odniósł obrażenia, a jego samochód nie nadawał się do naprawy.

 

- Utkwił mi w pamięci obraz… czy ja przeżyję. Siła uderzenia była tak duża, że samochód mój został obrócony o 180 stopni, przerzucony przez chodnik, wrzucony na parking, uszkadzając po drodze jeszcze drugi samochód. Z policją objechaliśmy całą okolicę wypadku i nie znaleźliśmy sprawcy wypadku – opowiada "Interwencji" pan Zygmunt.

 

- Był blady, przerażony, nie czuł żadnego bólu, ale wzięłam go do szpitala na ortopedię.

 

"Koszt naprawy przekraczał wartość pojazdu"

 

Było pęknięcie żebra, nie mógł oddychać, ciężko mu było. Przez miesiąc okłady robiłam, maściami smarowałam, leki przeciwbólowe stosował – wspomina Anna Niezgoda, żona pana Zygmunta.

 

Sprawca wypadku przyznał się do winy. Pan Zygmunt otrzymał odszkodowanie od ubezpieczyciela - 9700 złotych. Emerytowany mężczyzna mógł kupić inny samochód, który jest mu niezbędny.

 

- Zwlekane było z wypłatą przez firmę ubezpieczeniową, bo nie było zeznań sprawcy wypadku, gdyż umiejscowił się on w szpitalu psychiatrycznym. Zeznania złożone w szpitalu psychiatrycznym potwierdzały, że przyznaje się do winy i ponosi pełną odpowiedzialność za spowodowanie wypadku – mówi pan Zygmunt.

 

- Koszt naprawy przekraczał wartość pojazdu, zostało to rozliczone przez firmę z odpowiedzialności cywilnej jako szkoda całkowita – dodaje Janusz Gwiazdowski, szwagier pana Zygmunta.

 

Sąd uznał, że sprawca nie popełnił czynu

 

Odbyła się sprawa w sądzie w Zamościu, która zakończyła się umorzeniem. Pan Zygmunt nie spodziewał się konsekwencji takiego postanowienia sądowego.

 

- Sąd uznał, że sprawca nie popełnił czynu. Z uwagi na brak możliwości przypisania mu winy, umorzył postępowanie, skierował go na terapię.  Zgodnie z orzeczeniem psychiatrów i psychologów sprawca był chory w momencie popełnienia tego czynu – informuje Krzysztof Tracz z Sądu Rejonowego w Zamościu.

 

Po uprawomocnieniu się wyroku firma ubezpieczeniowa zażądała od emeryta zwrotu odszkodowania.

 

- Otrzymałem wezwanie do zwrotu 9700 zł. Napisałem odwołanie, ale było bezskuteczne. Otrzymałem drugie wezwanie do zwrotu tejże kwoty, na podstawie orzeczenia sądowego firma odmówiła mi wypłaty zadośćuczynienia – mówi pan Zygmunt.

 

- Przede wszystkim pan Zygmunt nie powinien rezygnować z dochodzenia swoich praw na drodze odpowiedzialności cywilnej. To, że otrzymał wezwanie do zapłaty, to nie jest jeszcze przesądzające, że powinien zwrócić kwotę pieniędzy ujętą w wezwaniu. Prawo w takim przypadku przewiduje powołanie się na wygaśnięcie obowiązku do zwrotu tych środków - przekonuje radca prawny Aleksandra Grzechnik.

 

"Straszony jestem odsetkami"

 

- Dla mnie osiągnięcie tej kwoty jest równe ze zdobyciem szczytu w Himalajach. No bo skąd? Ja dołożyłem trochę pieniędzy do drugiego auta i teraz jeszcze spłacamy to, co jest zapożyczone – tłumaczy pan Zygmunt.

 

Ubezpieczyciel nie spotkał się z nami, przesłał jedynie krótką wiadomość mailową, informując, że "przez wzgląd na obowiązującą tajemnicę ubezpieczeniową nie może udzielić żadnych informacji".

 

Pan Zygmunt nie ma już pieniędzy z odszkodowania. Nie ma też takich oszczędności. Nie jest w stanie oddać prawie 10 tys. zł ubezpieczycielowi. Emeryt boi się, że pewnego dnia jego konto zajmie komornik.

 

- Mało tego, straszony jestem odsetkami od momentu pierwszego wezwania do zapłaty. Nie wiem, jak to będzie wyglądało, kwota będzie rosła, a to już rok od sprawy. Mogę pójść do więzienia, bo niewypłacalny jestem. Zostałem ukarany za swoją niewinność – podsumowuje Zygmunt Niezgoda.

zdr/ Interwencja

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze