Dworczyk: skala patologii ujawnionych przez komisję VAT-owską jest bardzo duża

Polska
Dworczyk: skala patologii ujawnionych przez komisję VAT-owską jest bardzo duża
Polsat News

Skala patologii, jakie zostały ujawnione przez sejmową komisję śledczą ds. VAT jest bardzo duża - ocenił szef KPRM Michał Dworczyk. Wymienił w tym kontekście m.in. "wprowadzenie w prawie przepisów, które pozwalały na hulanie w Polsce mafii VAT-owskich".

We wtorek Rada Ministrów ma zająć się projektem budżetu państwa na 2020 r. - wynika z opublikowanego porządku obrad rządu. Zgodnie z przyjętymi w czerwcu założeniami do budżetu wzrost PKB w przyszłym roku ma wynieść 3,7 proc., a inflacja 2,5 proc.

 

W poniedziałek "Rzeczpospolita", która powołała się na źródła zbliżone do rządu, napisała, że budżet państwa w 2020 roku ma być zrównoważony. "Ma to być pierwszy w historii ostatnich 30 lat plan finansowy, w którym założono, że kasa państwa będzie zrównoważona. To znaczy, że nie trzeba będzie pożyczać pieniędzy, by móc zrealizować wszystkie konieczne wydatki" - czytamy w "Rz". "Dotychczas wszystkie budżety opierały się na deficycie zarówno, jeśli chodzi o projekt jak i wykonanie" - przypomina "Rz".

 

Dworczyk został zapytany w radiowej "Jedynce", jak to możliwe, że budżet będzie zrównoważony i czy rząd w związku z tym planuje jakieś cięcia wydatków.

 

Rząd Prawa i Sprawiedliwości odziedziczył deficyt budżetowy na poziomie 50 mld zł

 

- Jaki ostatecznie będzie budżet to zobaczymy już za kilka godzin, kiedy Rada Ministrów zajmie się tym projektem i myślę, że projekt ustawy budżetowej zostanie dziś uchwalony. Natomiast warto przypomnieć, że dziedzicząc budżet po rządach Platformy Obywatelskiej i PSL-u w 2015 roku, rząd Prawa i Sprawiedliwości odziedziczył deficyt budżetowy na poziomie 50 mld zł i od tamtego czasu staramy się skutecznie ograniczać ten deficyt - odpowiedział minister.

 

Jak podkreślił, rząd dąży do tego, aby budżet na 2020 r. był zrównoważony, żeby nie zadłużać państwa i maksymalnie ograniczać deficyt.

 

Dopytywany, czy wszystkie programy społeczne PiS zostaną w budżecie na przyszły rok utrzymane, odpowiedział: "Oczywiście, że tak".

 

- Tu nie mówimy tylko o programach solidarnościowych, programach społecznych, utrzymaniu wszystkich tych sztandarowych projektów jak "500 plus", jak obniżenie wieku emerytalnego czy bezpłatne leki dla osób starszych, ale też obniżki podatków, o których mówiliśmy jeszcze w kampanii 2015 roku i które wprowadziliśmy - zauważył Dworczyk. Wymienił w tym kontekście m.in. likwidację PIT dla młodych.

 

Zapytany, czy w budżecie znajdą się obiecane pieniądze na podwyżki dla nauczycieli i zwiększenie nakładów finansowych na służbę zdrowia, odpowiedział, że rząd dąży do tego, żeby nakłady na służbę zdrowia szły w kierunku poziomu 6 proc. PKB, a podwyżki dla sfery budżetowej są przewidziane w projekcie finansowym.

 

Dobrą praktyką jest dobranie do zakresu kompetencji, właściwego kandydata

 

Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował w poniedziałek, że Janusz Wojciechowski jest nowym kandydatem Polski na komisarza Unii Europejskiej. Z kandydowania na komisarza UE zrezygnował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, po tym, jak otrzymał propozycję objęcia teki ds. rolnictwa.

 

Dworczyk był pytany jaki będzie cel Polski, jeżeli stanowisko komisarza ds. rolnictwa obejmie Wojciechowski.

 

- Przede wszystkim musi zakończyć się proces wyboru komisarza - zaznaczył.

 

- Myślę, że dobrą praktyką jest dobranie do zakresu kompetencji, którymi ma się polski komisarz zajmować, właściwego kandydata. Bez wątpienia ta kandydatura jest bardzo dobra. Jest to osoba o dużych kompetencjach, jeżeli chodzi o zagadnienia związane z rolnictwem - dodał minister.

 

"Powinniśmy zaczekać spokojnie na dokonanie wyboru"

 

- Jeżeli chodzi o sam program, to po pierwsze myślę, że nie wypada, żebym ja mówił o tym, jakie są pomysły naszego kandydata na komisarza, na jego plan działania, natomiast też trzeba jasno powiedzieć, że powinniśmy zaczekać spokojnie na dokonanie wyboru - podkreślił szef KPRM.

 

Zaznaczył też, że obecnie jest wiele napięć w ramach Unii Europejskiej. - Zaczekałbym na to, aż wybór zostanie dokonany - dodał.

25 lipca premier Mateusz Morawiecki poinformował po spotkaniu z nową szefową KE Ursulą von der Leyen, że polskim kandydatem na stanowisko komisarza w Unii Europejskiej jest szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

 

W poniedziałek Szczerski ogłaszając swoją rezygnację podkreślił, że - w polityce trzeba być uczciwym.

 

- Jeśli pojawiła się propozycja objęcia teki komisarza ds. rolnictwa dla Polski, a ja rolnictwem się nie zajmowałem, to uważam, że uczciwym jest, żeby to miejsce odstąpić komuś, kto może objąć je w sposób odpowiedzialny - mówił.

 

Prezydencki minister poinformował też, że na swoje miejsce zaproponował Janusza Wojciechowskiego. Jak zaznaczył ostateczna decyzja, kogo zgłosi Polska, po jego wycofaniu, należy do premiera. Szczerski dodał, że o swojej decyzji poinformował wcześniej prezydenta Andrzeja Dudę, premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

 

Janusz Wojciechowski był prezesem Najwyższej Izby Kontroli (1995–2001), prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego (2004–2005), posłem do Parlamentu Europejskiego (1999-2016). W 2010 r. przystąpił do Prawa i Sprawiedliwości. W kadencji 2016–2022 jest audytorem w Europejskim Trybunale Obrachunkowym.

 

"Rzeczywiście skala patologii, ujawniona przez komisję VAT-owską, jest bardzo duża"

 

Postawienie przed Trybunałem Stanu b. premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz b. ministrów finansów - Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka proponuje w projekcie raportu komisji śledczej ds. VAT jej przewodniczący Marcin Horała (PiS). Projekt zaprezentowano w poniedziałek. Według Horały Polska była "zieloną wyspą dla oszustów podatkowych".

 

Horała poinformował, że posiedzenie komisji śledczej ds. VAT, na którym rozstrzygnięte zostaną ewentualne poprawki i zostanie przyjęty raport końcowy, planowane jest na 6 września.

 

Szef KPRM został zapytany w radiowej "Jedynce", czy na najbliższym posiedzeniu Sejmu posłowie będą się podpisywali pod wnioskiem do Trybunału Stanu. Dworczyk odpowiedział, że postawienie przed TS Tuska, Kopacz, Rostowskiego i Szczurka jest rekomendacją szefa komisji.

 

- O tym, czy i kiedy ten wniosek zostanie złożony, to będą decyzje zapadające w kierownictwie politycznym Prawa i Sprawiedliwości - powiedział minister.

 

- Rzeczywiście skala patologii, jakie zostały ujawnione przez komisję VAT-owską, jest bardzo duża tzn. rozszczelnienie całego systemu, wprowadzenie w prawie przepisów, które pozwalały na hulanie w Polsce mafii VAT-owskich, różnego rodzaju patologie i prawne, i organizacyjne, całkowita pobłażliwość dla osób, które dopuszczały się przestępstw na tym tle - to wszystko zostało przez komisję obnażone - podkreślił szef KPRM. Jak dodał, konsekwencją tych patologii była strata w budżecie na poziomie 250 mld zł.

 

"Donald Tusk powinien posiadać wiedzę temat nieszczelności systemu podatkowego"

 

W dokumencie przygotowanym przez Horałę napisano, że "Donald Tusk (...) z całą pewnością powinien posiadać (wiedzę - przyp. red.) na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz pogłębiającej się z roku na rok luki podatkowej". "Wskazywały na to zarówno oficjalne dokumenty sporządzane przez urzędników Ministerstwa Finansów, raporty przygotowywane przez Komisję Europejską jak i apele pochodzące z branż szczególnie narażonych na negatywne skutki nadużyć" - czytamy.

 

"Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej" - napisał Horała w projekcie.

 

Według niego, podobne zarzuty sformułować można także w odniesieniu do postępowania premier Ewy Kopacz. "Reformy proponowane przez rząd Ewy Kopacz miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem" - poinformował poseł. Jego zdaniem, obydwoje z byłych premierów zaniedbali również wskazania zwalczania zorganizowanej przestępczości podatkowej jako priorytetu działania CBA.

 

"W zeszłym roku przeznaczono na likwidację skutków suszy, ponad 2 mld zł"

 

Szef KPRM został zapytany czy na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów zapadnie decyzja ws. dopłat w wysokości 1000 zł do hektara dla tych rolników, którzy ponieśli najcięższe straty, odpowiedział: Na pewno oczywiście zrealizujemy i tę zapowiedź.

 

- Warto zwrócić uwagę, że w zeszłym roku też mieliśmy poważny problem z suszą, natomiast były to historyczne decyzje w takim znaczeniu, że przeznaczono na likwidację skutków suszy, na wsparcie rolników, ponad 2 mld zł. To chyba po 1989 r. największe takie wsparcie dla tych rolników, którzy ponieśli straty i w tym roku również rolnicy nie zostaną pozostawieni sami sobie, te dopłaty do hektara w wysokości 1000 zł tam, gdzie straty przekraczają 70 proc., będą zrealizowane zgodnie z zapowiedzią premiera Morawieckiego - mówił.


Dodał, że rząd PiS nie tylko wspiera rolników finansowo, ale działa również systemowo.

 

Podczas II Ogólnopolskiego Święta "Wdzięczni Polskiej Wsi" w Kolnie (Podlaskie), które odbywało się w niedzielę, premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że rolnicy dotknięci suszą dostaną 1000 zł dopłaty do hektara, jeśli straty są wyższe niż 70 proc. Według ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, wypłaty powinny ruszyć we wrześniu.

 

Morawiecki mówił, że "polskie państwo nie zostawi rolników w potrzebie. (...) Musi w biedzie pomagać polskiemu rolnikowi. Polskie państwo jest po to, żeby wspierać w trudnych momentach". "W naszym planie gospodarczym w Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju właśnie rolnictwo polskie znajduje naczelne miejsce" - zapewnił szef rządu.

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze