Jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Polsce pokryty folią i zagazowany. Powodem szkodniki

Kultura

Drewniany kościół w Domachowie (woj. wielkopolskie) został okryty folią, a pod nią został wpuszczony trujący gaz. Wszystko po to, by zwalczyć szkodniki, które zagrażały budulcowi. Zaledwie kilka dni temu naukowcy podali, że świątynia jest o 200 lat starsza niż pierwotnie przypuszczano - wzniesiono ją z drewna dębowego w 1369 roku.

Drewniana świątynia w Domachowie obchodziła w ubiegłym roku 450. urodziny. Dzięki zabytkowym polichromiom odkrytym na północnej ścianie w jej prezbiterium, okazało się, że kościół ma o 200 lat więcej niż sądzono.

 

- Pierwsze wzmianki o kościele pochodzą z 1256 roku. Potem się spalił i zostawił odbudowany. Nie wiemy dokładnie, kiedy się spalił, 450 czy 650 lat temu - powiedział Bogdan Pawlak, sołtys Domachowa.

 

Świątynia została przykryta folią. Wydzielające się szkodliwe chemikalia mają za zadanie zabić szkodniki, które zalęgły się w drewnie. Folia ma poprawić skuteczność dezynsekcji i zapobiec przedostaniu się niebezpiecznych dla ludzi substancji na zewnątrz.

 

Koszt remont świątyni wyniósł już kilka milionów złotych. Samo opakowanie kościoła w folię to wydatek rzędu prawie 100 tys. zł.

 

Do środka kościoła wierni będą mogli ponownie wejść po 18 września.

zdr/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze