Grecy wzmocnią patrole graniczne, a obozy migrantów przeniosą na ląd

Świat
Grecy wzmocnią patrole graniczne, a obozy migrantów przeniosą na ląd
PAP/EPA/STRATIS BALASKAS

Grecki rząd premiera Kyriakosa Micotakisa postanowił w sobotę nasilić patrole graniczne, przenieść przepełnione obozy migrantów z wysp na ląd i przyspieszyć deportację osób, których wnioski o azyl odrzucono. To reakcja na zwiększony napływ migrantów z Turcji.

Sobotnie posiedzenie Rady ds. Bezpieczeństwa Narodowego (KYSEA), któremu przewodniczył premier, zwołano po dotarciu w czwartek na Lesbos ok. 650 migrantów - największej partii od czasu apogeum migracyjnego kryzysu na początku 2016 roku. W przepełnionym obozie Moria na wyspie, przeznaczonym dla 3 tys. ludzi, przebywa ponad 10 200.

 

"Nowe, zdecydowane podejście"


Rzecznik rządu Stelios Pecas powiedział, że stopniowo rosnący w ostatnich miesiącach napływ migrantów doprowadził do konieczności zastosowania "nowego, zdecydowanego podejścia".


Oprócz przeniesienia obozów na ląd stały, przeprowadzka dotyczy 116 młodocianych i dzieci bez dozoru, którzy mają zostać odesłani do rodzin w krajach UE oraz 250 innych nieletnich.


Granice Grecji mają być patrolowane z pomocą unijnej agencji FRONTEX i NATO.


KYSEA postanowiła również uruchomić zintegrowany system kontroli morza, którego nie wdrożył poprzedni rząd. System ten kosztował 50 mln euro.


Na Morzu Egejskim straż przybrzeżna dostanie 10 nowych motorówek, aby ułatwić jej ściganie jednostek szmuglujących migrantów.

 

Latem napływ migrantów wzrasta


Latem napływ migrantów wzrasta, są to głównie Afgańczycy, a przemyt ludzi na przestrzeni trzech ostatnich lat osiągnął swój szczyt w sierpniu.


Wzrost napływu migrantów doprowadził do napięć na linii Ateny-Ankara. W piątek szef greckiej dyplomacji wezwał do MSZ tureckiego ambasadora i przypomniał Turcji o konieczności honorowania porozumienia podpisanego z Unią Europejską w marcu 2016 roku. Porozumienie to zaowocowało zmniejszeniem napływu migrantów przez morze, ale uszczelnienie granic na całych Bałkanach sprawiło, że masa migrantów została w Grecji.


Ateny uważają, że Ankara próbuje - jak pisze na stronach internetowych dziennik Kathimerini - wywrzeć presję na UE w celu uzyskania większych funduszy na opanowanie kryzysu migracyjnego i złagodzenia stanowiska w sprawie poszukiwań ropy naftowej we wschodniej części Morza Śródziemnego.

grz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze