Pełnomocnicy rodziny Kosteckiego z wnioskiem o wyłączenie prokuratora prowadzącego przesłuchania

Polska
Pełnomocnicy rodziny Kosteckiego z wnioskiem o wyłączenie prokuratora prowadzącego przesłuchania
Polsat News

Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego zawnioskowali o wyłączenie jednego z dwóch prokuratorów, prowadzących wtorkowe przesłuchania lekarzy, którzy dokonywali oględzin i sekcji zwłok zmarłego boksera. - To świadek, którego chcieliśmy przesłuchać - tłumaczył mec. Giertych. Prokuratura zaprzeczyła niektórym informacjom podawanym przez prawników.

We wtorek w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga na godz. 10 i godz. 13 odbyły się przesłuchania dwóch lekarzy, z których jeden dokonywał oględzin, a drugi sekcji zwłok Dawida Kosteckiego. W obu uczestniczyli dwaj pełnomocnicy rodziny Kosteckiego - mec. Roman Giertych oraz mec. Jacek Dubois.

 

Jak podkreślił mec. Dubois, przesłuchania odbywają się w związku z wyrażanymi przez nich wątpliwościami co do "sposobu i jakości wniosków z przeprowadzonej sekcji".

 

- Przesłuchanie zaczęło się dość interesująco, bo najistotniejszy dla prokuratury był art. 241 Kodeksu karnego, mówiący o odpowiedzialności karnej za ujawnienie tego, co się dzieje w czasie przesłuchania, więc zostało to podkreślone, żebyśmy państwu przez przypadkiem nic nie powiedzieli. Więc starając się dostosować, możemy tylko wskazać to, że doszło do skandalu proceduralnego, doszło do naruszeń procedury karnej, powiedziałbym w sposób drastyczny - powiedział dziennikarzom w przerwie przesłuchania mec. Jacek Dubois.

 

- Efektem tego był złożony przez nas wniosek o wyłączenie prokuratora prowadzącego postępowanie, ponieważ nie spełnia on jakichkolwiek norm prawnych, żeby w tej chwili prowadzić czynności śledcze. W tej chwili czekamy na rozpatrzenie naszego wniosku - podkreślił.

 

"To jest niedopuszczalna sytuacja procesowa"

 

Mec. Roman Giertych dodał, że chodzi o prokuratora, który - razem z prokuratorem Kapuścińskim uczestniczył w czynności znalezienia ciał, przesłuchiwał świadków i był obecny w celi, gdzie zmarł Dawid Kostecki.

 

- Dopiero po pół godzinie czynności dowiedzieliśmy się, że jedną z osób, która prowadzi tę czynność, jest właśnie ten prokurator - dodał.

 

- To jest niedopuszczalna sytuacja procesowa, dziwimy się bardzo, że prokuratura dopuściła do takiej sytuacji. Oczywistą konsekwencją tego był złożony wniosek o wyłączenie tego prokuratora, bo my go chcemy przesłuchać jako świadka - tłumaczył mec. Giertych. Dodał, że wniosek w tej sprawie został złożony 12 sierpnia.

 

- Także to nie jest wniosek, który dla prokuratury był nowy - wskazał.

 

Adwokat podkreślił przy tym, że wtorkowe przesłuchania prowadzi dwójka prokuratorów. - Nie byłoby żadnych problemów, gdyby ten prokurator po prostu nie uczestniczył w tej czynności - powiedział.

 

- Co komiczniejsze, zgodnie ze stanowiskiem prokuratury, pan prokurator, który prowadzi postępowanie, ma rozstrzygać nasz wniosek o dopuszczenie jego w charakterze świadka - podkreślił mec. Jacek Dubois. Jak podkreślał, jest to sytuacja "poza wyobrażeniem kodeksowym".

 

Prokuratura zaprzeczyła doniesieniom pełnomocników

 

Kilka godzin później Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga poinformował, że "prokuratura nie uwzględniła wniosków złożonych przez pełnomocników o wyłączenie prokuratora w czynności przesłuchania biegłej, ponieważ brak jest przesłanek określonych w Kodeksie postępowania karnego do podjęcia takiej decyzji".

 

- Nieprawdą jest więc, że prokuratura nie zajęła stanowiska w przedmiocie wniosku dowodowego o przesłuchanie prokuratora w charakterze świadka, jaki złożyli pełnomocnicy. Wniosek taki został oddalony 26 sierpnia 2019 roku, a zatem przed przesłuchaniem biegłej - wyjaśniła prokuratura.

 

Jak przekazano, "nieprawdą jest także, że decyzję taką podejmował prokurator, którego wniosek dotyczy".

 

- Postanowienie to zgodnie z przepisami wydał prokurator bezpośrednio przełożony, czyli zastępca Prokuratora Okręgowego Warszawa Praga w Warszawie - wyjaśniono.

 

Prokuratura zdementowała również informację podawaną przez pełnomocników, jakoby prokurator, o którym mowa w złożonym wniosku, prowadził postępowanie.

 

- W rzeczywistości prokurator ten nie jest referentem postępowania, a jedynie wykonuje w nim niektóre czynności. Szeroka wiedza tego prokuratora na temat postępowania uzasadnia jego udział w przesłuchaniu biegłej, które ma na celu kompleksowo wyjaśnić okoliczności zdarzenia - wskazano w oświadczeniu prokuratury.

 

Rodzina Kosteckiego nie wierzy w jego samobójstwo

 

Do śmierci boksera Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Kostecki miał się powiesić na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

 

W samobójstwo nie wierzy rodzina Kosteckiego, którą reprezentują mecenasi Roman Giertych i Jacek Dubois. Przekonywali oni wielokrotnie, że przeprowadzona sekcja zwłok jest niewystarczająca i apelowali o przeprowadzenie jej po raz drugi. Ich zdaniem ślady na ciele boksera wskazywały na udział osób trzecich w jego śmierci.

 

"Po ponownej analizie dostępnych materiałów, oględzinach ciała zmarłego oraz konsultacji z lekarzami uważamy, że ślady ujawnione na ciele zmarłego Dawida Kosteckiego mogły powstać podczas walki, a zatem wskazują na udział osób trzecich w zdarzeniu" - napisano w oświadczeniu mec. Giertycha oraz mec. Dubois opublikowanym dwa tygodnie temu.

 

Służba Więzienna powołała specjalną komisję do wyjaśnienia okoliczności śmierci Kosteckiego. Wstępne ustalenia tego zespołu również wykluczają udział osób trzecich.

dc/hlk/wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze