"Nie mogę oddychać!". Dramatyczne nagranie z płonącego statku

Świat

Jeden z członków załogi statku, który spłonął u wybrzeży Kalifornii, nadał sygnał "mayday" i połączył się z amerykańską strażą wybrzeża. Nagranie opublikowały media. W wyniku pożaru statku zginęło co najmniej 25 osób, a dziewięć uznano za zaginione.

Służby ratownicze w Santa Barbara odebrały sygnał "mayday" ze statku w poniedziałek nad ranem czasu lokalnego.

 

Jednostka znajdowała się wówczas ok. 20 mil od wybrzeża (ok. 32 km) w Parku Narodowym Channel Islands na Oceanie Spokojnym.

 

"Mayday, mayday"

 

- Mayday, mayday - krzyczy do radiostacji jeden z członków załogi statku. - Tu straż wybrzeża rejonu Los Angeles na kanale 1-6. Jaka jest twoja pozycja i liczba osób na pokładzie - pada odpowiedź.  

 

- Nie mogę oddychać - przekazuje mężczyzna, będący na statku. Reszta jego wypowiedzi jest niezrozumiała. - Nie możesz oddychać i masz 29 osób na pokładzie? Odbiór. Jaka jest twoja pozycja GPS? Odbiór - pytają pracownicy straży wybrzeża.   

 

- Statek w niebezpieczeństwie, tu straż wybrzeża Los Angeles na kanale 1-6. Jaka jest twoja pozycja GPS - dopytują, jednak nikt już nie odpowiada na pytanie.

 

W chwili pożaru na pokładzie statku było 39 osób, w tym pięciu członków załogi. Pasażerami byli uczestnicy trzydniowej wycieczki, podczas której mieli nurkować i obserwować podmorskie życie, między innymi wokół leżącej w Parku Narodowym Channel Islands wyspy San Miguel. Poniedziałek był ostatnim dniem wycieczki. 

 

  

 

Załoga uratowała się z pożaru

 

Z pożaru statku ocalało pięciu członków załogi, którzy w chwili pojawienia się płomieni przebywali na górnym pokładzie i zdążyli wyskoczyć do wody. Ogień rozprzestrzeniał się tak szybko, że śpiący w kajutach pasażerowie nie mieli żadnych szans na ucieczkę z płonącego statku. Na miejscu zdarzenia jest korespondent "Wydarzeń" Stanisław Wryk.

 

   

 

Zginęło co najmniej 25 osób, a dziewięć uznano za zaginione. Amerykańska Straż Przybrzeżna kontynuuje poszukiwania - poinformowały media. 

 

Według straży przybrzeżnej Conception ostatni raz był kontrolowany w 2018 roku i nie stwierdzono wówczas żadnych uchybień związanych z bezpieczeństwem pożarowym. Jednak wcześniejsze kontrole wskazywały na takie uchybienia. W ciągu ostatnich pięciu lat, jak wynika z raportów technicznych statku, właściciel jednostki systematycznie je usuwał. Conception został zwodowany w 1981 roku, był wyposażony w tratwy i kamizelki ratunkowe dla maksymalnie 110 pasażerów. Przyczynę pożaru bada specjalna komisja. 

dk/luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze