Wójcik o śmierci Kosteckiego: takie sytuacje mają miejsce

Polska

- Oczywiście, że jest to możliwe i każdy, kto bliżej zna sprawy dotyczące więziennictwa doskonale wie, że takie sytuacje mają miejsce niestety - powiedział w "Wydarzeniach i Opiniach" Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości pytany o to, czy możliwe było powieszenie się Dawida Kosteckiego na łóżku w celi bez udziału osób trzecich.

- Dla laika będzie to niemożliwe - mówił Wójcik pytany przez Piotra Witwickiego o to, czy możliwe było powieszenie się Dawida Kosteckiego w więziennej celi na łóżku bez udziału osób trzecich. 

 

"Nikt do celi nie wchodził, nie było ingerencji osób trzecich"

 

- Oczywiście, że jest to możliwe i każdy, kto bliżej zna sprawy dotyczące więziennictwa doskonale wie, że takie sytuacje mają miejsce niestety - powiedział. Jak dodał wiceminister sprawiedliwości polecił przygotowanie statystyk z ostatnich lat i było kilka takich przypadków, ostatni w lutym br. 

 

Wójcik podkreślił, że nie ma podstawy, aby wniosek pełnomocników Kosteckiego o wyłączenie prokuratora z postępowania, którego chcieli przesłuchać jako świadka, został uwzględniony. 

 

Wiceminister sprawiedliwości powiedział, że jest gotowy przedstawić film od momentu apelu do godziny 5.30 następnego dnia, "kiedy współwięźniowie zaczęli stukać w drzwi". - Ta taśma jest zabezpieczona, jest zabezpieczony i oryginał, kopia znajduje się w tej chwili w prokuraturze i prokuratura wydała jednoznaczne oświadczenie w tej sprawie, że nikt do celi nie wchodził, nie było ingerencji osób trzecich - powiedział Wójcik.

 

Odniósł się również do samookaleczenia Mariusza G., który w chwili śmierci Kosteckiego przebywał z nim w celi. - Okaleczył się, tak. Dlatego, że odbył rozmowę z jedną z bliskich sobie osób. I wiem na pewno, że potężna presja medialna i w tym to, co mówią osoby, które wypowiadają się na temat tej sprawy, również u pana w studiu byli politycy, którzy mówią, że pan Kostecki został zabity. A ja się pytam: jakie oni mają dowody na to? Na kogo pada cień miedzy innymi? Na tych ludzi, którzy znajdowali się z nim w celi - powiedział Wójcik. 

 

"Nie przesądzam w tej sprawie winy"

 

 Wójcik stwierdził, że "minister Zbigniew Ziobro bardzo boli opozycję dlatego, że ministerstwo sprawiedliwości jest miejscem, gdzie powstało bardzo wiele ustaw". – Także minister Piebiak przygotowywał ważne ustawy i to trzeba powiedzieć, bo w sferze merytorycznej on naprawdę przygotował ustawy, które są dobre dla społeczeństwa - dodał. 

 

Akcję dyskredytowania sędziów opisywał Onet. Według doniesień portalu mieli być w nią zaangażowani m.in. b. wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak i sędzia delegowany do resortu sprawiedliwości Jakub Iwaniec. Po tych doniesieniach Piebiak, na prośbę Ziobry, podał się do dymisji, a Iwaniec zastał odwołany z delegacji do MS.

 

- Nie przesądzam w tej sprawie winy. Natomiast to, co się ujawniło, to co media ujawniły wymusiło zajęcie stanowiska. Minister sprawiedliwości jednoznacznie to stanowisko zajął w tej sprawie. Mam dokładnie takie samo odczucie – negatywne.  Nie powinno się to zdarzyć - dodał. 

 

Wójcik był pytany również o doniesienia dotyczące hejtu w ratuszu w Inowrocławiu. - Hejt produkowany w wydziale Urzędu Miasta w Inowrocławiu dotykał radnych opozycji i ich rodzin - powiedział w poniedziałek przewodniczący klubu radnych PiS w Inowrocławiu Marcin Wroński. Prezydent miasta Ryszard Brejza zaprzeczył, jakoby on bądź jego syn inspirowali takie działania.

 

Wójcik powiedział, że stanowisko w tej sprawie powinien zająć Grzegorz Schetyna. 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

pgo/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze